Ranking uprzywilejowanych otwierają nasi wybrańcy, czyli parlamentarzyści. Utrzymanie Sejmu i Senatu rocznie kosztuje nas blisko 515 mln złotych. Blisko 30 procent tej kwoty - ponad 150 mln złotych - to koszt przeróżnych dodatków, na jakie mogą liczyć i z jakich chętnie korzystają.

Każdy poseł i senator dostaje uposażenie, które sięga blisko 10 tys. zł miesięcznie.

Pensja poselska lub senatorska nie przysługuje tym parlamentarzystom, którzy w czasie pełnienia mandatu nie korzystają z urlopu bezpłatnego w pracy albo prowadzą działalność gospodarczą samodzielnie lub wspólnie z innymi osobami a także tym, którzy nie zawiesili prawa do emerytury lub renty.

Oto najważniejsze dodatki i przywileje naszych 560 wybrańców:

  • środki na utrzymanie biura poselskiego - 12 150 zł, w tym pieniądze na paliwo
  • dieta z udział w posiedzeniach izby - 2,5 tys. miesięcznie
  • pieniądze na wynajęcie mieszkania w stolicy - 2200 zł miesięcznie
  • darmowe loty po całej Polsce oraz bilety na pociągi i autobusy
  • darmowe przesyłki pocztowe
  • odprawa po skończeniu kadencji  - 30 tys. zł
  • pieniądze na noclegi poza Warszawą i miejscem zamieszkania - 7600 zł rocznie
Oprócz tego parlamentarzyści mogą też korzystać z niskooprocentowanych (3-4 proc. rocznie) pożyczek: 20 tys. zł na remont lub 25 tys. zł na zakup domu lub mieszkania.

Kolejni w rankingu uprzywilejowanych są nauczyciele

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
radca prawny150
79.191.25.* 2020-05-09 10:58
tak, jak ktoś napisał, może by naświetlić ludziom jak wygląda rzeczywistość. Sedziowie i prokuratorzy np nie mogą nigdzie indziej pracować itp. Poza tym droga do zawodu jest bardzo długa - 5 lat ciężkich studiów, rok aplikacji ogólnej i 3.5 roku aplikacji już specjalistycznej - sędziowskiej lub prokuratorskiej. Na każdy z tych etapów trzeba się dostać, a konkurencja jest spora. Liczba miejsc na sedziowska i prok jest łącznie mniejsza niż ta na aplikacji ogólnej, co oznacza, że część ludzi zostaje po roku z niczym.
Poza tym to czym tak oburzają się lakrze- nakaz pracy jest dla sędziów i prokuratorów codziennością, to jest normalne. Zatrudnieni są tam , gdzie jest miejsce i aktualna potrzeba.
A praca sędziego to mnóstwo czytania - np w sądzie okręgowym są sprawy , które mają po 700 tomów akt czasami i sędzia musi to wszystko przeczytać, przejrzeć, porobić notatki.
Mówienie więc , że " społeczeństwo się na nich składa" jest bardzo krzywdzące , bo włożyli ogrom pracy w to, aby być na takim stanowisku.
Nikko
109.74.104.* 2020-01-07 14:53
Piszacy tekst zapominal jakie obwarowania dotycza sedziw i prokuratorow zarowno czynnych zawodowo jak i bedacych w stanie spczynku. Moze by tak naswietlic ludziom jaka jest rzeczywistosc a nie judzic na ludzi
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/
Jowita 121
37.47.12.* 2015-09-22 23:45
Skoro każdy Polak się do nich dokłada, tzn., że każdy Polak powinien mieć wynagrodzenie nie 1200 a minimum 2.400. Większość Polaków zarabia zbyt mało - za mało , aby przeżyć jako tako cały miesiąc.
Zobacz więcej komentarzy (128)