Ostrożny optymizm - tak w skrócie eksperci oceniają przyszłość branży motoryzacyjnej w Polsce w nadchodzącym roku. Najbliższe miesiące mogą być udanym okresem dla producentów podzespołów i części zamiennych, jednak na diametralny wzrost sprzedaży i produkcji nowych aut nie ma co liczyć.

Dane CEPiK dotyczące rejestracji nowych pojazdów w okresie styczeń-listopad (za grudzień jeszcze nie są znane) wskazują, że większość producentów pochwali się wyższą sprzedażą niż przed rokiem. Jeśli grudniowe statystyki w br. utrzymają się na poziomie zbliżonym do grudnia 2013 roku, wynik powinien oscylować w graniach 330 tys. pojazdów (osobowych i dostawczych). Tym samym koniec 2014 uda się zamknąć z 13-procentowym wzrostem.

Czy można zatem pokusić się o stwierdzenie, że polska branża motoryzacyjna wychodzi z kryzysu szybciej niż pozostałe kraje Europy? Przypomnijmy, że według prognoz Europejskiego Związku Producentów Samochodów (ACEA), skala wzrostu sprzedaży nowych aut w krajach Unii Europejskiej, w ciągu najbliższych dwóch lat utrzyma się na poziomie 4-5 procent.

- Oczywiście każdy wzrost sprzedaży cieszy, jednak trzeba pamiętać, że rynek europejski ciągle próbuje osiągnąć pułap rejestracji nowych samochodów sprzed kryzysu - mówi w rozmowie z Money.pl Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM).

Warto jeszcze pamiętać, że w 2014 roku mieliśmy do czynienia ze specyficzną sytuacją prawną, która podniosła sprzedaż samochodów. Mowa oczywiście o trzymiesięcznej luce, która pozwoliła przedsiębiorcom kupować auta z kratką i odliczać sto procent podatku VAT.

W styczniu wzrost zainteresowania tego typu pojazdami nie był duży - auta z kratką stanowiły zaledwie 6 procent ogólnej sprzedaży. W lutym, według danych GUS, udział ten wyniósł już jednak ponad 25 procent w porównaniu z analogicznym okresem 2013 roku. Na podobne ulgi w 2015 roku nie ma co liczyć.

- Na tych przepisach najbardziej skorzystały małe i średnie przedsiębiorstwa, które w krótkim czasie mogły przekalkulować wydatki i szybko podjąć decyzję o zakupie takiego pojazdu - mówi Jakub Faryś.

- Jednak vatowska furtka dała też w pewnym sensie impuls mentalny dla klientów indywidualnych, poszukujących nowego samochodu. Potwierdzają to wyniki rejestracji z kolejnych miesięcy, które regularnie okazywały się lepsze w porównaniu z rokiem 2013 - podkreśla w rozmowie dla Money.pl prezes PZPM.

Sprzedaż nowych aut wyhamuje? Jakie perspektywy dla flot? Dowiesz się tego na kolejnej stronie

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
wera365
46.169.30.* 2014-12-25 17:37
w tym roku bardzo dobrze szla spzedaz aut w Polsce, z miesiaca na miesiac coraz lepiej. ja w maju kupilam aygo i jestem bardzo zadowolona :)
edward@
46.112.35.* 2014-12-24 14:07
To jest optymistyczna wiadomość dla dealerów, dla konsumentów marna. Jeżeli rynek się załamuje są mocne obniżki cen, zwłaszcza zeszłego rocznika, gdy rośnie, dealerzy mają klientów w głębokim poważaniu. Ja w 2012r kupiłem samochód z zeszłego roku z rabatem 30proc. Teraz oferują niby rabaty na 2014r, a tak naprawdę w tych cenach można było kupić samochody przez cały rok. Wesołych świat, wszystkiego co najlpesze dla Redakcji i Czytelników portalu.