Notowania

Pieniądze z OFE w ZUS zobaczysz dopiero za 1,5 roku

Bartłomiej Dwornik śledzi losy miliardów złotych z kont przyszłych emerytów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Prawie osiemnaście miesięcy, licząc od dziś, a szesnaście od wejścia w życie _ reformy OFE _ zajmie Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych ogarnięcie tego, co fundusze przekażą mu na nasze subkonta. Gdyby nie chodziło o tak poważną sprawę, można by to uznać za dobry żart.

Wczoraj ZUS pochwalił się kalendarium, według którego będzie wdrażał rewolucję w naszych emeryturach. Przedstawił też informacje, jak będzie to robić. Problem w tym, że więcej po tych wyjaśnieniach zostało pytań i wątpliwości, niż odpowiedzi. Po pierwsze ustawa, która przemknęła przez parlament lotem błyskawicy, będzie wdrażana w ślimaczym tempie. Przynajmniej od chwili, kiedy do ZUS trafi pierwszy zastrzyk 150 miliardów złotych z obligacji i bonów skarbowych, które OFE przekazać mają do 3 lutego.

Do tej chwili wszystko jest jasne. Potem już zaczynają się meandry. Od 1 kwietnia do 31 lipca będziemy mogli deklarować chęć pozostania w OFE. Tyle wiemy już z ustawy. Kto miał nadzieję, że dowie się jak to zrobić - musiał obejść się smakiem. ZUS ogłosił jedynie, że będzie to można zrobić w okienku Zakładu, pocztą, lub superwygodnie, przez internet. Tyle, że na tym koniec. Nawet wzoru takiej deklaracji nie poznaliśmy, nie mówiąc już o rodzącej się wizji tłumów szturmujących poczty czy czynne w godzinach niesłychanie przyjaznych dla osób pracujących oddziały ZUS.

Przecież można przez internet! - ktoś się oburzy. Proszę więc spróbować założyć sobie konto na Platformie Usług Elektronicznych ZUS-u. Brak kwalifikowanego podpisu elektronicznego i karty kryptograficznej? A to pech! Tego klienta nie obsługujemy! Jest jednak ostatnia szansa - drukujemy otrzymany numerek profilu i... niesiemy go do najbliższej jednostki ZUS, żeby tam go _ zaufali _. Oczywiście tylko we wspomnianych godzinach pracy. Błędne koło. I jest na nie równo siedem dni, potem numerek traci ważność i cały profil w PUE przepada.

Jest w tym jednak sens, jeśli uwzględnić, że kto nie wyśle lub nie doniesie takiej deklaracji w terminie, z automatu przechodzi z OFE do ZUS. Ogólnopolska niechęć do stania w kolejkach będzie działać na korzyść tego drugiego. Na marginesie, zastanawiająca jest tu analogia do tak zwanej _ beczynności, jako zgody domniemanej _, z którym to procederem UOKiK ochoczo walczy w przypadku komercyjnych firm. I wygrywa z nimi przed sądem.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/162/m276898.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/reforma;ofe;zus;nie;zwiekszy;zatrudnienia,25,0,1443609.html) *Reforma OFE. Tani, dobry ZUS będzie miał więcej pracy, ale nie zwiększy zatrudnienia * Mniejsza jednak nawet o to, ale istną zagadką jest fakt, po co ZUS-owi aż dziesięć miesięcy na przepisanie danych z naszych kont w OFE do swoich wirtualnych subkont? Bo procedura - jak zapowiedział wczoraj prezes Zbigniew Derdziuk - może potrwać aż do 31 maja 2015 roku! W dobie komputerów, światłowodów i internetu LTE to co najmniej dziwne. Tym bardziej, że wiceprezes do spraw IT (jak podaje strona ZUS) odebrał kilka dni temu na wielkiej gali _ CIO Roku _nagrodę o nazwie _ Przywódca zmian. _

Można zaryzykować opinię, że takiej nagrody nie dostaje się za nadzorowanie systemu, który - tak jak eWUŚ - zgubi dane paru milionów ludzi. Dlaczego zatem przenoszenie informacji potrwa tak strasznie długo? Czyżby wreszcie znalazło się zastosowanie dla zamówionych w przetargu pięć lat temu 130 tysięcy dyskietek?

autor jest redaktorem Money.pl

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: reforma emerytur, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz