Notowania

Przejdź na

Związkowcy nie dogonią Tuska, bo 120 km/h w terenie zabudowanym...

Tuskobus, Dudobus, Kaczobus. Komu to potrzebne - zastanawia się Dariusz Madejski.

Podziel się
Dodaj komentarz

Na wiosnę budzi się nie tylko przyroda, ale i politycy. Donald Tusk zapowiedział kolejne tourne po kraju. Silnik jego _ Tuskobusa _ już się grzeje. Cel jest szczytny: konsultować z obywatelami, na co wydać wynegocjowane w Brukseli pieniądze. A sumka jest spora, chodzi bowiem o 105,8 mld euro. Czyżby rząd nie wiedział, co zrobić z taką kasą? Niech lud podpowie, co mu się marzy!

Wycieczka premiera po włościach nie będzie jednak usłana różami. Nie wspominam już o kibolach, którzy podczas takich wyjazdów często się na niego zasadzają. Tym razem będzie trudniej - za _ Tuskobusem _ może ruszyć w pościg _ Dudobus _. Za jego sterami zasiądą związkowcy _ Solidarności _, ze swoim szefem Piotrem Dudą na czele.

- _ Może będę jeździć za premierem Solidarobusem albo Dudobusem i pytać na przykład o sprawę umów śmieciowych, co z płacą minimalną - _ zapowiadał szef związkowców. Bo według niego Donald Tusk może zrobić o wiele więcej dla Polski niż marne grosze wynegocjowane w Brukseli. A co takiego? _ - Podać się do dymisji _ - twierdzi Duda.

Związkowcy mogą więc utrudnić premierowi występy w terenie. Pod warunkiem, że w ogóle go dogonią. Bo kierowcy Tuska znają się na swojej pracy i potrafią docisnąć _ gaz do dechy _. Dowód? Kilka dni temu dziennikarze _ Faktu _ przyłapali limuzynę mknącą w terenie zabudowanym ponad 120 km/h. W aucie siedział nikt inny, jak właśnie naczelny naszego rządu.

Samochód pędził bez żadnych sygnałów świetlnych ani dźwiękowych. Premier i jego ochrona, w świetle prawa, byli więc zwykłymi uczestnikami ruchu drogowego – zauważył tabloid. Ale nie zamierzam premiera ganić za pośpiech, nawet pochwalę. Pieniądze z mandatów też łatają finanse państwa, polityka na wysokich obrotach może zatem ulżyć naszej gospodarce.

Ścigający premiera_ Dudobus _ to jednak nie jedyny przeciwnik, który może pojawić się w ringu. Wiosna sprzyja wypadom za miasto. Ekipę na swój _ road trip _ zbiera zatem największy polityczny przeciwnik premiera – Jarosław Kaczyński. Lider PiS chce wyruszyć na polskie autostrady już w połowie marca. Ale nie będzie jeździł za Tuskiem jak rzep na psim ogonie. Przecież to indywidualista. Kaczyński zamierza omijać największe metropolie, spotykając się z mieszkańcami wiosek i małych miasteczek. Nie wierzę jednak, że na takich eventach nie wytknie premierowi kilku błędów. Jakich? Mniejsza o to.

Bardziej martwi mnie to, że w tym całym jeżdżeniu nikt się z nikim nie spotka i nic się nie załatwi. _ Tuskobus _ przemknie sto na godzinę przez polskie wsie, _ Dudobus _ go nie dogoni, a wysiadający z _ Kaczobusa _ panowie zadławią się ich spalinami. Ot, taka rzeczywistość. Proponuję wsadzić wszystkich do jednego busa. Po pierwsze zaoszczędzą na paliwie, po drugie, skazani na swoje towarzystwo, może wreszcie zaczną ze sobą rozmawiać i wpadną na wspólny pomysł, jak z głową wydać unijne pieniądze.

Czytaj więcej w Money.pl
Piechociński: Europosłów czeka próba W budżecie UE na lata 2014-2020 Polska ma otrzymać prawie 106 miliardów euro.
Nie będą kwestionować wysokości budżetu Liberałowie chcą m.in. przesunięcia środków na konkurencyjność.
Rostowski nie widzi potrzeby tego robić - _ Obecnie nie przewidujemy konieczności nowelizacji budżetu na 2013 rok _ - zapowiedział minister finansów Jacek Rostowski.

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

Tagi: budżet ue 2014-2020, tuskobus, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz