Notowania

giełda
03.01.2011 18:02

Długi dystans i mocny finisz

Inaugurację roku posiadacze akcji mogą uznać za udaną. Warszawskim bykom trudno było utrzymać formę na dłuższym o godzinę dystansie. Ale na fixing cudów siły starczyło.

Podziel się
Dodaj komentarz
<b>Roman Przasnyski</b> <br /><br /> Od lat związany z polskim rynkiem kapitałowym i bankowością inwestycyjną. Były pracownik naukowy na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego i doświadczony dziennikarz.

Pierwsza sesja nowego roku na warszawskiej giełdzie zaczęła się od wzrostu indeksów. Mimo to jednak nie widać było wielkiej chęci byków do działania. Nasz parkiet wyraźnie ociągał się w porównaniu do tego, co działo się na większości giełd europejskich. WIG20 na otwarciu zyskiwał niecałe 0,4 proc. Pierwsze dwie godziny handlu nie przyniosły przełomu. Dopiero około południa indeks ruszył raźniej w górę, docierając do 2770 punktów i zwiększając skalę zwyżki do 1 proc. Utrzymanie tego poziomu przychodziło jednak z dużym trudem, mimo, że na pozostałych giełdach widać było o wiele więcej optymizmu.

Mimo sporej zwyżki na rynku miedzi i pojawienia się kolejnych rekordów, akcje KGHM zachowywały się dziś dość słabo. Od początku handlu traciły na wartości około 0,5 proc. Walory kombinatu powstrzymywały indeks największych spółek przed bardziej dynamicznym ruchem w górę. Liderem spadków były papiery BRE, które wczesnym popołudniem traciły niemal 2 proc. Na drugim biegunie znalazły się walory Telekomunikacji Polskiej, zyskujące 2,5 proc. Niewiele ustępowały im akcje PKN Orlen. Akcje Lotosu drożały 1,8 proc., zaś o 1,5 proc. w górę szły papiery Pekao.

Na naszych inwestorach nie zrobiły większego wrażenia kolejne bardzo dobre informacje, świadczące o poprawie koniunktury w polskim przemyśle. Wskaźnik PMI wzrósł w grudniu do 56,3 punktów, notując poziom bliski rekordom i znacznie wyższy, niż się spodziewano. Bardzo wyraźnie na zwyżkę analogicznego wskaźnika dla przemysłu strefy euro zareagowały natomiast główne giełdy europejskie. W Paryżu i Frankfurcie już na początku sesji indeksy zyskiwały po około 1 proc., zaś po publikacji wskaźników PMI zwiększyły skalę wzrostu. CAC40 rósł w południe o 2 proc. a DAX o 1,6 proc. Po tym wyskoku optymizm został nieco stonowany, ale przewaga byków była niezaprzeczalna. Liderem wzrostów była giełda w Tallinie, która uczciła przyjęcie euro przez Estonię zwyżką o ponad 3 proc. O 1,6 proc. w górę szedł indeks w Budapeszcie.

Pierwsze w tym roku dane zza oceanu sprzyjały bykom. Grudniowy wskaźnik aktywności gospodarczej amerykańskiego przemysłu wyniósł 57 punktów i okazał się zgodny z oczekiwaniami i nieco wyższy niż w listopadzie. Wydatki na inwestycje budowlane zwiększyły się w listopadzie o 0,4 proc., dwukrotnie mocniej, niż oczekiwano, choć znacznie mniej dynamicznie niż w październiku. Indeksy na Wall Street poszły w górę o około 1 proc.

Nasi inwestorzy niezbyt dobrze znosili wydłużenie handlu o godzinę. Tym bardziej, że nie mieli dziś wsparcia z londyńskiego City. Obroty do godziny 16.00 wynosiły zaledwie 350 mln zł, zaś ostatecznie sięgnęły 485 mln zł., czyli 970 mln zł według starej metodologii.

Indeksy w końcówce słabły, ale fixing znów był „cudowny”. Dzięki ponad 10 proc. zwyżce cen akcji Telekomunikacji Polskiej WIG20 zyskał ostatecznie 1,39 proc., WIG wzrósł o 1,08 proc., mWIG40 zwiększył swoją wartość o 0,56 proc. a sWIG80 o 0,51 procent.

Tagi: giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
Open Finance
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz