Notowania

Winiecki dla Money.pl: Łupki i państwo-chwalstwo

Ekonomista tłumaczy, dlaczego przy wydobyciu Polska nie może być Zosią-samosią.

Podziel się
Dodaj komentarz

Niedawno odniosłem się w felietonie do pomysłów nacjonalizacji firm budowlanych. Oceniłem je negatywnie. Tymczasem widzę wyraźnie, że smutny powrót państwochwalstwa, jak lata kryzysu ocenia były wicenaczelny _ Financial Times _, Samuel Brittan, plenić się zaczyna i u nas w najlepsze. Czy też raczej w najgorsze...

Nasi rządzący _ wymodzili _ receptę na rozwój nowej branży gospodarki: wydobycia gazu łupkowego. Otóż wszystko zrobimy... sami. Państwowa Zosia-samosia rozwinie badania naukowe i przeprowadzi poszukiwania gazu łupkowego w terenie. Oczywiście za państwowe pieniądze z budżetu i wyciśnięte z państwowych firm. A w szykowanej ustawie zakłada się m.in. obowiązkowy udział państwa w każdej spółce, która otrzyma koncesję w wysokości bodajże 40 proc.

Niedawno szef nowego przedsięwzięcia, wiceminister Woźniak, zapewniał, że przecież tak robią np. Dania, Norwegia i Holandia w odniesieniu do zasobów paliwowych na terenach należącego do tych państw szelfu kontynentalnego. Otóż mimo postępów w ostatnich dwudziestu latach w dziedzinie stabilności prawa i przewidywalności zachowań władz publicznych jesteśmy daleko w tyle za wymienionymi krajami. A jeśli idzie o uciążliwość regulacji, to w trzech kolejnych badaniach krajów OECD (1998, 2003 i 2008) zajmujemy ostatnie miejsce. W dodatku, w odniesieniu do wykorzystywania zasobów mineralnych kraju dystans pod tym względem jest jeszcze znacznie większy.

Nie mamy ustawodawstwa regulującego wykorzystywanie zasobów mineralnych kraju. Wszędzie na Zachodzie ustalone od dziesięcioleci są opłaty za komercyjne wykorzystywanie tychże zasobów. To, co szykuje się regulacyjnie u nas jest i niejasne, i zniechęcające firmy górnicze do pewnych rodzajów eksploracji. Ponadto, niedawny rajd rządu na zyski KGHM, dokonany na podstawie regulacji dotyczącej jednego (!) przedsiębiorstwa jeszcze obniżył przekonanie o naszej stabilności i przewidywalności.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/14/m209422.jpg ) ] (http://manager.money.pl/news/artykul/gaz;lupkowy;w;polsce;jest;wazna;umowa;pieciu;spolek;z;gpw,128,0,1118336.html) *Największe spółki dogadały się w sprawie... * Prezesi PGNiG, PGE, Tauron i Enea oraz KGHM podpisali dzisiaj na warszawskiej giełdzie umowę o współpracy w sprawie wydobycia gazu z łupków. Wymienione wyżej działania w obszarze gazu łupkowego mają zwiększyć udział fiskusa w zyskach branży oraz przyspieszyć samo wydobycie w skali komercyjnej. Otóż moja ocena jest odwrotna: będziemy wydobywać gaz łupkowy później, a może nawet znacznie później i w związku z tym zarobimy znacznie mniej. Kiedy chce się wykorzystywać własną technologię, to trzeba ją stworzyć. Jeśli chce się mieć udziały w każdej łupkowej koncesji, to trzeba mieć pieniądze. A jeśli państwo będzie chciało mieć udziały, a nie wnosić aportu finansowego,
to chętnych do wydobywania u nas gazu łupkowego będzie jeszcze mniej (rządy SLD próbowały podobnych rozwiązań w budowie autostrad i wiadomo, co z tego wyszło).

Tymczasem wydobycie paliw kopalnych, to przedsięwzięcia wysoce kapitałochłonne i dobrze byłoby mieć u nas jak najwięcej firm z doświadczeniem w tym biznesie (a więc głównie amerykańskich). Bawienie się w - państwową w dodatku! - Zosię-samosię spowolni cały proces. Tym bardziej, że chcemy również tworzyć własne technologie. A wszystkim wiadomo, że największe wydobycie i najwięcej doświadczenia, także technologicznego, mają firmy amerykańskie. Uczmy się od innych i adaptujmy do naszych warunków to, co oni już umieją, a nie odkrywajmy ponownie Ameryki.

Jeśli kogoś nie przekonują moje przestrogi, to proszę przyjrzeć się Brazylii. Złoża ropy naftowej w szelfie kontynentalnym Brazylii należą do pięciu największych odkryć minionej dekady. Ropa miała płynąć szerokim strumieniem już od bieżącego roku. Tymczasem pełne wykorzystanie mocy wytwórczych przekłada się z roku na rok. Przyczyna? Brazylijskie władze uwierzyły, iż będą mocarstwową Zosią-samosią. Ograniczają - jak my - dopływ kapitału (państwo ma co najmniej 30 proc. udziałów w każdej koncesji), wymuszają dostawy brazylijskich części i materiałów do budowanych platform wydobywczych i znowu podobnie do naszych zamierzeń ograniczają dopływ zagranicznej technologii. W rezultacie, kapitału jest mniej, prace się opóźniają i zamiast mieć niemały strumień dochodów już teraz, pakują w to przedsięwzięcie kolejne miliardy budżetowych pieniędzy w nadziei na więcej - w coraz bardziej oddalającej się przyszłości.

Czytaj więcej w Money.pl
PKN Orlen wykonał pierwszy na Mazowszu odwiert w poszukiwaniu... Na ten rok zaplanowano wykonanie w całym kraju 5-7 otworów poszukiwawczych, w tym poziomych ze szczelinowaniem.
Chińczycy nie potrafią tego robić. Liczą na... Wysokie koszty i trudności technologiczne nie pozwalają rodzimym inwestorom opanować tego rynku.
Chcą sparaliżować wydobycie gazu łupkowego Grupa europosłów, domaga się wzmocnienia unijnych przepisów środowiskowych. Nie ukrywają, że chcą zakazać szczelinowania.
Tagi: gaz łupkowy w polsce, wydobycie, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz