Pływający kłopot Włocławka

Inwestycja była elementem rewitalizacji centrum Włocławka. W 2013 r. dzięki wsparciu funduszy unijnych na Wiśle powstała pływająca scena. Już zyskała miano jednej z "najgłupszych inwestycji w Polsce".

Zadaszona wyspa, przycumowana w korycie rzeki w odległości ok. 20 m od brzegu,  kosztowała 1,5 mln zł. Jednak zamiast stać się kulturalną atrakcją miasta, przypomina śmietnisko, gdyż zatrzymują się na niej śmieci, spływające wraz z nurtem Wisły. "Wprost" wylicza dalsze mankamenty inwestycji, jak uzależnienie od pogody. Scena może być użytkowana praktycznie tylko w letnie i bezdeszczowe dni.

Na dokładkę warunki unijnej dotacji nakładają na miasto obowiązek organizowania określonej liczby imprez w tym miejscu, co dodatkowo pogrąża samorząd.

Do sprawy odniósł się Janusz Korwin-Mikke. - By nie zmarnowały się dotacje często robimy coś całkiem niepotrzebnego - napisał na swoim społecznościowym profilu.

Patrząc na inne tego typu przykłady inwestycji, z którymi nie mogą sobie poradzić samorządy, nie sposób nie zgodzić się z politykiem.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie