Unijni urzędnicy uwielbiają przepisy. Przez pierwszych 40 lat istnienia UE wydano 10 tys. aktów prawnych, przez kolejnych dziewięć aż 12 tys. przepisów. Tak wylicza prof. Mirosław Piotrowski, europarlamentarzysta i pomysłodawca konkursu na ,,Największy absurd w Unii Europejskiej".

Nie da się ukryć, że niektóre z unijnych regulacji potrafią wprowadzić w osłupienie, jak chociażby zaliczenie ślimaka do ryb czy marchewki do owoców.

Jednak za każdą taką, nawet najbardziej absurdalną regulacją, stoi najczęściej biznes. Przepisy bowiem standaryzują towary na rynku UE, rozstrzygając różnego rodzaju konflikty interesów.

Zobaczcie sami, jak Unia reguluje nasze życie.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie