Były szef Volkswagena już na zawsze kojarzony będzie z gigantycznym skandalem związanym z manipulowaniem pomiarem emisji spalin. Jeszcze w ubiegłym roku menedżer szykował się do przedłużenia kontraktu z koncernem do 2018 r., a teraz nie tylko stracił stanowisko, ale musi się tłumaczyć przed prokuratorami  prowadzącymi sprawę nieprawidłowości w Volkswagenie.

Martin Winterkorn, do którego, jak się okazało, docierały znacznie wcześniej informacje o fałszowaniu wyników testów spalin, stał się symbolem arogancji koncernu, którego celem było zdobycie za wszelką cenę tytułu największego producenta samochodów na świecie. Nawet kosztem fałszowania badań i nadmiernej emisji spalin.

Czytaj także
Polecane galerie