Marki własne, czyli tzw. private label, już dawno przestały być tańszym wariantem markowych towarów. Sieci handlowe coraz częściej wygrywają produktami sprzedawanymi pod własnym logo z tymi znanych brandów.

Jak wynika z raportu Nielsen Global, globalnego badania przeprowadzonego w ponad 60 krajach, rynek europejski przoduje pod względem private labels. Ich udziały w rynku na Starym Kontynencie są najwyższe i sięgają 31,4 proc. udziału wartościowego. W Polsce to 19,6 proc. udziałów.

Znacznie wyżej ten udział szacuje PLMA, stowarzyszenie producentów marek własnych. Z jego danych wynika, że w 2017 r. marki własne osiągnęły historycznie najwyższy udział w rynku w Niemczech, Polsce, Włoszech, Holandii, Belgii, Austrii, Szwecji, Norwegii i Danii. Według PLMA w naszym kraju private labels zdobyły już 30 proc. udział w rynku.

Bez względu na różnice w wyliczeniach jedno jest pewne. Produkty marek własnych sieci handlowych coraz częściej lądują w polskich koszykach. Pokochali je również krajowi producenci, którzy zwietrzyli w tym niezły biznes, bo wiele spośród towarów sygnowanych markami Biedronki, Lidla czy Carrefoura, to tak naprawdę produkty polskich, dobrze znanych firm.

Mówimy sprawdzam i odkrywamy, kto tak naprawdę stoi za markami własnymi sieci handlowych.


Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie