Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Premier Tusk wymienił zderzaki na nowe

Po co szefowi rządu niedoświadczeni ministrowie, tłumaczy Bartłomiej Dwornik.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dlaczego, skoro premier dziękując odchodzącym ministrom, mówił o nich w samych superlatywach i wystawiał im tylko najwyższe oceny, pozbył się ich z rządu? Odpowiedź jest prosta i oczywista.

Wystarczy przypomnieć sobie, co sam mówił dwa lata temu, powołując gabinet na drugą kadencję. Słowo klucz to _ zderzaki _. Cała szóstka - bo Sławomira Nowaka trudno, z oczywistych względów, zaliczać do grona odwołanych li tylko w ramach rekonstrukcji - była zderzakami, które właśnie się zużyły.

W przypadku części zamiennych, trudno o sentymenty. Służą, póki są sprawne, ale kiedy przestają wywiązywać się ze swojej roli, mogą stanowić zagrożenie dla kierowcy i otoczenia. Choćby nie wiem jak się do nich przywiązać, ze względów bezpieczeństwa trzeba zamontować nowe. I tylko w takim kontekście chyba trzeba patrzeć na decyzję premiera. Starzy ministrowie nie byli już w stanie brać na siebie impetu ataków opozycji i rosnącej rzeszy niezadowolonych Polaków, więc zadanie trzeba było powierzyć komuś nowemu. Najlepiej politycznie nieużywanemu. Z niewielkimi wyjątkami tak właśnie się stało.

Nowi ministrowie dostaną na najbliższe dwa lata tę samą rolę, co ich poprzednicy. Też występować będą w roli zderzaków, którzy będą musieli wytrzymać uderzenia z wielu stron. To ciężkie zadanie, bo kierowca od dłuższego czasu jeździ od stłuczki, do stłuczki, a nowe zderzaki nie przeszły dotąd w większości żadnych crash-testów.

Czytaj więcej w Money.pl

autor jest redaktorem Money.pl

Tagi: rekonstrukcja rządu, rząd donalda tuska, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz