Notowania

Giełdy pod dyktando decyzji Fed. GPW mocno w górę

O tym, co dziś działo się na rodzimej giełdzie i na europejskich parkietach - czytaj w komentarzu Money.pl.

Podziel się
Dodaj komentarz
Paweł Zawadzki , analityk Money.pl Komentator wydarzeń gospodarczych i giełdowych. Zwolennik analizy technicznej, popartej podstawowymi badaniami sytuacji finansowej spółek i racjonalnego podejścia do finansów osobistych.

Po tym, jak Rezerwa Federalna zdecydowała, że w dalszym ciągu będzie skupowała z rynku aktywa za kwotę 85 miliardów dolarów miesięcznie, inwestorzy ruszyli do kupowania akcji. Wczoraj na Wall Street, dziś na parkietach Europy. Nie inaczej było na GPW.

Indeks największych spółek wystartował solidnym, bo około 2,3-procentowym wzrostem. Na zamknięciu notowań przewaga kupujących lekko się skurczyła, ale niespełna 2-proc. wzrost WIG20 wystarczył, by indeks sesję kończył wyraźnie powyżej linii 2.400 punktów.

W gorę poszły również wskaźniki grupujące średnie i małe spółki notowane na GPW. Kiedy kończyła się sesja na warszawskim parkiecie, znacznie mniejsze - bo tylko nieco ponad 0,5-proc. - wzrosty notowały najważniejsze benchmarki giełd w Paryżu i Frankfurcie.

Zobacz przebieg dzisiejszej sesji na GPW Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Ten rynkowy optymizm to pokłosie wczorajszej decyzji Fed. Amerykański bank centralny nie zmienił parametrów programu _ luzowania ilościowego _ (drukowania dolarów, QE3). W dalszym ciągu będzie zatem skupował aktywa za kwotę 85 mld dolarów miesięcznie. Tymczasem prognozy zakładały ograniczenie programu o kwotę 10-15 mld dolarów.

Choć jednocześnie Fed przedstawił projekcje makroekonomiczne, z których wynika, że w tym roku amerykańska gospodarka wzrośnie o 2-2,3 procent, czyli mniej niż zakładał w czerwcu (2,3-2,6 proc.), to nie zrobiło to specjalnie dużego wrażenia na inwestorach. Kupującym sprzyjała też informacja, że Bena Bernanke na stanowisku prezesa Fedu może zastąpić Janet Yellen, która jest uznawana za zwolenniczkę łagodnej polityki monetarnej.

Bez większego echa przeszły natomiast dane z amerykańskiej gospodarki. Wszystkie najważniejsze dziś publikacje pozytywnie zaskoczyły. Ubiegłotygodniowa liczba nowych bezrobotnych wyniosła 309 tysięcy (prognoza: 330 tysięcy), sprzedaż domów na rynku wtórnym sięgnęła 5,48 miliona (prognoza: 5,27 mln), a indeks obrazujące koniunkturę w przemyśle w rejonie Filadelfii skoczył w górę z 9,3 na 22,3 pkt (prognoza: 10 pkt).

Zaskakujące dane z USA i WIG20 poniżej ważnego poziomu

Paweł Zawadzki, godzina 14:54

Sukcesywne osuwanie się WIG20 sprawiło, że indeks ponownie znalazł się poniżej bariery 2.400 punktów. Inwestorów do kupowania akcji nie zachęciły nawet lepsze od prognoz wiadomości z amerykańskiego rynku pracy.

Indeks największych spółek notowanych na GPW - po informacji, że Fed nie zmienił parametrów programu stymulowania amerykańskiej gospodarki - zanotował rewelacyjny start. Później jednak kupujący sukcesywnie opadali z sił, a osuwający się na coraz to niższe poziomy WIG20 w końcu znalazł się poniżej linii 2.400 punktów.

Zobacz dzisiejsze notowania WIG20 na żywo Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Nowych sił w kupujących nie tchnęły najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Niespełna dwa kwadranse temu okazało się bowiem, że ubiegłotygodniowa liczba nowych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 309 tysięcy. To więcej niż tydzień wcześniej (294 tysiące), ale zdecydowanie mniej niż prognozowali analitycy, którzy spodziewali się, że przybędzie ich około 330 tysięcy.

Część swoich porannych zwyżek oddały również najważniejsze indeksy giełd w Paryżu, czy Frankfurcie. Wzrosty na europejskich parkietach w dalszym ciągu są pokaźne, ale inwestorzy coraz bardziej zerkają w stronę Wall Street, poszukując odpowiedzi na pytanie, czy amerykańscy gracze będą kontynuować zakupy, czy może po wczorajszych wzrostach dziś w USA zagości korekta. Odpowiedzi jak dotąd nie poznali, bowiem kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy wciąż oscylują w _ pobliżu kreski. _

GPW: Inwestorzy walczą o poziom 2400 punktów na WIG20

Maciej Rynkiewicz, godzina 12:45

Zapał kupujących nieco ostygł, jednak najważniejsze indeksy w Europie wciąż utrzymują się sporo powyżej kreski.

Zwyżka indeksu WIG20 z plus 2,3 stopniała symbolicznie do 1,9 procent i obecnie inwestorzy walczą o utrzymanie poziomu 2400 punktów. Warto teraz obserwować poziom obrotów na rynku - ich znaczny wzrost jeszcze powyżej psychologicznego poziomu może zwiastować, że kupujący jednak go wybronią. Do tej pory handel na polskim rynku jest imponujący i wynosi grubo ponad 600 milionów złotych.

Wciąż powyżej 4 procent zyskują posiadacze KGHM, JSW i Handlowego i są to dzisiejsi liderzy wzrostów. Powyżej kreski jest obecnie 18 na 20 blue chips, tracą teraz tylko papiery Telekomunikacji Polska i Kernela.

Notowania najważniejszych grup spółek na GPW

W podobnych nastrojach handlują inwestorzy na Zachodzie. Jeszcze bardziej umocnił się niemiecki DAX i rośnie w stosunku do wczoraj o ponad 1,1 procent. Tylko nieco gorzej radzi sobie francuski CAC40.

Warto zwrócić uwagę na handel w Turcji i w Rosji. Kupujący mają tam obecnie swoje pięć minut - XU100 zwyżkuje już ponad 7 procent, tymczasem RTS przebił 4 procent. Do grona najmocniejszych można też zaliczyć giełdę w Atenach, w przypadku której wzrost przekracza 2 procent. Jedynymi parkietami w naszej szerokości geograficznej, które tracą, są te w Czechach i na Słowacji.

Euforyczna reakcja giełd na wczorajszą decyzję Fed

Maciej Rynkiewicz, godzina 9:10

Gwałtowne wzrosty na GPW w Warszawie od startu notowań. Powyżej kreski otworzyła się właściwie cała Europa i wszystko wskazuje, że rynki akcji Starego Kontynentu będą dzisiaj pracowały na dolarowym paliwie Fed.

Indeks WIG20 wzrósł na rozpoczęciu sesji o 2,3 procent, tylko nieco mniej zyskują posiadacze mniejszych spółek. Grupy mWIG40 i sWIG80 poszły w górę odpowiednio o 1,36 i 1 procent. Dobre nastroje potwierdzają całkiem wysokie jak na tę porę obroty.

Dzisiejsze notowania indeksu WIG20

Liderem wzrostów jest do tej pory KGHM, który w rytm wzrostów na rynku miedzi, zyskuje już sporo ponad 4 procent. Tylko nieco gorzej spisuje się węglowa JSW. Obecnie żadna spółka z GPW nie traci, jednak tylko 0,2 procent powyżej kreski jest obecnie Tauron.

W górę idą też najważniejsze grupy na Starym Kontynencie, a średnia zwyżka dobija do około procenta. Niemiecki DAX zyskuje ponad procent, francuski CAC40 około 0,6 procent, jeszcze lepsze nastroje panują w Rosji, Belgii lub Czechach.

Rekordzistą jest jednak dzisiaj turecki XU100, który zyskuje już grubo ponad 6 procent. To, co można obecnie zauważyć, to właśnie spora przewaga giełd krajów rozwijających się. To one najbardziej _ oberwały _po spekulacjach dotyczących ograniczania QE3.

To jeszcze nie koniec QE3. Gospodarka USA nie ma się wcale tak dobrze

Damian Słomski, godzina 5:55

Bank centralny USA, na którego czele stoi Ben Bernanke, ku zaskoczeniu rynków finansowych zdecydował, że dalej będzie wydawać na zakup obligacji 85 miliardów dolarów miesięcznie. Wszystko przez to, że perspektywy amerykańskiej gospodarki są znacznie gorsze niż zakładano jeszcze w czerwcu. Pierwszą reakcją na te sensacyjne doniesienia było znaczne osłabienie dolara względem pozostałych walut, w tym złotego. Euforia zagościła również na Wall Street. Wszystko wskazuje więc na to, że czwartkowa sesja na GPW przyniesie spore wzrosty wycen akcji.

