Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pkn
10.12.2010 12:50

GPW: Niewielu chętnych do handlu akcjami

Wyczekiwanie inwestorów na giełdach zagranicznych na rozwój sytuacji ma swoje odzwierciedlenie w postawie rodzimych posiadaczy akcji, którzy nie są zbytnio zainteresowani handlowaniem.

Podziel się
Dodaj komentarz
<a href="http://www.facebook.com/drozdziel.moneypl" rel="nofollow" target="_blank"><b>Arkadiusz Droździel</b>, Analityk Money.pl</a> <br /><br /> Od kilkunastu lat analizuje procesy zachodzące w gospodarce i na rynkach finansowych. Zwolennik inwestowania w dłuższym horyzoncie czasowym.

WIG i WIG20 od początku sesji oscyluje w okolicach wczorajszego zamknięcia. Zakres zmian w przypadku tego drugiego indeksu wynosi do tej pory jedynie 13 punktów. Również obroty nie należą do imponujących, bo o godz. 12:45 przekraczają nieco 600 mln złotych.

Obraz rynku może ulec zmianie jeszcze przed rozpoczęciem sesji za Oceanem, o godz. 14:30 poznamy bilans handlu zagranicznego w USA (prognoza: deficyt w wysokości 43,5 mld dolarów). Jeżeli to nie zmieni nastawienia inwestorów może to się dokonać przed 16:00, gdy opublikowany zostanie Indeks Uniwersytetu Michigan, który mierzy nastroje wśród amerykańskich konsumentów.

Wśród spółek z WIG20 drugi raz z rzędu najlepiej radzą sobie papiery Lotosu, które zyskują prawie dwa procent. Ponad jeden procent rosną akcje PZU.

GPW: Więcej chętnych do realizacji zysków

Łukasz Pałka, godz. 9.45

Główne indeksy na europejskich parkietach rozpoczęły dzień mniej więcej na poziomie wczorajszego zamknięcia. Inwestorom brakuje na razie sił do sięgnięcia po kolejne rekordy.

Impulsu do wzrostów nie dały giełdy w Azji, które kończą handel na minusach. Można spodziewać się, że inwestorzy będą dzisiaj raczej realizować zyski z dość udanych ostatnich dni. W indeksie WIG20 wzrosty notują Lotos, PZU i KGHM, który zyskuje m.in. dzięki odreagowaniu na rynku miedzi. Wzrosty nie są jednak tak imponujące jak na początku tygodnia.

GPW: Trudno liczyć na bicie rekordów

Arkadiusz Droździel, godz. 6.45

Trudno oczekiwać, by wspięcie się S&P i Nasdaqa na najwyższe od września 2008 roku poskutkowało zwiększeniem zainteresowania akcjami ze strony rodzimych inwestorów i tym samym wyciągnięcie WIG20 na nowe szczyty.

Jak pokazał przebieg wczorajszej sesji posiadacze akcji spółek notowanych na GPW są raczej zainteresowani realizacją pokaźnych zysków, jakie osiągnęli w ostatnim czasie. Świadczą o tym znaczne obroty, które wyniosły ponad 2,7 mld złotych przy równoczesnym spadku wartości głównych indeksów.

To może oznaczać, że także i dziś nie uda się indeksowi warszawskich blue chipów przebić na koniec sesji poziomu 2770 punktów i tym samym znaleźć się najwyżej od początku czerwca 2008 roku.

Sygnału do mocniejszego ruchu w górę trudno upatrywać w zachowaniu inwestorów amerykańskich. Pomimo, że w czwartek i Nasdaq i S&P znalazły się na najwyższym poziomie od września 2008 roku, to sama sesja miała raczej nizbyt optymistyczny przebieg. Po wyraźnie wzrostowym otwarciu przez cały dzień główne indeksy przebywały w okolicach poprzedniego zamknięcia. Inwestorów za Oceanem niepokoi zamieszanie wokół planów Baracka Obamy utrzymania ulg podatkowych zafundowanych Amerykanom w latach 2001-2003 przez George'a Busha Juniora. Na początku tygodnia urzędujący prezydent zapowiedział, że będzie chciał się porozumieć w tej sprawie z Republikanami, którzy po ostatnich wyborach uzupełniających mają większość w Izbie Reprezentantów.

Niespodziewanie jednak planom Obamy w obecnym kształcie przeciwstawiają się jego Demokratyczni koledzy w Kongresie. Zapowiadają oni, że jeżeli system nie zostanie zmodyfikowany tak, by korzyści z ulg uzyskiwali i biedniejsi i bogatsi Amerykanie równomiernie, zagłosują przeciwko.

Również większego wsparcia nie należy upatrywać wśród danych napływających z gospodarek. Jedyną istotną będzie Indeks Uniwersytetu Michigan, który obrazuje nastroje konsumentów. Analitycy spodziewają się jego nieznacznego wzrostu w grudniu do 72,4 punktów z 71,6 punktów w listopadzie.

Raczej nie należy się spodziewać, by po wczorajszym spadku o ponad jeden procent przy jednak znacznych obrotach, które wyniosły niemal 640 mln zł, ponownie lokomotywą wzrostów były akcje KGHM. Inwestorzy nadal będą bardziej zainteresowani realizacją pokaźnych zysków z ostatnich dni. Natomiast wczorajszy lider Lotos to za mała spółka, by stać się nowym motorem wzrostów. Natomiast PKN Orlen już wczoraj pokazał, że pomimo rosnących cen paliw inwestorzy nie kwapią się do zakupów jego akcji.

Tagi: pkn, lts, rch, kgh, giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz