Notowania

fotoradary
14.09.2013 06:00

Czas polubić fotoradary. Rostowski pomoże?

Łukasz Pałka radzi urzędnikom, w jaki sposób powinni wydać cztery miliony złotych.

Podziel się
Dodaj komentarz
Łukasz Pałka , Analityk Money.pl Dziennikarz ekonomiczny, który w 2009 r. porzucił prasę papierową dla internetu. Giełdowy optymista, dla którego analiza techniczna to wróżenie z fusów, bo liczą się tylko twarde dane. Czasami zdarza mu się świadomie łapać noże, a w okresie bessy śpi spokojnie.

Fotoradary można polubić, a ich inwazja wcale nie była podyktowana problemami budżetu państwa - do tego będzie chciała przekonać Polaków Generalna Inspekcja Transportu Drogowego. Za skromne cztery miliony złotych.

W ostatnich dniach media doniosły o dość nietypowej inicjatywie GITD. Urzędnicy czują się bowiem nielubiani. Gdyby tego było mało, martwią się też, że polscy kierowcy nie cieszą się na widok fotoradaru, nawet gdy ten do nich mruga. Nie chcą też dostawać pamiątkowych zdjęć.

Dlatego instytucja wpadła na pomysł, by przeprowadzić kampanię reklamową, która sprawi, że na fotoradary zaczniemy patrzeć przyjaznym okiem. To nie żart. W ramach kampanii będzie można zobaczyć spoty telewizyjne o fotoradarach, posłuchać reklam w radiu, znajdą się też środki na promocję w gazetach. Całkowity koszt przedsięwzięcia urzędnicy oszacowali na 4 miliony złotych.

Można spodziewać się, że spoty reklamowe będę opowiadać o tym, jak to fotoradary poprawiły bezpieczeństwo na drogach. Że dzięki nim jest mniej wypadków, a uczestnicy ruchu drogowego czują się w ich obecności bardziej komfortowo. I wyglądałoby to bardzo dobrze, gdyby nie jeden szczegół. Mianowicie taki, że to wszystko nieprawda.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/65/m212289.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/tylko;manipulacje;rostowskiego;chronia;nas;przed;podwyzka;podatkow,1,0,1292545.html) *Tylko manipulacje Rostowskiego chronią nas przed podwyżką podatków * O tym, żeby VAT spadł do 22 procent, nie ma co nawet marzyć. Trudno przecież oprzeć się wrażeniu, że _ wysyp _ fotoradarów, z którym mieliśmy do czynienia, to efekt kłopotów budżetowych, a zadaniem tych urządzeń jest przede wszystkim wyciągnięcie większych pieniędzy od kierowców. Na razie dość słabo to idzie: jak pokazują dane, wpływy z mandatów są zdecydowanie niższe od wcześniej zakładanych.

I właśnie nie na bezpieczeństwie, a na poprawie tego wyniku finansowego powinni skupić się autorzy kampanii. W reklamie fotoradarów powinien wystąpić sam minister Jacek Rostowski. Mógłby na przykład powiedzieć, że fotoradary poprawiają nie tylko bezpieczeństwo na drodze, ale również ratują setki miejsc pracy dla urzędników. A kto z nas nie poczuje się lepiej, wiedząc, że pomógł komuś innemu. Jak w takiej sytuacji nie polubić fotoradaru?

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

Odwiedź fanpage autora na Facebooku

Czytaj więcej w Money.pl
Większość fotoradarów jest nielegalna? Główny Inspektor Transportu Drogowego przyznaje, ze nie wie co jest w środku nowych fotoradarów.
Fotoradary zarabiają za mało. Idą zmiany W tym roku _ zakład fotograficzny Rostowskiego _ zarobił _ tylko _ 22 miliony złotych. Jak do grudnia ma się uzbierać zaplanowane 1,5 miliarda?
Brakuje 13 mld złotych. Rząd obetnie pieniądze na drogi, w nas uderzy mandatami Do kasy państwa wpływa mniej podatków i opłat. W błyskawicznym tempie rośnie deficyt budżetowy.
Tagi: fotoradary, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz