Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Spółka dnia: Baltona zadebiutowała na GPW

Spółka dnia: Baltona zadebiutowała na GPW

Fot. Wikipedia/Pracownik Baltony/Public Domain

Baltona to spółka wyjątkowa. Jest jedną z zaledwie 19 spółek z NewConnect, która przez pięć lat istnienia tego rynku zdecydowała się przejść na główny parkiet. Dla osób 35 plus ma też dodatkowy smaczek - sklepy Baltony w latach 80. były symbolem lepszego świata. Tam za dewizy lub bony towarowe można było kupić towary niedostępne w zwykłych sklepach. Był to taki drugi Pewex. Jednak dla inwestorów to za mało. Gdy zyski firmy w ciągu roku spadają aż o 95 procent, o sentymentach trzeba zapomnieć.

Wczoraj wprowadzono do obrotu pięć serii akcji o łącznej liczbie 11.239.177 sztuk. Kursem odniesienia była cena z poniedziałkowego zamknięcia na NewConnect - 6,20 zł. W stosunku do niej inwestorzy mogli wczoraj zarobić nawet ponad 5 procent. Na koniec sesji płacono 6,53 zł. Zainteresowanie handlem jednak nie było duże, obrót nie przekroczył 38 tys. zł. Dziś akcje drożeją o niemal 3,5 procent.

Prawdziwym testem dla Baltony będą dopiero kolejne dni i tygodnie. Nie jest wykluczone, że na fali dobrych nastrojów na rynkach finansowych kurs akcji będzie zachowywał się znacznie lepiej niż wówczas, gdy grupa notowana była na NewConnect. Głównym czynnikiem mogącym pozytywnie wpływać na kurs jest według prezesa Baltony Andrzeja Urygi fakt, iż akcje są po prostu tanie. - Jest to jedna z przyczyn, dla których nie łączyliśmy zmiany parkietu z nową emisją. Zarząd wraz z głównym inwestorem uważa, że spółka jest relatywnie tania i po tej cenie nie chce rozwadniać akcjonariatu - mówi prezes w rozmowie z Money.pl.

Do inwestycji w tą, bądź co bądź, mało znaną spółkę, nie zachęci fakt, że nie zamierza publikować prognoz wyników finansowych. A te trudno przewidzieć, bo wśród czynników ryzyka dla spółki można wymienić między innymi brak możliwości kontynuowania działalności w sklepach zlokalizowanych na terenie lotniska Chopina w Warszawie. W roku 2011 tylko tam zlokalizowane sklepy przyniosły około 33 procent łącznych przychodów.

Ambitne plany zarządzających Inwestorzy jednak mogą kupować nadzieję. Baltona bowiem zapowiada, że ma ambicje stać się liderem rynku sklepów wolnocłowych w Europie. Cel ten chce osiągnąć głównie poprzez ekspansję na rynki zagraniczne. W pierwszym kwartale 2013 roku planuje otworzyć sklep we Lwowie oraz rozbudować istniejący punkt sprzedaży na lotnisku Montpellier we Francji. W ramach inwestycji w Polsce wymienienia w prospekcie budowę kolejnego punktu na gdańskim lotnisku. Inwestycje te pochłoną około czterech milionów złotych i co ważne, mają być realizowane z własnych środków.

Stara reklama Baltony z Januszem Józefowiczem i Wojciechem Mannem

Obecnie udział Baltony w rynku sprzedaży wolnocłowej w Polsce wynosi około 40 procent. Ale to nie jedyne źródło zarobków. W planach ma również rozwój w zakresie zaopatrywania załóg statków, które w ostatnich latach stanowiły mniej niż 10 procent przychodów całej grupy. Spółka nie wyklucza także akwizycji.

Wyniki w poprzednich latach

Ostatnie raporty spółki mają prawo budzić niepokój wśród inwestorów. Natomiast w latach 2009-2011 dynamika zmian w głównych pozycjach rachunku zysków i strat dobrze wróżyła. Szczególnie istotne są przychody z podstawowej działalności, a te poprawiały się z roku na rok. Tym, co mogło martwić w tamtych latach i widać ten problem także w ostatnich raportach, jest poziom zobowiązań krótkoterminowych. Ich wartość w 2011 roku przekraczała 24 mln zł (choć i tak były niższe niż poprzednio). Prezes Baltony, Andrzej Uryga jednak uspokaja, że w żaden sposób nie wpływa to na ciągłość dostaw i nie ma problemów z bieżącym regulowaniem wymagalnych zobowiązań.

Wyniki finansowe Baltony w latach 2009-2011
Wybrane pozycje z raportu finansowego 201120102009
Przychody netto ze sprzedaży
192 066 155 382 139 822
Zysk (strata) z działalności operacyjnej 3 431 2 982 -6 904
Zysk (strata) brutto 3 778 3 002 -7 182
Zobowiązania długoterminowe 549 540 4 753
Zobowiązania krótkoterminowe 24 132 26 368 25 602
Kapitał zakładowy 2 814 2 678 2 677
Zysk (strata) na jedną akcję (zł) 0,35 0,25 -0,62

Źródło: Money.pl

Mimo że wyniki finansowe się poprawiały, kurs spółki od debiutu na NewConnect tracił. Największa skala spadków miała miejsce w XXX 2012 roku, jednak na wyniki za ten okres będziemy musieli jeszcze poczekać. - Do końca stycznia powinniśmy przedstawić harmonogram publikacji wyników finansowych i dopiero wtedy będzie można ten rok podsumować i wysuwać prognozy na 2013 - mówi prezes Uryga.

Dotychczasowe raporty okresowe potwierdzają jednak ostatnie ruchy inwestorów, którzy sprzedawali akcje. W I półroczu 2012 przy przychodach na poziomie 80,9 mln zł spółka zanotowała 3,2 mln zł straty netto. Rok wcześniej było to blisko 3,8 mln zł zysku.

Z kolei dane za III kwartał potwierdzają pogorszenie sytuacji finansowej. Tym co najbardziej działa na wyobraźnię jest 97-procentowy spadek zysków netto rok do roku, choć przychody ze sprzedaży zmalały jedynie 7,4 procent.

Inwestorzy z NewConnect nie dostrzegli potencjałuWyrazem zmian i chęci odbudowy pozycji była decyzja o pozyskaniu kapitału z emisji akcji i wejście 30 czerwca 2011 roku na giełdę w formie alternatywnego systemu obrotu NewConnect.

Jak zauważył marek Gąd, analityk inwestycyjny Grupy Trinity SA, Baltona wyróżniła się już podczas emisji akcji. Inwestorzy, którzy zakupili min. 250 akcji spółki (czyli za min. 2 300 zł), mogli otrzymać kartę rabatową uprawniającą do zniżek w wysokości 12 procent od wartości zakupów powyżej 50 zł, zrobionych we wszystkich sklepach Baltony w Polsce. Wszystkie akcje serii E znalazły nabywców, jednak ostatecznie cena emisyjna została ustalona na poziomie 9,20 zł, czyli blisko dolnej granicy zakresu dopuszczonego przez uchwałę emisyjną (od 9,00 zł do 10,50 zł).

Zobacz jak kształtował się kurs Baltony w czasie notowań na New Connect

Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Analizując wykres notowań spółki z ostatnich 18 miesięcy nie można z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość. Dopiero w ostatnim kwartale 2012 roku kurs odbił się od dna i wzrósł o ponad 10 procent. Dlaczego inwestorzy wyprzedawali akcje spółki będącej po restrukturyzacji z ambitnymi planami na przyszłość i z perspektywą obecności na głównym rynku GPW? - Spoglądając na międzyokresowe wyniki za 2012 r. nie można się inwestorom dziwić - wysokość przychodów spadła w porównaniu do analogicznych okresów roku poprzedniego, a na poziomie operacyjnym i wyniku netto odnotowano straty zamiast zysków, co mogło być spowodowane konfliktem z lotniskiem Chopina i zawieszeniem działalności Baltony w tym miejscu - tłumaczy Marek Gąd.

Zgodnie z tym co zapowiedział prezes, inwestorzy muszą poczekać jeszcze 2 tygodnie na publikację wyników. Dopiero wtedy bardziej kompleksowo będzie można ocenić sytuację finansową spółki i również wtedy będzie wiadomo, jakie nastawienie w stosunku do debiutanta wykazują inwestorzy. Wydaje się, że do tego czasu bardziej opłaca się przyglądać spółce, gdyż kupno akcji wiązać się będzie z poniesieniem znacznego ryzyka.

Z historii spółki

Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Baltona SA jest największym operatorem sklepów wolnocłowych w Polsce. Posiada 34 placówki w 11 lokalizacjach w całym kraju oraz we Francji, Rumunii i na Ukrainie. Łączna powierzchnia jednostek handlowych Grupy wynosi około 3,4 tys. metrów kwadratowych.

Baltona w obecnej formie prawnej powstała w 1984 roku i wtedy wśród założycieli znajdowały się m.in. Skarb Państwa, Polskie Linie Lotnicze LOT i Polskie Linie Oceaniczne w Gdyni. Wcześniej (od 1949 roku) funkcjonowała jako przedsiębiorstwo państwowe Baltona Zaopatrzenie Statków.

Działalność skupia się na sprzedaży głównie na lotniskach, promach pasażerskich oraz poprzez linie lotnicze. Szczególnie w latach 1980-1990 mocno rozwijała się sieć sklepów. W najlepszym okresie funkcjonowało ich blisko 250, jednak po 1995 roku w związku ze zmianą systemu gospodarczego, globalizacją i znacznym wzrostem konkurencji pozycja spółki została znacznie osłabiona. W czasie światowego kryzysu lat 2008-2009 Baltonie groziło nawet bankructwo. W 2010 roku udało się pozyskać inwestora strategicznego - Flemingo International, który nabył jej akcje poprzez spółkę Ashdod Holdings Limited i dokonał znacznej restrukturyzacji.


Źródło: Money.pl

Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych.

gpw, dna, com, baltona
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Ewa Piwowar
84.10.82.* 2013-01-16 16:48
Asiu: pogratuluj Michałowi, na pewno ostro ostatnio pracował nad powodzeniem debiutu.
Przy okazji, uprzejmie pytanie: czy udało Ci się wysłać moje stemple i czy mogę już ich prosić o podpisanie obiegówki?
Serdeczności,
Ewa.
gghh
82.139.44.* 2013-01-16 16:41
ja przeniose biznes do angli niech podnosza
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/
Droga droga
89.229.198.* 2013-01-16 14:19
Posłowie Platformy Obywatelskiej wymyślili nowy sposób, na wyciąganie pieniędzy z kieszeni kierowców. Zgodnie z ich pomysłem, już wkrótce możemy płacić za korzystanie… ze wszystkich dróg krajowych.

Po wprowadzeniu opłat za autostrady i obwodnice, politycy partii rządzącej najwyraźniej nabrali wiatru w żagle i chcą wyciągnąć od kierowców znacznie więcej pieniędzy.

– Docelowo za jazdę drogami krajowymi powinniśmy płacić wszyscy bez wyjątku, to nie ulega wątpliwości – tłumaczy w rozmowie z dziennikiem „Fakt” wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Stanisław Żmijan.

Obecnie w Polsce jest ok 20 tys. kilometrów dróg krajowych. Politycy PO wymyślili, że opłaty za korzystanie z dróg mogłyby być pobierane przez system viaTOLL, który funkcjonuje już na autostradach i płatnych odcinkach dróg ekspresowych.

Stawki nie zostały jeszcze ustalone, jednak posłowie PO uważają, że to tylko kwestia czasu, a każdy kto jeździ więcej, powinien też więcej płacić. Zgodnie z szacunkowymi wyliczeniami reporterów „Faktu”, jeśli przyjmie się, że za kilometr drogi krajowej trzeba będzie zapłacić połowę stawki autostradowej, czyli 5 groszy, kierowca, który drogę z Warszawy do Białegostoku i z powrotem pokonuje raz w miesiącu zapłaci ok. 240 zł rocznie. Oczywiście po wprowadzeniu pomysłu PO w życie nie zniknie podatek drogowy doliczany do tankowanego paliwa.
Zobacz więcej komentarzy (5)