Notowania

giełda
03.09.2013 06:00

W zarządzie KGHM poleciały głowy. Chodzi o pieniądze dla budżetu?

Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości, że to decyzja czysto polityczna.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe/kghm.pl)
Na zdj. Herbert Wirth

Na wniosek prezesa Herberta Wirtha odwołano osoby odpowiedzialne za finanse, zarządzanie oraz rozwój. Jako główny powód zmian spółka wskazała konieczność wzmocnienia spójności działań i konsolidacji grupy KGHM. Nasi rozmówcy nie mają jednak wątpliwości, że to decyzja czysto polityczna. Rządowi Donalda Tuska brakuje bowiem około 500 milionów zł, by wykonać tegoroczny plan wpływów z dywidend.

Rada nadzorcza KGHM odwołała wczoraj ze składu zarządu Włodzimierza Kicińskiego, odpowiadającego za finanse oraz Adama Sawickiego, który zarządzał sprawami korporacyjnymi. Rada przyjęła również rezygnację Doroty Włoch ze stanowiska wiceprezesa zarządu do spraw rozwoju. Spółka podała w komunikacie, że powodem rezygnacji były _ względy osobiste _.

Niedobory personalne zostały oczywiście od razu uzupełnione. W skład zarządu powołano Jarosława Romanowskiego, Marcina Chmielewskiego i Jacka Kardelę. _ - Warunki makroekonomiczne ostatnio nam nie sprzyjają. Musimy zewrzeć szyki i podjąć intensywne, skuteczne działania na rzecz wzrostu wartości naszej spółki i całej grupy kapitałowej KGHM. Jestem przekonany, że w tym składzie zarząd będzie prowadził spójne, ukierunkowane na rozwój działania, z korzyścią dla samej spółki i naszych akcjonariuszy _ - wyjaśnił, cytowany w komunikacie, prezes KGHM Herbert Wirth.

Jarosław Romanowski będzie pierwszym wiceprezesem odpowiedzialnym za sprawy finansowe. Marcin Chmielewski będzie odpowiadał za sprawy korporacyjne, a Jacek Kardela za sprawy rozwoju spółki.

- _ Zmiana zarządu to przede wszystkim ruch polityczny - _ ocenia Przemysław Ławrowski, analityk Money.pl. Według niego może być tak, że osoby w zarządzie niegodzące się na dużą wypłatę zysku są wymieniane na inne. Jest to możliwe, gdyż Skarb Państwa posiada ponad 30 procent udziału w KGHM. -_ Najprawdopodobniej nowe osoby we władzach spółki, będą uczestniczyć w tworzeniu czegoś na kształt nowej polityki dywidendowej _.

O możliwości takiego rozwoju wypadków świadczyć też może według komentatorów fakt, że na początku lipca sekretarzem stanu w resorcie skarbu, odpowiedzialnym właśnie za kwestie KGHM, został Zdzisław Gawlik. To były wiceminister skarbu, z czasów kiedy resortem kierował Aleksander Grad. Odszedł ze stanowiska w 2012 roku, by kierować spółkami grupy PGE, przygotowujących budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

Zmian w zarządzie KGHM skomentować dla Money.pl nie chciał ani resort skarbu, ani rzecznik KGHM. Krytykują go natomiast eksperci. Jeden z menedżerów dużego funduszu inwestycyjnego przyznaje anonimowo w rozmowie z Money.pl, że miedziowy koncern nie jest na nie gotowy. Dlaczego? Bo chociaż pokazuje dobre wyniki finansowe, to jednak kosztowne inwestycje w połączeniu z 2 miliardami złotych rocznie płaconymi z tytułu podatku od kopalin, powodują, że spółka nie może sobie pozwolić na takie ruchy jak wspomniana dywidenda. Co więcej, brak popytu na miedź nie spowoduje przecież, że zyski koncernu zaczną znacząco rosnąć.

Z kolei analityk z biura maklerskiego nieoficjalnie krytykuje samo uzasadnienie decyzji o zmianach w zarządzie KGHM. _ - Nie jest wiarygodne i nie daje podstaw do tego, by nie nasuwał się wniosek, że to decyzja polityczna, zmierzająca do wzięcia większych pieniędzy ze spółki - _ uważa.

Notowania KGHM na warszawskiej giełdzie w ostatnich trzech miesiącach

* *

Rozmówcy zgadzają się, że brak decyzji o odwołaniu obecnego prezesa Herberta Wirtha świadczy o jego bardzo mocnej pozycji. Nie oczekują jednak znaczących zmian kursu akcji KGHM podczas najbliższych sesji na giełdzie.

KGHM dołoży do budżetu brakujące miliony?

