Ta firma zna bardzo dobrze zarówno rynek Ukrainy i Rosji, jak i tamtejszych urzędników (np. wciąż walczy o zwrot kilku milionów złotych VAT). Konflikt jest o tyle nie na rękę, że zainwestowała na Ukrainie w trzy fabryki.

I nie chodziło w tej inwestycji o tanią siłę roboczą. Powód był inny: cło i łatwiejszy dostęp do rynku rosyjskiego. Dziś na okno z Polski obowiązuje 20-proc. stawka celna. Ale jeśli okno wyprodukowano na Ukrainie, Rosjanie nie pobierają cła. 

Ryszard Florek, prezes Fakro wprost przyznał w jednym z wywiadów, że jeśli Rosja zmieni te zasadę i wprowadzi cło, musieliby "przynajmniej jedną fabrykę zlikwidować i przenieść ją do Rosji"

Czytaj także
Polecane galerie