Vanderbilt, Carnegie, Astor... to przedsiębiorcy i biznesmeni, o których dziś niewielu pamięta. W swoim czasie byli najbogatszymi ludźmi świata, choć nie istniały wówczas tak popularne dziś listy miliarderów.

Właśnie takich najbogatszych ludzi w historii pod lupę wziął Bloomberg i przyjrzał się im przez pryzmat udziału ich majątków w gospodarce narodowej.

Posłużył się przy tym opracowanym przez amerykańskiego ekonomistę Samuela Williamsona pojęciem względnej wydajności (z ang. -  "relative output"). To stosunek zamożności do produktu krajowego brutto. W ten sposób o wiele łatwiej można porównać wartość majątku dzisiejszych krezusów z fortuną milionerów sprzed kilkuset lat.

Wynik tej analizy jest zaskakujący. Okazuje się, że bogactwo jest bardzo względną sprawą a fortuna najbogatszego dziś człowiek świata, Jeffa Bezosa, to zaledwie trzecia część majątku sprzed kilkuset lat.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie