W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają konsultacje ws. tzw. konfiskaty rozszerzonej, czyli możliwości pozbawiania sprawców m.in. poważnych przestępstw gospodarczych i skarbowych owoców nielegalnej działalności (także przepadku przedsiębiorstw służących do przestępstw) - przy czym to oni musieliby dowieść, że majątek lub jakaś jego część została nabyta legalnie.

Jak powiedział Ziobro, jedną z konsekwencji prowadzonych konsultacji społecznych jest przyjęcie, że przepadek przedsiębiorstwa byłby ograniczony do firm będących własnością osób fizycznych. Wyjaśnił, że jest to wyjście naprzeciw obawom przedsiębiorców. - Chcemy zagwarantować ochronę prawa własności osób trzecich; przy rozproszonym akcjonariacie osoby trzecie mogą bowiem nie mieć świadomości, że ktoś prowadzi na boku działalność przestępczą - dodał.

W toku konsultacji doprecyzowano też kwestię zarządu nad przejętym mieniem - by zajęcie firmy nie kończyło się jej upadłością. Proponuje się, by to sąd - a nie prokurator, jak poprzednio planowano - wyznaczał zarządcę spośród doradców restrukturyzacyjnych. Jak dodał Ziobro, chodzi o to, by przejęte mienie nie niszczało i by mogło być przeznaczone na rzecz Skarbu Państwa albo dla ofiar danego przestępstwa.

Do wdrożenia takich przepisów zobowiązuje Polskę m.in. unijna dyrektywa z 2014 r., która przewiduje konfiskatę rozszerzoną, konfiskatę bez wyroku skazującego, a także konfiskatę wobec innej osoby niż sprawca przestępstwa.

Według Ziobry jeśli chodzi o takie kwestie, to "polskie państwo działało teoretycznie" i było "dziurawe jak durszlak". - Dziś Polska nie tylko może, ale i musi przyjąć rozwiązania dotyczące konfiskaty rozszerzonej, czego nie chciał przyjąć do wiadomości rząd PO-PSL. A szkoda, bo gdyby przyjął, to łatwiej byłoby dziś np. radzić sobie z problemem kamienic przejmowanych przez zorganizowane grupy przestępcze - powiedział minister.

Jak w innych krajach wygląda konfiskata majątku?

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie