W ubiegłym roku głośno o Grzegorzu Ślaku zrobiło się w mediach, gdy ujawniono informacje o jego sposobie na ZUS. Menedżer, który od 2012 r. przewodzi dwóm spółkom ze stajni nieżyjącego już Aleksandra Gudzowatego - Akwavitowi Polmos i Wratislavii Bio - od lat zatrudniony jest na pensji minimalnej i od tej kwoty płaci składki ZUS.

Resztę wynagrodzenia, które szacowane jest na kilka milionów rocznie, otrzymuje na podstawie dodatkowych umów zwolnionych ze składek ZUS. Tym sposobem do ZUS-u trafia zaledwie 200 zł składki.

Nie wierzę w państwową emeryturę. Radzę samodzielnie zatroszczyć się o kapitał na starość – mówił w rozmowie z "Wprost" Grzegorz Ślak.

Czytaj także
Polecane galerie