W nowelizacji budżetu ekipa Donalda Tuska zaplanowała, że przychody z dywidend na koniec roku mają wynieść o ponad miliard złotych więcej, niż założono wcześniej. Zyskami z tego roku już podzielił się PZU, ale wciąż brakuje jeszcze około 500 milionów złotych do zrealizowania nowych, budżetowych planów.

Ubezpieczeniowy gigant postanowił, że w połowie listopada wypłaci 1,72 miliarda złotych, czyli 20 złotych na akcję. To zaliczka na dywidendę za zysk, który firma osiągnie w 2013 roku. - _ Dla rządu oznacza to, że do budżetu trafi około 600 milionów złotych, ponieważ jego udział w spółce to obecnie 35 procent - _ tłumaczy Maciej Rynkiewicz, analityk Money.pl.

Czym właściwie jest dywidenda zaliczkowa? Zazwyczaj firmy, jeśli wypłacają dywidendę, to z zysku za poprzedni rok. Tyczy się to też spółek Skarbu Państwa. Deficyt kraju rośnie jednak w zastraszającym tempie, więc rząd nie może sobie pozwolić, żeby czekać tak długo na zastrzyk gotówki. Potrzebuje pieniędzy już teraz i wypłaca sobie pewną część sumy, czyli właśnie dywidendę zaliczkową. Przyszłoroczna wypłata będzie jednak pomniejszona o wartość wypłaconej teraz zaliczki.

* wpływy założone w nowelizacji budżetu, obecnie wpłynęło ponad 1,3 miliarda złotych
Źródło: Ministerstwo Skarbu Państwa

Skarb Państwa ma prawie 32 procent w akcjonariacie KGHM. Miedziowy gigant jest więc w stanie załatać 500-milionową dziurę w dywidendowych planach. Ewentualnie i w znacznie mniejszym stopniu dołożyć mogą się też spółki, które nie są notowane na GPW, a w których Skarb Państwa ma udziały.

-_ W KGHM jest teraz duża potrzeba, by wysoko znalazły się osoby, które będą sprzyjać wypłacie dywidendy zaliczkowej - _ przyznaje w rozmowie z Money.pl menedżer z dużego funduszu inwestycyjnego.

Jak spółka dzieliła się z inwestorami?

Wartość ostatniej wypłaconej przez spółkę dywidendy to 1,96 miliarda złotych. Jest to kwota stanowiąca 40 procent zysku firmy, wypracowanego w 2012 roku. Jej część została wypłacona 14 sierpnia, gdyż zarząd zdecydował się na jej wypłacenie w ratach.

Kolejna transza pojawi się na kontach akcjonariuszy 14 listopada. W wyniku decyzji uchwalającej dywidendę Skarb Państwa otrzymał 0,62 miliarda złotych. To jednak niewiele, jeśli porównać tę kwotę z rekordową dywidendą z zysku za 2011 rok. Wówczas walne zgromadzenie akcjonariuszy zadecydowało o przyznaniu akcjonariuszom połowy wypracowanego zysku. Wcześniej wartość zysku dla właścicieli wahała się w przedziale 1,8-3,4 miliarda złotych, z wyjątkiem kryzysowego 2009 roku.

KGHM jest jednym z największych producentów miedzi na świecie oraz największym producentem srebra. W całym 2012 roku skosolidowany zysk netto spółki wyniósł 4,9 miliarda złotych, przy przychodach sięgających 26 miliardów złotych. W pierwszej połowie 2013 roku zysk netto spółki sięgnął 1,73 miliarda złotych.

W drugim kwartale tego roku KGHM wygenerował 666 milionów złotych zysku netto, co było wynikiem o 12 procent gorszym od oczekiwań. Wartość przychodów w tym okresie spadła o 17 procent względem analogicznych trzech miesięcy 2012 roku. Spadek ten był spowodowany przeceną miedzi oraz srebra na światowych rynkach, a także niekorzystnym kursem walutowym pary USD/PLN.

KGHM wymienia zarząd. Co to znaczy dla inwestorów?

Czytaj więcej w Money.pl
KGHM i Puławy mają list intencyjny w sprawie... KGHM i Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych "Fosfory", spółka zależna Grupy Azoty Zakłady Azotowe "Puławy", podpisały list intencyjny w sprawie współpracy przy zagospodarowaniu złóż surowców chemicznych.
Spółka dnia: Potentat miedziowy opublikował wyniki Niższe ceny czerwonego metalu przełożyły się na zysk netto spółki KGHM.
Są ostateczne decyzje w sprawie atomówki PGE, KGHM, Tauron i Enea uzgodniły zasadnicze warunki projektu jądrowego.
Tagi: giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, porady, raport, najważniejsze, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz