Jan Gottlieb (Bogumił) Bloch żył w latach 1836-1902 i znany był jako król kolei. Dorobił się ogromnego majątku budując kolej żelazną na terenie Królestwa Polskiego i Cesarstwa Rosyjskiego. Prócz tego tworzył instytucje finansowe, takie jak: Bank Handlowy w Warszawie, warszawskie Towarzystwo Kredytowe i pierwsze w Polsce Biuro Statystyczne. Przez wiele lat był prezesem Giełdy Warszawskiej i współzałożycielem Muzeum Wojny i Pokoju w Lucernie.

Oddał również swój własny grunt w centrum Warszawy pod przebudowę Politechniki. Jednak największym argumentem, dla którego został nominowany w 1901 roku do Pokojowej Nagrody Nobla były jego pacyfistyczne poglądy spisane w książce Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym. Przewidział w niej, że wraz z postępem technologicznym wojny przestaną mieć sens, bo będą prowadzić do całkowitego wyniszczenia społeczeństw. Już wtedy przekonywał, że z ekonomicznego punktu widzenia, ciężar przygotowania do wojny i jej prowadzenia jest nie do udźwignięcia.

Bloch został zgłoszony już w pierwszej edycji Pokojowej Nagrody Nobla - w 1901 roku. Zmarł na serce rok później, w styczniu 1902 roku. Choć nagrody nie zdobył, wszystkie jego przewidywania opisane w dziele z 1898 roku zostały potwierdzone przez wydarzenia, które przyniosła pierwsza i druga Wojna Światowa.

Po jego śmierci powstały również Domy Ludowe, o których marzył. W testamencie przeznaczył na nie aż 250 tysięcy rubli. Z kolei 10 tysięcy ton swojego księgozbioru ofiarował Bibliotece Publicznej. Dziś poglądy Blocha stanowią podstawę działalności fundacji jego imienia, działającej w Warszawie i popularyzującej postawy obywatelskie i demokratyczne poprzez wydawanie książek, organizowanie wydarzeń kulturalnych i przyznawanie stypendiów.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
inż1
178.42.166.* 2014-12-11 05:36
Kandydaturę Radosława Sikorskiego i współlaureatów Hoffman i spółka
alabris
87.207.52.* 2014-12-10 15:52
Józef Retinger w kwietniu 1944r. był osobistym wysłannikiem Premiera Winstona Churchila do okupowanej przez Niemców Polski. Jego zadaniem było zebranie informacji na temat możliwości nawiązania współpracy przez wszystkie ugrupowania konspiracyjne oraz zbadanie możliwości wystawienia wspólnego przedstawicielstwa reprezentującego Polaków przed Aliantami w tym i Stalinem. Jego działalność tak nie podobała się dowództwu AK, że za zgodą Komorowskiego postanowiono go otruć. Morderstwo się nie udało. Przywódcy AK myśleli, że są tak silni, że Alianci muszą się z nimi liczyć. Jak byli w błędzie, świadczy tragedia Powstania Warszawskiego oraz fiasko operacji Burza. Po wojnie, dzięki jego koneksjom do Polski jako dar trafiło wiele konstrukcji mostowych tak niezbędnych w tamtym okresie.
acomitam
109.241.112.* 2014-12-10 14:09
A kiedy jakiś Polak będzie zgłoszony do nagrody Nobla z jakiejś poważnej dyscypliny: medycyny, chemii, fizyki, czy nawet ekonomii. Przecież ta pokojowa nagroda to kpina i żart.