Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
giełda
24.06.2016 10:12

Brexit: wielka przecena akcji po referendum. Tylko Chińczycy nie boją się Brexitu

Nawet kilkunastoprocentowymi spadkami zareagował rynek finansowy na informację, że Brytyjczycy jednak przestali lubić Unię Europejską. Panika przetoczyła się zarówno przez rynek walutowy, jak i giełdy akcji. Jak to przy panice bywa, mało kto patrzy co się dzieje w realnie. Najmniej tracą akcje w... Wielkiej Brytanii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(geralt / pixabay (CC0 Public Domain))

Nawet kilkunastoprocentowymi spadkami zareagował rynek finansowy na informację, że Brytyjczycy jednak przestali lubić Unię Europejską. Panika przetoczyła się zarówno przez rynek walutowy, jak i giełdy akcji. Jak to przy panice bywa, mało kto patrzy, co się dzieje w realnie. Najmniej tracą akcje w... Wielkiej Brytanii.

aktualizacja 15:25

Straszenie wystąpieniem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma swoje tragiczne konsekwencje. Na zasadzie samospełniającej się przepowiedni wieszczenie krachu gospodarczego przed referendum wywołało panikę na rynku zaraz po głosowaniu.

Pierwsza reagowała Japonia. Wyniki z lokali wyborczych na Wyspach prezentowane po 8:00 wywołały strach wśród inwestorów. Indeks Nikkei225 stracił 7,9 proc. i był to najwyższy spadek akcji w Tokio od października 2008 r., czyli od czasu wybuchu globalnego kryzysu finansowego.

Tąpnięcie dotknęło największych eksporterów, np. akcje Sharp Corp. spadły o 16 proc., a Mitsubishi Motor o 12 proc. Nie bez powodu. Postraszeni Brexitem inwestorzy uciekali do "bezpiecznych przystani", a za taką uznawany jest m.in. japoński jen. Jego umocnienie do dolara o 4 proc., a względem euro o 7 proc. to katastrofa dla firm sprzedających za granicę. Wśród 225 największych spółek z indeksu Nikkei nie było ani jednej rosnącej.

Spokojniej reagowały Chiny. Tu indeks największych spółek w Szanghaju i Shenzhen CSI300 spadł o zaledwie 1,3 proc.

W Europie ceny akcji początkowo pikowały w dół. Najmocniej na bardziej ryzykownych rynkach, czyli w Hiszpanii, gdzie indeks IBEX35 stracił 11 proc. po godzinie sesji i strata utrzymała się przez następnych pięć godzin; oraz we Włoszech, gdzie indeks FTSE MIB stracił 11 proc. Oba kraje mają problemy gospodarcze, kłopoty z zadłużeniem a inwestorzy szczególnie wyczuleni są na kłopoty sektora finansowego.

Największe straty w Europie dotknęły właśnie akcje banków. Na dwie godziny przed zamknięciem giełd 20 proc. tracą włoska Intesa i francuski Societe Generale, 19 proc. Unicredit, a 20 proc. hiszpański Santander.

Co ciekawe, dużo spokojniejsi inwestorzy są o losy spółek niemieckich czy brytyjskich. Główny indeks giełdy we Frankfurcie DAX tracił 7,1 proc. o 10:00, by po 15:30 nieco odrobić straty i tracić 6,2 proc.. W Londynie FTSE100 spadał po godzinie sesji o 5,2 proc., a po 15:30 już tylko 2,7 proc.

Notowania na najważniejszych giełdach akcji

W Warszawie panika i... po panice

Warszawa początkowo zareagowała paniką. Indeks WIG20 na otwarciu sesji giełdowej spadł o 9,6 proc., by zaraz potem powiększyć straty do 11,4 proc. Stracili jednak ci, których dopadł strach. Po godzinie sesji WIG20 spadał już o "zaledwie" 6 proc. i ten stan utrzymał się przez następnych pięć godzin. Inwestorzy ochłonęli i wykorzystali przecenę akcji do uzupełnienia portfeli.

Największe obroty są na akcjach PKO BP (-8,4 proc.). Tąpnięcie jest widoczne również na akcjach pozostałych spółek finansowych: PZU spada o 8,2 proc., a Pekao o 4,1 proc. 10 proc. traci właściciel sieci Reserved.

Pytanie: dlaczego inwestorzy założyli, że Brexit przyniesie straty? Otóż w trakcie kampanii referendalnej przyjmowano do wiadomości właściwie tylko scenariusz negatywny, tj. Wielka Brytania występuje z Unii i zrywa wszystkie kontakty gospodarcze. Zapominając, że kampania ma swoje prawa i wiele ocen jest mocno na wyrost, nawet tzw. "niezależnych ekspertów", którzy też mają swoje polityczne poglądy.

Co naprawdę może zmienić Brexit?

Tymczasem, zdroworozsądkowe podejście każe sądzić, że nikomu nie będzie na rękę, żeby Wielka Brytania opuściła Europejski Obszar Gospodarczy, wszak są w nim kraje spoza Unii, a pełnię praw kontaktów ekonomicznych mają nawet kraje, które są poza EOG, ale są w EFTA, np. Szwajcaria. Nie będzie więc najprawdopodobniej żadnych wiz dla Polaków, nie będzie ograniczeń przepływu towarów i kapitału. Co się więc zmieni realnie?

O ponad 11 mld euro mniejszy będzie budżet Unii, czyli Bruksela będzie musiała ograniczyć programy inwestycyjne i być może biurokrację. To teoretycznie powinno mieć wpływ na gospodarki takie jak Polska, ale z drugiej strony... w tym roku mieliśmy być i tak płatnikiem netto.

W realnej sferze gospodarczej wielkich zmian oczekiwać nie należy, jeśli tylko politycy zachowają zdrowy rozsądek. Może jednak nastąpić dalszy rozpad Unii - już słychać o propozycjach referendów we Francji i Holandii, a to może mieć przełożenie na koniec projektu pod nazwą ,,wspólna waluta euro".

I to jest prawdziwe zagrożenie - trudno sobie nawet wyobrazić zamieszanie na rynkach finansowych przy opuszczaniu unii walutowej przez jej członków. Już przypadek Grecji pokazał, jak wrażliwą materią jest utrzymanie dobrego postrzegania euro na świecie. Problemy, jakie mogą wyniknąć po Brexicie, mogą uruchomić trend do utraty znaczenia przez wspólną walutę. Tym bardziej że w ostatnim czasie jest dodrukowywana na potęgę.

W piątek euro osłabiło się względem dolara o 3,3 proc. i na całym świecie widać powrót do bezpiecznych przystani, czyli dolara i japońskiego jena. Inwestorzy chcą w ten sposób przeczekać burzę.

Tagi: giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-06-2016

wojtek880Jaki to spadek.!!! zwykła machloja by ktos zarobił a inni stracili na giełdzie.!!!

24-06-2016

goldTusk w panice pakuje walizki i ucieka z Europy do wielkiej Rosji.

24-06-2016

loolha ha ha , wszelkiej maści spekulanci trzęsą portami, a ludzie pracy spią spokojnie ...

Rozwiń komentarze (36)