Auta hybrydowe to proteza, za pomocą której świat motoryzacji nieuchronnie zmierza do pojazdów elektrycznych. I czy to się komuś podoba, czy nie - coraz więcej elektryków pojawia się także w polskich salonach. Z reguły są to nieduże miejskie toczydła, które w zamian za niskie koszty eksploatacji... kosztują horrendalnie dużo. BMW i3 do okazji cenowych także nie należy. Jednak po raz pierwszy jazda autem elektrycznym dostarczyła mi emocji i sprawiła, że taki pojazd z wielką chęcią sam chciałbym mieć we własnym garażu.

Co odróżnia i3 od konkurencji? Po pierwsze spektakularne osiągi. Po drugie fenomenalne przyspieszenie. Po trzecie genialne prowadzenie w zakrętach.

Szokują wspomniane osiągi. Na papierze tego nie widać, bo BMW generuje z silnika elektrycznego średnio imponującą moc 170 KM. Ot dynamiczny hatchback - powie ktoś. Nic bardziej mylnego. Efektywność koni mechanicznych w aucie elektrycznym sprawia, że aby zrozumieć, jak to auto zbiera się od startu, trzeba owe konie pomnożyć razy dwa. Przesadzam? Jedyna opcja by się o tym przekonać, to przejażdżka i3.

Odczucia towarzyszące przyspieszaniu tym samochodem można śmiało porównać do wrażeń podczas startu samolotu. Gaz w podłogę i nagle jakaś potworna siła wbija nasze ciało w fotel. Tu inaczej należy zdefiniować pojęcie przyrostu, czy rozwijania mocy. Po dodaniu gazu do oporu silnik natychmiast generuje maksymalną moc. Nie ma przestojów w podawaniu mocy na tylną oś napędową. Z powodu jednego tylko przełożenia mamy nieprzerwany ciąg w całym zakresie prędkości. W ruchu miejskim trudno trafić na godnego rywala. Co najfajniejsze - auto swoim wyglądem absolutnie nie zdradza, że drzemią w nim takie możliwości.

TestySamochodowe.pl
Czytaj także
Polecane galerie
p5p
81.6.191.* 2014-11-04 12:46
Typowa reklama Niemieckiej motoryzacji... teraz nie tylko motor, auto-świat ale także praktycznie wszystkie portale internetowe w tym uczestniczą.