Notowania

dziś w money
21.11.2008 09:25

Powrót do trendu spadkowego

Nowe minimum trendu spadkowego nie pozostawia większych wątpliwości co do słabości naszego rynku, tym bardziej towarzyszyły mu większe obroty.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nowe minimum trendu spadkowego nie pozostawia większych wątpliwości co do słabości naszego rynku, tym bardziej towarzyszyły mu większe obroty.

Silna przecena na giełdach amerykańskich wzmocniona wyprzedażą na większości parkietów azjatyckich nie pozostawiły wątpliwości, jak zaczną wczorajszą sesję rynki europejskie.

Zaskoczenia też nie było i już na otwarciu główne indeksy wylądowały na dużych minusach. Kontrakty na indeksy amerykańskie też nie pozostawiały złudzeń, co do początku notowań za oceanem, a mimo takich niekorzystnych sygnałów i dużej słabości popyt podejmował próby zatrzymania spadków. Przewaga podaży nie podlegała wprawdzie dyskusji, ale nie doszło do dalszej głębszej wyprzedaży, a na niektórych parkietach można nawet mówić o konsolidacji.

Przed południem byki zaczęły śmielej odrabiać straty i wskaźniki wyszły na nowe szczyty. Maksima nie przetrwały jednak długo, a zaskakująca obniżka stóp w Szwajcarii nie wywołała większej reakcji na rynkach akcji. Mało tego krótko potem giełdy znów zaczęły słabnąć. Spadek przyspieszył po publikacji danych z rynku pracy w USA, które były sporo gorsze niż oczekiwano.

Początek notowań za oceanem nie zmienił negatywnego sentymentu w Europie, a wiele indeksów zeszło na nowe minima. Ciosem dla popytu była kolejna porcja wskaźników makro zza Atlantyku. Niedługo po ich publikacji amerykańskie giełdy ruszyły jednak do góry i w efekcie także w Europie końcówka przyniosła lekkie odbicie.

WIG20 nie był wyjątkiem i już na otwarciu wylądował w pobliżu dotychczasowego minimum w okolicach 1555 pkt. Próba obrony była tylko chwilowym odbiciem, a popyt zdołał pozbierać się dopiero w okolicach 1533 pkt., przystępując do odrabiania strat.

Udało się powrócić w pobliże sforsowanego wcześniej wsparcia, jednak na mocniejsze wyciągnięcie indeksu powyżej nie było już byków stać i ograniczały się one do powstrzymywania spadków, a WIG20 wszedł w wąską konsolidację. Krótko po południu popyt zdołał się jednak poderwać, a jednym z argumentów były nowe szczyty na zachodzie.

U nas też indeks wyszedł na nowe szczyty, ale pozytywny sentyment nie przetrwał długo, a skuteczną zaporą dla wzrostów stały się okolice 1570 pkt. W tym rejonie rynek znów zaczął słabnąć, a słabe dane makro zarówno w naszym kraju, jak i z USA tylko wzmogły presję podaży. Przewaga spadków utrzymywała się już do końca dnia i w efekcie indeks zszedł znów poniżej dna na 1555 pkt. wyznaczając na zamknięciu nowe minimum trendu spadkowego.

Nowe minimum trendu spadkowego nie pozostawia większych wątpliwości co do słabości naszego rynku, tym bardziej towarzyszyły mu większe obroty.

Podobną wymowę ma również pozostawiona po sesji luka bessy w strefie 1570-1590 pkt., która w najbliższych dniach będzie pierwszym mocniejszym oporem. Pytanie tylko, czy popyt zdoła się na tyle zmobilizować, by wkrótce zaatakować tę barierę, gdyż wielu argumentów ku temu nie ma. Dziś jednak byki pewną szansę dosłały, gdyż pomimo kolejnego mocnego spadku w USA, lekko pozytywnym elementem są wzrosty na giełdach azjatyckich, a uspokojeniu może też sprzyjać brak ważniejszych danych makro.

Tagi: dziś w money, giełda, komenatrze giełdowe, wiadomości, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarz, komentarze, kryzys
Źródło:
DB Securities
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz