Notowania

bernanke
30.04.2012 06:00

Bernanke bawi się w kotka i myszkę, a ty nie zostań owcą!

O komicznej sytuacji na rynkach finansowych pisze Artur Nawrocki.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Amerykańska gospodarka spowalnia - to fakt potwierdzony najświeższymi informacjami Departamentu Handlu mówiącymi o zmniejszeniu wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych o 0,8 punktu procentowego. Czy nie jest to oczywisty sygnał dla inwestorów, że powinni sprzedać swoje akcje i brać nogi za pas? *

W żadnym wypadku. Zaskakująco złe dane zza Oceanu świadczące o mocnym spowolnieniu koniunktury w USA nie wywołały giełdowej paniki. Ba! W Polsce, dopiero po publikacji szokujących danych, indeksy poszybowały mocno w górę.

To sygnał, że na rynkach zaczęła się gra w kotka i myszkę między szefem Fedu a spekulantami. Ben Bernanke będzie wodził za nos analityków mówiąc o frustrująco wolnym ożywieniu wysyłając mityczne podprogowe sygnały. Z kolei inwestorzy, analitycy i ekonomiści grzecznie przystąpią do zabawy analizując każdy uśmiech, mrugnięcie czy nawet kolor krawata przewodniczącego Rezerwy Federalnej.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/178/202930.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/czy;jest;szansa;na;podniesienie;ratingu;polski,51,0,1076275.html) *Czy jest szansa na podniesienie ratingu Polski? * Prof. Dariusz Filar mówi, co powinniśmy zrobić z zegarem liczącym dług publiczny.

Zdecydowana większość tych ekspertów liczy przede wszystkim na dobrą wolę wujka Bena, który w końcu zdecyduje się na ponowne uruchomienie drukarek i zalanie rynków finansowych miliardami dolarów.

Te znowu pompowałyby ceny akcji i surowców do niewyobrażalnych poziomów. Zwyżka nie ominęłaby rynku ropy naftowej, a to oznaczałoby w Polsce nic innego jak paliwo po 7 złotych.

Skąd zatem taka żywiołowa reakcja inwestorów na słabe dane makroekonomiczne? Równanie jest proste - im gorzej w gospodarce, tym większa szansa na uruchomienie dolarowej prasy drukarskiej. W najbliższych tygodniach jeszcze kilkakrotnie będziemy łapać się za głowę obserwując to, co się dzieje na giełdach. Już w piątek spłyną dane z amerykańskiego rynku pracy. Trzeba zapiąć pasy.

Obecnie rynki finansowe są zahipnotyzowane słowami Bernanke do tego stopnia, że wypaczają tradycyjną interpretacje podstawowych wskaźników ekonomicznych, takich jak produkt krajowy brutto. Najgorsze, co drobny inwestor może teraz zrobić, to wciągnąć się w te szaleństwo i podążać za rynkiem jak mała owieczka. Przed tym ostrzega stara giełdowa maksyma: _ Byki zarabiają na wzrostach, niedźwiedzie na spadkach, a owce... owce idą na rzeź _.

Czytaj więcej o Rezerwie Federalnej w Money.pl
GPW jednym z najlepszych parkietów w Europie Wzrost oprocentowania włoskich papierów ostudził zapał inwestorów.
"Fed jest gotowy do działania". Jeżeli... Zobacz, co powiedział szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke.
Bernanke: To brak nadzoru przyczyną kryzysu - _ Wydarzenia ostatnich kilku lat przypomniały nam o szkodach, jakie mogą wyrządzić poważne kryzysy finansowe _ - mówił.

Autor felietonu jest dziennikarzem oraz analitykiem Money.pl

Tagi: bernanke, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz