Forum Forum inwestycyjneWydarzenia

Tydzień na GPW. Prawie jak hossa?

Tydzień na GPW. Prawie jak hossa?

skomentuj
Wyświetlaj:
zywczak / 188.33.60.* / 2009-04-10 20:08
prawie robi wielka ruznice hehehe
artysta / 83.4.230.* / 2009-03-29 20:24
Do Janlewa . Mądre rzeczy piszesz i nawet to dobrze / wg Ciebie / uzasadniasz . Zauwaz jednak, że nigdy nie wiemy, czy najniższy dołek to ten właściwy dla konca bessy, czy jeszcze niżej bedzie . tak wiec proponuje ci troche więcej pokory, bo na takich kategorycznych opiniach , już niejeden się wyłożył . A który z nas ma rację, to chyba juz niedlugo sie przekonamy . Ja stawiam na początek hossy.
janlew / 2009-03-30 15:54 / portfel / Tysiącznik na forum
>Ja stawiam na początek hossy.

Właśnie ją masz:

WIG20 -4,24%

WIG - 3,26%

DAX -3,95%

SP500 -3,10%

DJIA -3,10%

NASDAQ -3,21%
fox / 83.9.32.* / 2009-03-30 09:56
Wcale mądrze nie pisze. Giełda dyskontuje wszystko dużo szybciej i jeśli kryzys miałby się skończyć za pół roku, to właśnie mógłby być pkt. zwrotny. Jakoś dwa lata temu bessa mogła się zacząć w samym środku hossy, a tu nie może być odwrotnie? Nie wiem czy już teraz ale na pewno hossa zacznie się "w środku kryzysu".
janlew / 2009-03-30 11:50 / portfel / Tysiącznik na forum
Wiem, że giełda wszystko dyskontuje i wyprzedza teraźniejszość. To taki popularny slogan co wcale nie zawsze musi się sprawdzić (o tym dalej). Ale rzecz przede wszystkim w tym, że nic nie wskazuje na to, że na horyzoncie zaczyna się pojawiać choćby cień lepszej przyszłości.

Skąd wiesz, że tylko "pół roku" do końca kryzysu? Tego nie wiesz i nic na to nie wskazuje. Przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że tym razem tak niestety nie będzie. Zapaść w danych jest tak ogromna, że dane są nie tylko najgorsze od II wojny światowej, ale co gorsza, nie znalazły dna i ciągle się pogarszają. Nie jest wyjaśniona cały czas sprawa General Motors, który prawdopodobnie upadnie. Wcale nie wiadomo czy kryzys się lada chwila skończy. To tylko twoje chciejstwo. Pamiętam jak w 2007 roku mówiono, że kryzys skończy się najdalej w pierwszej połowie 2008. I co? Nic takiego nie nastąpiło. Tak samo i teraz nie ma podstaw sądzić, że w ciągu następnego pół roku nastąpi poprawa.

A co do tego, że giełda wyprzedza teraźniejszość, to też jest to raczej mit a w każdym razie nie zawsze się to sprawdza. W hossie to może i prawda bo strach jest silniejszy niż optymizm. Latwiej spaść a trudniej się podnieść. Jeenak choćby w czasie ostatniej bessy 2000-2003 zasada ta nie sprawdziła się i giełdy wcale nie wyprzedziły poprawy w gospodarce. Przeciwnie, nawet jak poprawa była już widoczna to rynki nawet nie drgnęły i falowały nadal na oceanie marazmu bessy.
janlew / 2009-03-30 09:20 / portfel / Tysiącznik na forum
>Ja stawiam na początek hossy.

Właśnie masz swoją hossę :) Wszystko na czerwono od rana

Kontrakt na SP500 - 2,70%

DAX - 3,50%

Nikkei - 4,57%

WIG20 -2,27%

No i nie mówiłem, że jaka hossa w środku kryzysu....
janlew / 2009-03-29 22:17 / portfel / Tysiącznik na forum
Początek hossy w samym środku kryzysu? A widziałeś jakąś hossę w kryzysie w historii giełd? Tak naprawdę rynki (pomijając niektóre absurdalne irracjonalne spekulacyjne wahania, jak to trwające właśnie od 3 tygodni) zawsze dostosowują się w końcu do sytuacji gospodarczej a ta jest fatalna i cały czas się tylko pogarsza (nawet się nie ustabilizowała). Nawet jak sytuacja gospodarcza się już poprawia to często giełdy nadal są jeszcze w bessie. Tak było w bessie z lat 2000-2003, która miała mniej groźne powody niż obecna. Nie wiem więc czemu teraz miałoby być inaczej i hossa miałaby skończyć się akurat w samym środku kryzysu i dużo szybciej niż wtedy.

Jedno drgnięcie powodowane od 3 tygodni przez spekulującego na kontraktach grubasa to nie jest jeszcze hossa (tak naprawdę grubasowi chodzi o kontrakty a nie o akcje z WIG20, który winduje tylko jako środek prowadzący go do celu a nie cel sam w sobie, zobacz sobie ostatnie dziwne zachowania na kontraktowych LOP-ach i wyciskanie S-ek z rynku). Tym bardziej, że takich drgnięć mieliśmy już w tej bessie co najmniej 4 i żadne z nich hossy nam nie przyniosło (podaję poziomy dla WIG20):

3200-3900,
2720-3150,
2404-2700,
1471-1920

To, że stawiasz iż takie kolejne fałszywe wybicie (odbicie zdechłego kota) to hossa nie sprawi jeszcze, że to hossa. Też bym chciał, żeby to była hossa, ale od samego naszego chcenia rzeczywistość się jeszcze nie zmienia. Ja bym chciał być na przykład coraz młodszy ale niestety nie jestem. To my musimy się dostosowywać do rzeczywistości a nie rzeczywistość dostosuje się do nas i naszych zachcianek. Tym bardziej tak brutalna rzeczywistość jak rynki.

Obawiam się, a doświadczenie nie raz mnie w tej kwestii już nie zawiodło (jestem na rynku dużo dłużej niż trwa cała obecna bessa), że w przyszłym tygodniu robimy zjazd bo prawda jest taka, że nie mamy tak naprawdę pod co rosnąć (a krótkotrwałe spekulacyjne wybicia jakie widzieliśmy już nie raz powodowane przez grubasa hossy nam nie zagwarantują).

Nawet jeśli nie ustanowimy już nowego dna, to wcale nie będzie to oznaczać, że zaczniemy od razu rosnąć. Przed nami jeszcze najprawdopodobniej długa faza falowania w trendzie bocznym w okolicach dna na 1253. Tak wygląda zawsze ostatnia najdłuższa i najbardziej męcząca faza bessy. Pod warunkiem, że nasz rekinek znów nie zacznie szaleć na kontraktach na WIG20. Wtedy czeka nas jeszcze kolejna faza kołysania.

Pamiętaj też, że jankesi spadli już poniżej dna poprzedniej bessy na 777 na SP500 (teraz mają dno 100 pkt niżej) a my jesteśmy wciąż powyżej dna tamtej bessy, które było na 1000 na WIG20. W świetle tego wcale nie byłbym taki pewien, że i my nie spadniemy poniżej 1000 pkt na WIG20. Tym bardziej, że będzie u nas jeszcze masa powodów do spadków, bo my dopiero zaczęliśmy się gospodarczo pogarszać. Rośnie u nas bezrobocie i produkcja zaczęła pikować w dół. Mamy jeszcze z czego spadać a rynek zawsze dostosowuje się do sytuacji gospodarczej (pomijając jego chwilowe spekulacyjne odbicia, które nie są żadnym prognostykiem na przyszłość). Tak jednoznacznie wskazuje moje kilkuletnie doświadczenie. Czemu teraz miałoby być inaczej?

Tak więc nie ulegaj chwilowym złudnym nastrojom i chroń swe pieniądze, które w tych czasach coraz trudniej się zarabia i jeszcze trudniej będzie się zarabiać. Chyba, że ci na nich nie zależy i chcesz oddać je rekinowi. Twoja sprawa, twoja kasa, mi nic do tego.
szuuuuum / 62.61.55.* / 2009-03-30 07:25
lubisz pisać tyle p******** to nadajesz się na analityka
molibden / 2009-03-29 18:48 / Bywalec forum
Już rosło przez dwa tygodnie. Ale miło, że ktoś to w końcu zauważa. Nawet jeśli miałoby to trwać dłużej, to i tak jeszcze wrócimy. Zawsze wracamy :P
ksusel / 78.8.2.* / 2009-03-28 15:48
Poprostu do Amerykanów dotarły pieniądze wydrukowane z okazji Bailout i teraz instytucje finansowe z Ameryki odkupuja akcje, które musiały odsprzedać żeby ratować własne bilansy. Patrzycie i nie widzicie. Popatrzcie sobie na kurs DowJones. Czy WIG w znacznej mierze nie wygląda jak jego kopia, mimo że polska gospodarka weszła w spowolnienie z rocznym opóźnieniem? Co mowią polscy analitycy nie ma znaczenia. znaczenie ma co mowią o nas na Wall Street i ile mają pieniędzy żeby kupować w Polsce. Co do strzyżenia "baranów" to jest ono zawsze, ale nie wtedy kiedy barany kupują, tylko kiedy sprzedają poniżej ceny kupna. Spodziewam się raczej, że w długiej perspektywie kupowanie utrzyma się mimo spadających wyników gospodarki właśnie ze względu na gigantyczną masę wydrukowanych w Ameryce pieniędzy. Pomyślcie sobie 2 biliony dolarów na Bailout to 7 razy więcej niż polski nominalny PKB, a nie trzeba mieć w skali gospodarki dużo pieniędzy żeby zmieniać kursy spółek giełdowych. Na Giełdzie inwestować/grać nie polecam jednak nikomu. Jak ktoś nie wie dlaczego to niech wróci do tematu manipulacji polskim złotym, to będzie wiedział, że przewidzieć kurs giełdowy można tylko mając dane kto i ile z dużych zagranicznych graczy na co wyda pieniądze na nastepnej sesji. Krótko mówiąc tylko instytucje finansowe wiedzą ile da się jutro zarobić.
wk....wia m..e to! / 62.61.55.* / 2009-03-30 07:43
same śmieci wig wygląda jak dj bo wszyscy tak jak ty koleszko obserwują tylko usa, zagranica wjechałą na naszą giełdę i podciągneła ja w górę (perspektywa umocnienia złotego i wyprzedana giełda) bo u nas nie ma kogoś kto umiał by twarde zakupy zrobić np tfi trzymają się stołków , skłądka zusowska II filaru zostałą zmniejszona no bo przecież pensja musi być dla frajerów w sejmie, nasi akademiccy profesorowie, którzy są podobno tacy mądrzy zamiast wspomagać panów posłów (niektórzy to są głupsi od gimnazjalistów(dot posłów)- i bez obrazy dla tych drugich) błyszczą wiedzą na uczelniach że co to by nie było gdyby .. a przecież każdy znaczący przewrót to inicjatywa kogoś kto się wydaje być bardziej inteligentny od rządu (u nas takich ludzi nie ma trzeba to powiedzieć szczerze a jak są to i tak nic nie robią) W szkole uczą nas tych śmieci i podporządkowują dla systemu który pewnie nie jest w całości kreowany tylko przez naszych rodaków.
jola / 125.245.196.* / 2009-03-30 08:17
Przyjacielu: koleżko.
nn007 / 93.105.17.* / 2009-03-29 16:31
jestem amatorem ryzykuję parę tysiaków. od lisotpada zarobiłem ponad 10 % (mogłem 20 ale nie ryzykowałem) Dla takich cieniasów jak ja tylko teraz można cosik zarobić -traktuje to jak zabawę bo nie znam się na giełdzie. Kupuję co parę lat czekam jak zarobię ok 100 % i spadam, nie jest to sposób na życie ale rozrywka- graj pieniędzmi które możesz przegrać.
Teraz za szybko zwiałem i czekam na spadki. Rozrywka kosztuje
xxxxl / 83.10.201.* / 2009-03-29 16:11
HYM
ale po przewidywać kurs ?

to zajmuje strasznie duzo czasu
i nie jest warte przysłowiowego funta kłaków

gdybym grał zgodnie z moimi przewidywaniami
to tylko w tym roku kilka razy zostałbym juz w skarpetkach
a tak zanosi sie że przetrwam na giełdzie kolejny miesiąc
janlew / 2009-03-28 14:05 / portfel / Tysiącznik na forum
Nie rozumiem waszego oburzenia czytelnicy. Analitycy po prostu po mistrzowsku wykonują swoją robotę - naganiają bezmyślny tłum na kolejną pseudohossę, co by ci oddali resztki swych ciężko zarobionych i uciułanych groszy rekinom. Analitycy z tego żyją, że ludzie myślą, że wróciła hossa, stąd nic dziwnego, że i to odbicie zdechłego kota kreują na hossę.

Takich pseudohoss mieliśmy w tej bessie już kilka, każda miała nawet podobny 400 punktowy rozmiar (na WIG20 odpowiednio: 3200-3900, 2720-3150, 2404-2700, 1471-1920 i obecna - 1253-1650) i nie ma już po nich dawno śladu a schemat był zawsze ten sam: jakiś grubas (prawie na pewno jest to JP Morgan) najpierw sztucznie i wbrew jakiejkolwiek logice i ruchom na innych rynkach gwałtownie winduje WIG20 do góry przy pomocy selektywnego popytu (tym razem atak był na KGHM i Lotos) i potem trzyma go wysoko przez kilka dni, czasem trwa to tydzień dwa. Od razu widać te nietypowe ruchy i że właśnie duży rekin wpłynął na parkiet choćby po tym, że nasza giełda nie reaguje wtedy w ogóle na spadki innych parkietów, nawet USA, co jest wysoce nietypowe i powinno obudzić natychmiastową czujność. Wtedy niczego nie świadomy bezmyślny tłum domniemywa, że to już hossa (tłum rzecz jasna nie myśli, bo hossa nie przychodzi w środku bessy i w sytuacji, gdy gospodarki coraz szybciej zwalają się w przepaść z danymi najgorszymi od 70 lat), po czym ten sam tłum rzuca się w panice na akcje w przekonaniu:

"to ostatni moment, teraz będzie już tylko drożej a taniej nigdy, kto nie kupi teraz ten przegra życie"

i dołącza swe ciężko zarobione pieniądze a wtedy grubas wywala papiery i strzyże baranów z resztek oszczędności i godności. Ten żałosny obraz przypomina nalot niczego nieświadomych owadów na ogród owadożernych roślin. Przy okazji grubas zarabia na kontraktach, bo najpierw wyciska S-ki z rynku terminowego a z drugiej strony zajmuje po cichu na tej sztucznej górce krótką pozycje na kontraktach na następnej serii. Tak było w tym miesiącu, gdy na serii czerwcowej widzieliśmy codziennie po 20-30 S-ek otwieranych po cichu przez tegoż grubasa. Nie każdy wie, że to może oznaczać tylko jedno: że za chwilę będą kolejne ostre spadki i grubas zacznie wywalać papiery co by zarobić zarówno na nich jak i na kontraktach. Ta pseudohossa jaką było do czwartku widać na Wigach (od piątku się skończyła i dalszy ciąg tego końca zobaczycie od przyszłego tygodnia) to tylko sztuczka pod tego rodzaju zarobek. Ten sam schemat w ciągu ostatniego miesiąca trwał na węgierskim BUXie, który falował w takt naszych Wigów i nawet po dokładnie tyle samo spadaliśmy tick po ticku (ten sam rekin robił tam ruchy, poza tym ten sam grubas szalał w Czechach i w Rosji). Oczywiście grubas wie, że zrobi co zechce z tłumem, bo kto będzie w to wszystko wnikał. Masy nie myślą, jedynie pobieżnie traktują to co widać i biorą wszystko 'face value', jak to mawiają Angole. Dlatego jak giełda sztucznie rośnie 3 tygodnie to tłum myśli, że teraz będzie już rosła bez przerwy przez następne 3 miesiące. Typowy owczy pęd, przypomnijcie sobie co jeszcze chocby niedawno działo się z nieruchomościami, w które tylu wtopiło.

A analitycy, no cóż, jak wspomniałem robią po mistrzowsku swą robotę i naganiają niczego nie świadome owieczki na byle wzrost. Naprawdę nie miejcie im tego za złe, taki to zawód. Robilibyście dokładnie to samo na ich miejscu gdyby wam za to płacono, naprawdę. Nie pisalibyście prawdy, że za chwilę spadniemy dalej bo to tylko sztuczki rekina, bo nikt by was nie zatrudnił ani nikogo nie nakłonilibyście do giełdy. Proste jak drut. Jak już naprawdę chcecie inwestować na giełdzie to róbcie wszystko poza słuchaniem analityków, wtedy jest szansa, że nie tylko nie stracicie, ale nawet że zarobicie. Ja analityków czytam tylko dla rozrywki i żeby studiować sobie na tym przykładzie pułapki psychologiczne w jakie wpadają. Ich 'logika' jest zresztą niezwykle prymitywna - kiedy rynki rosną, chocby chwilę, to oni piszą, że tak już będzie cały czas. I na odwrót. Po co Wam ktoś kto mówi Wam tylko ciągle, że będzie to co widać? Do takiego czegoś nie potrzeba Wam czytać analityków. Takie naiwne prognozy mogłyby Wam wygłaszać nawet Wasze własne dzieci lub Wy sami sobie przed lustrem. Ktoś kto mówi, że to widać będzie widać jutro nie jest żadnym skutecznym prognostykiem. Nawet wrózbita i pogodynka mają dużo większą skuteczność w kwestii prognoz.

Bardziej wnikliwym polecam wpisanie do googli frazy w cudzysłowiu "koniec bessy". Zobaczycie, jakie kwiatki wam wyskoczą. Na przykład artykuły analityków z lata i kwietnia zeszłego roku o końcu bessy lada moment, gdy tymczasem chwilę potem mieliśmy krachy na giełdach na jesieni a potem nowe dna na początku obecnego roku. Kto nie wierzy niech wpisze do googli choćby zdanie 'Mark Mobius koniec bessy' a sam zobaczy. Anale zawsze pisali o końcu bessy, choć to było tylko odbicie zdechłego kota a potem zawsze i tak spadało jeszcze dwa razy tyle co rosło i dawne dna pozostawały daleko w gó
niels / 195.34.211.* / 2009-03-29 01:45
cudzysłowie!!
janlew / 2009-03-28 14:07 / portfel / Tysiącznik na forum
rze. No bo to tylko grubas sztucznie windował indeksy. W USA zresztą tak samo strzygą barany i tak samo podpuszczają naiwnych na sztuczne odbicia tego rodzaju. Taktyka znana od dziesiątek lat i nauczana w szkołach gry na giełdzie.

A prawda jak zwykle właśnie wyszła na jaw w obliczu brutalnej konfrontacji z twardą rzeczywistością. Od wczoraj rekin zaczął wywalać papiery i mamy koniec kolejnej fałszywej hossy. No bo jak może być hossa w samym środku kryzysu? Popatrzcie zresztą na rynek surowców i walut, który nie uwierzył w ten udawany orgazm. Tam wszystko stoi w miejscu od czasów zwały wszystkiego z akcjami na czele w zeszłym roku. Gdyby była hossa to surowce przemysłowe też by rosły, bo zapotrzebowanie w gospodarkach by na nie wzrastało. Nic takiego jednak nie mamy, dolar, miedź, ropa itp. są cały czas w trendzie bocznym, pominąwszy niewielkie jednodniowe podskoki i wahania w dół i w górę, które mieszczą się w zakresie tego trendu bocznego.

Jak naprawdę chcecie zarobić na giełdzie, to poczekajcie. Poczekajcie aż te rekiny i grubasy powodujące sztuczne hossy się wyszumią i rynek wejdzie w długą nudną fazę trendu bocznego. Wtedy dopiero angażujcie pieniądze. Przynajmniej ich nie stracicie. Tylko będziecie musieli jeszcze długo czekać. Hossa nie zaczyna się nagle po bessie. Tym bardziej, że nic nie wskazuje na to, że kryzys się kończy, przeciwnie, cały czas schodzą coraz gorsze dane.

No chyba, że chcecie być jak te owady rzucające się na ogród owadożernycn roślin. Wtedy kupujcie w nadziei, że się odbija. Już niedługo będziecie żałować.
polom / 2009-03-29 22:03
prawie w 100% masz rację, powodzenia.
zbig$ / 2009-03-29 16:38 / Uznany gracz - weteran 93/94
długo ale warto poczytac,,, ,
jakom napisał hosse czy besse widac dopiero ex post, nie ma zadnej pewosci ze to juz bessa czy hossa...
a to odbicie tak z przywyczajenia nazywalismy sobie hossa...
tym niemniej na papierqach szczegolnie lekich byly ewidentne zachowania hosowe...
podsumowujac trzeba byc ostroznym i czekac do dlugiej plaskiej, bo na razie nerwowka i ostre jazdy...))
yatt / 194.145.96.* / 2009-03-28 19:25
komentarz o wiele ciekawszy i bardziej pouczajacy niz sam artykul :)
lolek000 / 2009-03-28 14:03 / portfel / Tysiącznik na forum
Ale zabawny artykół.
Polska - prawie jak Irlandia?
lolek000 / 2009-03-28 14:04 / portfel / Tysiącznik na forum
errata: oczywiście artykuł.
lolek000 - prawie ortograficzny mistrz?

:D
antonii / 78.8.127.* / 2009-03-28 12:36
"Prawdziwym przegranym okazały się walory Szwarzędza, który ogłosił bankructwo. Jego akcje straciły ponad 55 proc. na wartości. Pięć najgorszych spółek w ubiegłym tygodniu przedstawia się następująco:

Spółka Stopa zwrotu [proc.]
Krosno -55,56
Swarzędz -16,67 "

Panie Pawle, czym zajmuje się "Szwarzędz"? To po pierwsze, po drugie: zbankrutował Swarzędz czy Krosno, i w końcu która z tych spółek straciła ponad 55%? Bo Pana tabela zaprzecza Pana słowom...

Więcej precyzji... Ekonomia to nauka w dużej mierze ścisła, a robiąc w jednym zdaniu tyle błędów kompromituje Pan ten portal...
początkujacy / 79.187.227.* / 2009-03-28 11:59
Panie Pawle Satalecki, proszę aby pan trochę trzeźwiej patrzył na wyniki giełdowe. Zapewniam pana, ze gdybym ja miał ponad 98% akcji dowolnej spółki to mógłbym w dowolny sposób kształtować jej kurs. Bardzo istotna jest ocena spółki uwzględniajaca FF. Tak jest właśnie w przypadku firmy Drągowski. Niejednokrotnie analitycy piszą bzdury, no cóż ale jest news, jest artykuł i skasowane pieniążki za byle jaką publikację.
DSA / 2009-03-28 09:31
ooo dla speców z money.pl już jest Hossa?

a co się stało z analizami z przed dwóch tygodni które mówiły że będzie jeszcze gorzej...
j.k. / 2009-03-28 10:39 / Bywalec forum
narazie to odbicie nie rózni się niczym od poprzedniego z 1500 na 1900,pozniej byl spadek na 1300 i znowu zrobili 20% na plus.zobaczymy ile znowu oddadza z tego wzrostu,zebysmy w kwietniu 1000 nie zobaczyli na 20.
zbig$ / 2009-03-29 16:40 / Uznany gracz - weteran 93/94
w kwietniu to moze jeszcze nie, ale okolice maja-czerwca calkiem mozliwe
janlew / 2009-03-28 17:21 / portfel / Tysiącznik na forum
>narazie to odbicie nie rózni się niczym od poprzedniego z
1500 na 1900,pozniej byl spadek na 1300 i znowu zrobili 20%
na plus.zobaczymy ile znowu oddadza z tego wzrostu,zebysmy w
kwietniu 1000 nie zobaczyli na 20.

Mądra uwaga.

A przy spadku do 1000 na w20 znów odbicie o 20% i znów będzie ogłaszanie "hossy" przez naiwnych (choć czy ja wiem) anali. Niektórzy nigdy się nie uczą. I dlatego gruby jeszcze nie raz zarobi na bezmyślnym tłumie.

Takich "hoss" w tej bessie mieliśmy już co najmniej 5:

3200-3900,
2720-3150,
2404-2700,
1471-1920
i obecna - 1253-1650

Nieźle się już grubas obłowił.
kaemic / 2009-03-28 10:20
analizy analizami, ale giełda giełdą, nie da się analizami dokładnie przewidzieć co się stanie to i co chwila różne rzeczy piszą
jagoda3103 / 2009-03-28 09:37
celowe działanie, żeby zrobić z ludzi durni...
maciejos21 / 87.192.160.* / 2009-03-29 16:10
Jestem nowy w temacie gieldy, nazywajcie to jak chcecie, jelen, leszcz, dawca kapitalu. ale nie wiem o co tyle halasu. na ostatnich 3 miesiecznych wzrostach niezle zarobilem. jezeli teraz przyjdzie korekta i spadniemy nawet do 1000 punktow to super, potem znowu odbicie, dajmy na to na 1300 i znowu moge troche zarobic. potem korekta i znowu odbicie? jak dla mnie to brzmi wspaniale. mozemy spasc i nawet do 800 punktow - tansze akcje - lepiej dla mnie.

jak ktos nie jest pazerny, to spokojnie zarobi. oczywiscie przy kapitale 20tys zl. nie zarobie milionow, ale... dzieki ostatnim miesiacom moj kapital ladnie podskoczyl do gory. ciezko znalezc spolke ktora w ostatnim miesiacu czy trzech nie zarobila ponizej 10-15%, nie wspominajac juz o kghm na ktorym mozna bylo zbic majatek. wystarczy tylko troche pomyslec i do dziela.
skomentuj
Wpisy na forum dyskusyjnym Money.pl stanowią wyraz osobistych opinii i poglądów ich autorów i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. Money.pl nie ponosi za nie odpowiedzialności.

Najnowsze wpisy