Impulsy prowadzą

Ciekawostką jest, że w sedanie Infiniti koło kierownicze nie jest w żaden sposób połączone mechanicznie z kołami. Ruchy kierownicy zamieniane są na impulsy elektryczne, a wszystkim co dzieje się później steruje komputer. Fani klasycznych, mechanicznych układów złapią się za głowę, jednak zupełnie niepotrzebnie. Komputery bowiem dają tu radę w 100%! Dzięki systemowi Infiniti Drive Mode Selector można dowolnie modyfikować zachowanie koła kierownicy. Wedle życzenia możemy obracać nią zupełnie bez wysiłku, niczym w miejskim hatchbacku, albo ustawić maksymalny opór. Ja zdecydowanie preferowałem tą drugą opcję, która zapewnia znacznie lepsze (i wyróżniające się na tle konkurencji) czucie samochodu podczas jazdy.

Od układu kierowniczego nie odstaje zawieszenie. Infiniti nie jest samochodem dla osób, które poszukują pojazdu płynącego po drodze. Tutaj czuć każdy wybój i każdą nierówność (chociaż ich za bardzo nie słychać - kultura pracy układu stoi na wysokim poziomie). Dużą rolę odgrywają tu niskoprofilowe, 19-calowe felgi, jednak samo zawieszenie też nie należy do najbardziej miękkich. Nie każdemu się to spodoba, ale fakt pozostaje - dzięki takiemu zestrojeniu samochód wręcz klei się do drogi i daje kierowcy duży spokój podczas pokonywania zakrętów.

O bezpieczeństwo i spokój podróżujących dbają również różne systemy wspomagające kierowcę podczas jazdy. Q50 naprawdę dużo może zrobić za nas. Sam ostrzeże o potencjalnej kolizji i wytraci prędkość gdy wyczuje, że za szybko zbliżamy się do przeszkody przed nami, sam przyspieszy, sam wykryje inny pojazd w martwym polu, sam skoryguje tor jazdy gdy wyczuje, że samochód opuszcza swój pas ruchu. Oczywiście te systemy nie zwalniają kierowcy z troski o bezpieczną jazdę, ale miło wiedzieć, że ewentualna chwila nieuwagi może zostać nam wybaczona przez elektroniczny parasol ochronny.

Silnik OK, skrzynia już mniej

Odpowiadając na pytanie zadanie w pierwszym akapicie - umieszczenie w Q50 dwulitrowej benzyny sprawdza się bardzo dobrze. W żadnej sytuacji nie czułem, że Infiniti brakuje mocy. Obojętnie czy mówimy o włączaniu się do ruchu w mieście, wyprzedzaniu na drodze krajowej, czy autostradzie. Q50 zawsze miało chęć do dynamicznego przyspieszania. Miło zaskoczyła mnie kultura pracy tego benzynowego motoru - na niskich obrotach jest niemal niesłyszalny (co doskonale łączy się z dobrym wyciszeniem kabiny i gwarantuje spokój nawet przy wyższych prędkościach), a gdy wkręcimy go pod czerwone pole, wydaje całkiem przyjemny dla ucha dźwięk.

Niestety skrzynia biegów, 7-stopniowy automat, nie jest już tak godna pochwały. Jej atutem jest fakt, że zmienia biegi niezauważalnie, bez jakiekolwiek szarpnięcia i to obojętnie na jakich obrotach jedziemy. Jednak jej znaczącą wadą jest szybkość działania. Widać to zwłaszcza, gdy zechcemy pobawić się trochę manetkami i popatrzymy ile czasu potrzebuje skrzynia, aby spełnić nasz rozkaz zmiany biegu. W porównaniu z tym, co oferuje bezpośrednia konkurencja jest tu wiele do poprawy.
TestySamochodowe.pl
Czytaj także
Polecane galerie
edeq
46.112.105.* 2014-12-29 08:25

Testowe Infiniti kosztuje 205 tys. zł. 171,5 tys. zł kosztuje wersja podstawowa z dwulitrowym silnikiem benzynowym,

To sporo więcej niż konkurencja niemiecka - Mercedes CLA i BMW 3, pewnie dlatego mało kto kupuje tego japończyka.