Zazwyczaj już po pierwszych kilometrach za kierownicą nowego auta wiem, czy się polubimy czy nie. Z Mitsubishi było inaczej - przejechałem nim ponad tysiąc kilometrów i nawet po takim dystansie, wciąż mam do tego samochodu mieszane uczucia.

Zacznijmy więc od zalet, by skończyć na wadach. Otóż po pierwsze - Mitsubishi pomimo niepozornej, filigranowej sylwetki, okazuje się mieć bardzo przestronny przedział pasażerski. Nikomu, nawet tym rosłym pasażerom, nie powinno zabraknąć miejsca na nogi i nad głowami. Poważnie, cztery dorosłe osoby zmieszczą się bez problemu i raczej żadna z nich nie będzie narzekać na ciasnotę. W tak małym optycznie aucie stworzenie pojemnego przedziału pasażerskiego zasługuje na duży plus.

Za kolejną ważną zaletę należy uznać chętnie wkręcający się na wysokie obroty wolnossący silnik. Jak na swoją skromną pojemność, jest on zaskakująco mocny. I co ważne, oszczędny! Średnie spalanie z całego testu wyniosło 5,3 litra/100 km. Biorąc pod uwagę dynamiczny styl jazdy testującego i fakt, że większość dystansu auto pokonało z trzema osobami oraz dość ciężkim bagażem na pokładzie, końcowy wynik trzeba uznać za bardzo dobry.

Nie bez znaczenia jest tu pewnie fakt, że Space Star jest lekki. Poza tym Japończykom udało się uzyskać bardzo niski współczynnik oporu powietrza (Cx wynoszący 0,27). Wszystko to sprawia, że małym Mitsubishi można podróżować w miarę dynamicznie i naprawdę oszczędnie.

TestySamochodowe.pl
Czytaj także
Polecane galerie
zzz72
83.238.68.* 2014-12-05 23:07
Colt ma fajniejszy przod
and4
89.70.64.* 2014-12-05 01:19
Ajednak sylwetka jest ważna, zwłaszcza że użytkownikami będą zapewne też panie...
Ładniejszy od Colta i wyczuwalnie podobny do Micry.