Brak decyzji o ograniczeniu programu QE3 jest sporym zaskoczeniem dla inwestorów na całym świecie. Większość wcześniejszych komentarzy wskazywała, że to właśnie 18. września nadejdzie początek końca ery drukowania dolarów. Pod znakiem zapytania pozostawała jedynie skala tego ruchu. Najczęściej podawaną kwotą był poziom 10 miliardów dolarów.

Jako główną przyczynę takiej decyzji Ben Bernanke wskazał obniżenie prognoz gospodarczych na najbliższe lata. Program został uruchomiony bowiem po to, by wspierać odradzającą się po kryzysie gospodarkę USA. Dlatego - zdaniem szefa Fed - dopóki nie wejdzie ona na tory stabilnego wzrostu gospodarczego, a dodatkowo nie poprawi się sytuacja na rynku pracy, zakończenie programu nie miałoby sensu.

Poprawa na rynku pracy dopiero w 2015 roku?Według czerwcowych projekcji gospodarka USA w kolejnych trzech latach miała rosnąć odpowiednio o 2,6, 3,5 i 3,6 procent. Zgodnie ze środową projekcją w tym roku można liczyć zaledwie na 2-2,3 procent, natomiast w 2014 roku nie więcej niż 3,1 a w 2015 do 3,5 procent. - _ Byliśmy nadmiernie optymistyczni jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego _ - tłumaczył na konferencji szef Fed, Ben Bernanke. - _ Ostatnie miesiące pokazały, że powstaje mało firm, inwestycje są niewielkie i spada produktywność. Braliśmy to pod uwagę, ale nie doszacowaliśmy skali tych problemów _ - wyliczał.

Prognozy gospodarcze Fed z wrześniowej projekcji (w proc.)
2013 2014 2015 2016
Zmiana PKB 2,0-2,3 2,9-3,1 3,0-3,5 2,5-3,3
Bezrobocie 7,1-7,3 6,4-6,8 5,9-6,2 5,4-5,9
Inflacja 1,1-1,2 1,3-1,8 1,6-2,0 1,7-2,0

Źródło: Money.pl na podstawie danych Fed

Większe zmiany względem wcześniejszych szacunków widać też w przypadku wskaźnika inflacji. Poprzednio oczekiwano wzrostu cen w 2014 roku nawet o 2 procent. Tymczasem obecnie taki poziom Fed prognozuje dopiero w latach 2015-2016. Co ciekawe, do tej pory pojawiały się przewidywania jedynie na trzy lata do przodu. Tym razem ujawniono także założenia dotyczące podstawowych wskaźników także na 2016 rok.

Skoro tym razem nie doszło do ograniczenia programu QE3, to pod dużym znakiem zapytania stanęło finalne zakończenie go w połowie przyszłego roku. Dotychczas właśnie tę datę wskazywano jako krańcową. - _ Nie mamy założeń dotyczących tempa cięć ani żadnego harmonogramu. Nie wykluczamy, że dojdzie do nich w najbliższych miesiącach. Wszystko zależy od danych makroekonomicznych. Obserwujemy je na bieżąco _ - zapewniał szef Fed.

Aby do tego doszło, sytuacja gospodarcza w USA musiałaby się wyraźnie poprawić. I nie chodzi tu o lepsze prognozy, ale o rzeczywistą sytuację zwłaszcza na rynku pracy. Wskaźnik bezrobocia w sierpniu wyniósł 7,3 procent, czyli był o 0,8 punktu procentowego niżej niż w miesiącach poprzedzających rozpoczęcie programu skupu aktywów (QE3 zostało ogłoszone we wrześniu ubiegłego roku). Mimo tego, jak cały czas zastrzega Ben Bernanke, sytuacja na rynku pracy nie jest satysfakcjonująca, a wskaźnik bezrobocia wciąż pozostaje powyżej normalnego poziomu. Jak już kilkakrotnie podkreślał, docelową wielkością jest 6-6,5 procent, przy inflacji nie przekraczającej 2,5 procent. Dopóki tak się nie stanie, Fed nie zrezygnuje całkowicie z QE3. Zgodnie z nowymi projekcjami wyraźnie poniżej 6,5 procent stopa bezrobocia będzie dopiero w 2015 roku.

Bank centralny będzie pożyczał pieniądze za darmoOprócz informacji o najbliższej przyszłości programu QE3, w centrum uwagi jest poziom stóp procentowych. Te już od grudnia 2008 roku pozostają na niezmienionym poziomie 0-0,25 procent.

Nawet jeśli warunki ekonomiczne w kolejnych miesiącach będą pozwalały w końcu przykręcić kurek z gotówką, to stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych i tak pozostaną na rekordowo niskim poziomie przez jeszcze bardzo długi czas. Ze środowego komunikatu wynika, że 12 członków Fed uważa, że pierwsze podwyżki kosztu pieniądza możliwe będą najwcześniej w 2015 roku. Dla porównania koszt pieniądza w Polsce to od lipca 2,5 procent.

Decyzja wywołała euforię na rynkach finansowych

Komitet odpowiedzialny za politykę monetarną USA wbrew dotychczasowym zapowiedziom, że będzie starał się prowadzić transparentną politykę i nie będzie zaskakiwał rynku, ponownie udowodnił, że od chęci do czynów jest bardzo daleka droga. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że na wrześniowym posiedzeniu władze monetarne zdecydują się ograniczyć skalę miesięcznych zakupów obligacji, nic w temacie nie zmienił i dalej na rynek płynąć będzie świeża gotówka w kwocie 85 miliardów dolarów miesięcznie.

Ben Bernanke pytany o to, dlaczego wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi odpowiedział: - _ Od czerwca trochę się zmieniło. Nie dostaliśmy przesłanki do ograniczenia skupu aktywów. Z oczekiwań zdawaliśmy sobie sprawę, ale nie mogą one wpływać na nasze decyzje. Wtedy myśleliśmy, że do cięć dojdzie we wrześniu, ale w obecnej sytuacji nie byłoby to jednak dobre _ - bronił swojej decyzji szef Fed.

To nie koniec sensacji. Na chwilę przed publikacją komunikatu przedstawiciel Białego Domu poinformował, że dotychczasowa wiceprezes Rezerwy Federalnej Janet Yellen jest głównym kandydatem do zastąpienia Bena Bernanke na stanowisku prezesa, po tym jak jego kadencja wygaśnie w styczniu przyszłego roku. Warto zauważyć, że jest ona uznawana za zwolenniczkę programu QE3, w przeciwieństwie do Lawrence'a Summersa, który kilka dni temu wycofał się z wyścigu do fotela szefa Fed.

Wszystko to wywołało natychmiastową reakcję rynków. Dolar w ciągu chwili bardzo mocno stracił na wartości kosztem m.in. euro i złotego. Rentowności amerykańskich obligacji spadły, złoto drożało, a na Wall Street padły nowe rekordy. Główne indeksy zyskały ostatecznie ponad jeden procent. W szczytowym momencie S&P500 przekroczył nawet 1729 punktów.

Zmiany procentowe kursów głównych indeksów z Wall Street Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Zapewne z podobną reakcją mielibyśmy do czynienia także na europejskich parkietach, gdyby nie fakt, że ich zamknięcie nastąpiło na nieco ponad dwie godziny przed publikacją zaskakującego komunikatu FOMC. Nic straconego. Wydaje się, że w takim przekonaniu nastąpi czwartkowe otwarcie i wszystkie indeksy bez wyjątku będą rosły. Jedyne co mogłoby zakłócić ten optymistyczny nastrój to ewentualna myśl, że być może rzeczywiście coś jest _ na rzeczy _ i wizja dynamicznego wychodzenia z kryzysu wcale nie jest taka realna. Niemniej jednak wydaje się, że na takie dywagacje - jeśli przyjdzie czas - to na pewno nie w czwartek.

Potwierdzeniem tej tezy są zyskujące wyraźnie ponad jeden procent kontrakty terminowe na główne Europejskie indeksy takie jak niemiecki DAX czy francuski CAC40.

Rzecz jasna, najważniejsza od rana będzie reakcja inwestorów na decyzję Fed. Warto jednak mieć też na uwadze kilka innych wydarzeń, m.in. publikację wyników sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii o godzinie 10:30. Następnie światło dzienne ujrzy protokół z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, a po 14:30 napłyną kolejne dane makroekonomiczne z USA: wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, sprzedaż domów na rynku wtórnym, indeks Conference Board i Fed z Filadelfii.

Porównaj na wykresach spółki i indeksy Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Tagi: prognoza gpw, giełda, komenatrze giełdowe, dziś w money, wiadomości, komentarze gieldowe, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz