Oto Hyundai Grand Santa Fe - propozycja dla tych, którzy cenią sobie przede wszystkim bardzo przestronne, komfortowe wnętrze, wyższą pozycję za kierownicą, bogate wyposażenie i napęd 4×4. Najpotężniejszy SUV z gamy koreańskiego producenta może się pochwalić również dobrym dieslem, automatyczną skrzynią biegów i rozsądnym spalaniem. Dodatkowo, pomimo niemałych gabarytów jest zaskakująco zwrotny. Zapraszam na fotel.

Trzeba przyznać, że testowane auto już na parkingu robi wrażenie. Prawie 5 metrów długości, 1885 mm szerokości oraz 1685 mm wysokości mm sprawiają, że jego sylwetka nawet z daleka budzi respekt. Co ważne, ten samochód jest przy tym naprawdę ładny. Ma co prawda moim skromnym zdaniem nieco brzydszy tył niż mniejszy brat bez przedrostka ,,Grand", ale całość i tak prezentuje się wyjątkowo atrakcyjnie.

Zaprojektowano go w duchu Storm Edge. Tak Koreańczycy nazwali nowy język stylistyczny, który jest odłamem znanego już dobrze Fluidic Sculpture, i który nawiązuje do zjawisk atmosferycznych towarzyszących narodzinom burzy. Trzeba przyznać, że coś w tym jest. Od poprzedniej generacji dzieli go stylistyczna przepaść. I to w dobrym tego słowa znaczeniu. Teraz Hyundai naprawdę wygląda jak auto klasy Premium. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że ile ludzi tyle gustów, jestem jednak przekonany, że zdecydowanej większości osób ten samochód będzie się podobać. Jest elegancki, potężny ale i zadziorny zarazem. Dla wydających na Hyundaia ponad 200 tysięcy złotych ma jeszcze jedną, bardzo ważną zaletę - nikt nie pomyli go z mniejszym ix35.

TestySamochodowe.pl
Czytaj także
Polecane galerie
evil
145.239.19.* 2018-07-28 04:55
dobrze że temat opłaty emisyjnej wciąż się rozwija, dzięki temu w najbliższym czasie w końcu odetchniemy czystym powietrzem !
Gość121
188.165.17.* 2018-07-27 13:26
Mogłem się tego spodziewać po Trumpie, po jego decyzji wysokie ceny zostaną z nami na dłużej.
Sven_b
83.29.95.* 2015-06-12 14:48
Cena mnie tak nie martwi jak utrata wartości.
Zobacz więcej komentarzy (13)