Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Koniec świata chwilowo przesunięty

Jan Płaskoń tłumaczy, dlaczego USA nie zrezygnuje z powszechnego dostępu do broni.

Podziel się
Dodaj komentarz

Po masakrze w Newton szef Krajowego Stowarzyszenia Strzeleckiego uznał, że jedynym sposobem zapobieżenia kolejnym atakom jest postawienie przed każdą placówką uzbrojonych po zęby policjantów. Skuteczniejsza i dużo tańsza byłaby demilitaryzacja społeczeństwa, ale takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, gdyż naruszałoby podstawy amerykańskiej wolności. Nie po to jankesi tłumaczyli Indianom, że rację ma ten, kto posiada karabin, żeby teraz odebrać karabiny narodowi.

Znawcy problematyki USA twierdzą, że gdyby nawet taki pomysł przyszedł komuś do głowy, to nie uda się zmienić konstytucji gwarantującej obywatelom prawo do broni od narodzin aż do śmierci. Naturalnej bądź spowodowanej serią z automatu. Światowe media doniosły, że nazajutrz po tragedii w Newton jedenastolatek ze stanu Utah przyszedł do szkoły z giwerą za pazuchą. Żeby w razie zagrożenia odpowiedzieć atakiem na atak.

Na 10 Amerykanów przypada 9 sztuk broni. Kolejne miejsce na świecie zajmuje pod tym względem Szwajcaria, ale ze wskaźnikiem dwukrotnie mniejszym. Biorąc pod uwagę, że w kraju fioletowych krów oraz świstaków zawijających czekoladę w sreberka nie zdarzają się krwawe rzezie, USA powinny pójść w kierunku ograniczania kultury broni. Logika ma jednak niewiele wspólnego z polityką i z regionalną specyfiką reguł demokracji.

Gdyby taki związek istniał, to np. Japonia, podążając śladem koncepcji amerykańskich, powinna wprowadzić dyżury anestezjologów w zakładach pracy, jako że w kraju Kwitnącej Wiśni rośnie lawinowo fala samobójstw. Logicznie rozumując lekarz na hali produkcyjnej w Nagasaki byłby tak samo skuteczny jak uzbrojony gliniarz przed szkołą w Teksasie.
A gdyby wprowadzić zasadę, że każdy idiota funkcjonujący w życiu publicznym otrzymuje obowiązkową do towarzystwa istotę myślącą, to społeczeństwa byłyby notorycznie chronione przed skutkami fatalnych decyzji i światowa demokracja wspięłaby się na wyższy stopień rozwoju.

Jest to pożądane tym bardziej, że zapowiedziany na 21 grudnia koniec świata na razie się nie odbył, więc Ziemia, chcąc nie chcąc, musi kręcić się dalej. Co prawda założyciel Wiki Leaks ostrzega, że skoro Pan Bóg się rozmyślił, to on u progu przyszłego roku wstrząśnie kulą ziemską. Stacjonujący w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru Julian Asssange zapowiada ujawnienie kolejnych tajnych dokumentów, mających obnażyć prawdziwe oblicze Białego Domu w aspekcie umiłowania wolności i demokracji.

I pewnie to uczyni. Jeśli wcześniej nie przytrafi mu się nic złego. Zwłaszcza, że przed ambasadą nie ma uzbrojonych amerykańskich policjantów, którzy ochroniliby go tak samo skutecznie jak sześcioletnie dzieci ze szkoły w Newton, do których szaleniec strzelał jak do kaczek.

Czytaj więcej w Money.pl
Zmiany w prawie po masakrze w Newtown? W administracji prezydenta Baracka Obamy trwa dyskusja dotycząca ustaw w sprawie dostępności broni palnej.
"Stany Zjednoczone mają poważny obowiązek" Barack Obama opowiedział się za kontrolą posiadania broni przez Amerykanów.
Tydzień pogrzebów. Żegnają ofiary masakry 20-letni zamachowiec Adam Lanza zabił tam 20 dzieci i siedem osób dorosłych. Pogrzeby będą się odbywać przez cały najbliższy tydzień.
Tagi: masakra w newtown, broń w usa, dziś w money, wiadomości, felieton
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz