Ludwik Zamenhof do Pokojowej Nagrody Nobla został zgłoszony aż ośmiokrotnie. Żyjący w latach 1859-1917 lekarz okulista zapragnął stworzyć język, który pomógłby w komunikacji między narodami. Z zamiłowania był poliglotą. Jego pomysł na nowy język - Esperanto - zrodził się z obserwacji zwaśnionych mieszkańców wielonarodowego Białegostoku. Uważał, że konflikty powstające pomiędzy Polakami, Rosjanami, Żydami, Białorusinami i Niemcami biorą się z braku porozumienia. Dlatego bazując na wielu różnych językach stworzył jeden, którego głównym założeniem były proste zasady gramatyki.

Język miał być sprawiedliwy. Nie był niczyim językiem ojczystym, a więc żaden naród nie mógł być uprzywilejowany. Twórca obmyślił również proste zasady słowotwórstwa. Tak, w 1887 roku, pod pseudonimem Doktor Esperanto, co oznacza - dający nadzieję, wydał książkę Una Libro. W jej skład weszło: 16 reguł gramatyczno-słowotwórczych, startowy zestaw słów (około 1000) oraz przykłady tłumaczeń (modlitwy Ojcze Nasz i poezji napisanej przez Zamenhofa).

Po raz pierwszy Zamenhof został nominowany do Nagrody Nobla w 1907 roku. Nie otrzymał jej, choć niewiele wcześniej - w 1905 roku - zorganizowano Światowy Kongres Esperanto, gdzie Zamenhof został odznaczony Orderem Legii Honorowej. Do 1917 roku jego kandydatura zgłaszana była co roku, z przerwą w latach 1911 i 1912.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
inż1
178.42.166.* 2014-12-11 05:36
Kandydaturę Radosława Sikorskiego i współlaureatów Hoffman i spółka
alabris
87.207.52.* 2014-12-10 15:52
Józef Retinger w kwietniu 1944r. był osobistym wysłannikiem Premiera Winstona Churchila do okupowanej przez Niemców Polski. Jego zadaniem było zebranie informacji na temat możliwości nawiązania współpracy przez wszystkie ugrupowania konspiracyjne oraz zbadanie możliwości wystawienia wspólnego przedstawicielstwa reprezentującego Polaków przed Aliantami w tym i Stalinem. Jego działalność tak nie podobała się dowództwu AK, że za zgodą Komorowskiego postanowiono go otruć. Morderstwo się nie udało. Przywódcy AK myśleli, że są tak silni, że Alianci muszą się z nimi liczyć. Jak byli w błędzie, świadczy tragedia Powstania Warszawskiego oraz fiasko operacji Burza. Po wojnie, dzięki jego koneksjom do Polski jako dar trafiło wiele konstrukcji mostowych tak niezbędnych w tamtym okresie.
acomitam
109.241.112.* 2014-12-10 14:09
A kiedy jakiś Polak będzie zgłoszony do nagrody Nobla z jakiejś poważnej dyscypliny: medycyny, chemii, fizyki, czy nawet ekonomii. Przecież ta pokojowa nagroda to kpina i żart.