Spora różnica między tym, co pracownik dostaje "na rękę", a tym ile na jego wynagrodzenie przeznacza pracodawca, wynika z tzw. podatkowego klina. Oblicza się go jako sumę całkowitego podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na ubezpieczenie społeczne opłacanych zarówno przez pracodawcę, jak i pracownika.

Jak co roku wielkość tego klina w poszczególnych krajach podsumowała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w swoim raporcie "Taxing Wages 2019".

Zobaczcie sami, ile zabierze Wam państwo z pensji, jeśli pracować będziecie w Warszawie, Berlinie, Budapeszcie czy Londynie.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie