Różowy podatek, czyli...

Pojęcie "różowego podatku", czyli "pink tax" wprowadziła francuska grupa aktywistek, walczących o prawa kobiet. Zwróciły one uwagę, że ten sam towar, jedynie marketingowo "opakowany" pod daną płeć, różni się ceną.

Ich zdaniem produkty dedykowane paniom obłożone są dodatkową daniną. Szampony, dezodoranty, maszynki... niby takie same, a droższe, bo w kolorze różowym.

Za co kobiety płacą więcej?

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie