Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Na wakacje z własnym kajakiem. Ile kosztuje podróż samolotem ze sprzętem sportowym

Rowerem po Bergen, stolicy norweskich fiordów, rozgrywka na polu golfowym w Tampie na Florydzie, a może wypad na narty do austriackiego Innsbrucku? Do każdego z tych miejsc możemy dziś dolecieć, i to z własnym sprzętem sportowym. Rower, narty czy kajak wystarczy spakować i nadać jak każdy inny bagaż.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Dreamliner PLL LOT (Fot: Tamas Kovacs)

Artykuł powstał we współpracy z marką LOT

Dylemat, czy jechać wiele godzin samochodem z bagażnikiem, którym można wypełnić po brzegi, czy może lecieć znacznie szybszym samolotem za to bez własnego sprzętu, nie istnieje. Tylko od nas zależy, jaki środek transportu wybierzemy.

Przewóz sportowego sprzętu samolotem nie jest dziś żadnym problemem.

Limit za 0 zł

Wystarczy spojrzeć na ofertę polskiego przewoźnika, który lata w ponad 120 kierunkach oraz obsługuje 10 mln pasażerów (dane za 2019 rok). Sprzęt sportowy samolotem LOT-u przewieziemy bezpłatnie, o ile zmieścimy się w dozwolonym limicie bagażowym (tzw. Free Baggage Allowance). Ile wynosi nasz limit, odczytamy z biletu. Wystarczy, że nie przekroczymy maksymalnej wagi (23 lub 32 kg – w zależności od taryfy) i liczby sztuk bagażu, a przewiezienie sprzętu sportowego nic nie będzie nas kosztowało.

Rodzaj, wagę i wymiary nietypowego bagażu powinniśmy zgłosić w Call Center LOT-u do 24 godzin przed odlotem. To ważne, bo może się zdarzyć, że nasz sprzęt nie zmieści się do luku.

Do samolotu bez problemu zapakujemy m.in. rower (także tandem), sprzęt wędkarski, do golfa, narty, deskę snowboardową i surfingową, kajak, lotnię, a nawet broń sportową i myśliwską (musi być wcześniej zadeklarowana). Pełne zestawienie dozwolonego sprzętu znajdziemy na stronie https://www.lot.com/pl/pl/sprzet-sportowy.

To, co nie zostało wymienione na powyższej liście, traktowane jest jako nadbagaż.

Przed nadaniem sprzęt sportowy trzeba odpowiednio zapakować i zabezpieczyć. Rower na przykład powinien mieć odkręcone przednie koło, skręconą kierownicę i spuszczone powietrze z opon.

Kiedy zapłacimy za bagaż sportowy?

Gdy sprzęt sportowy nie mieści się w bezpłatnym limicie bagażowym, trzeba za niego zapłacić dodatkowo według stawek podanych w powyższym zestawieniu. I nie są to ceny zwalające nóg, zważywszy na gabaryty sportowych akcesoriów.

Koszt przewozu roweru, nart, sprzętu do kitesurfingu czy deski snowboardowej w jedną stronę to 100 zł (loty krajowe), 250 zł (międzynarodowe) i 450 zł (międzykontynentalne). Więcej, bo odpowiednio 150, 450 i 950 zł zapłacimy za kajak, sprzęt do windsurfingu, lotnię czy tandem.

Opłata obejmuje cały zestaw, niezależnie od tego, jak go spakujemy. W przypadku nart są to także buty narciarskie, kijki i kask.

Gdy sprzęt przekroczy bezpłatny limit wagowy, każdy kolejny kilogram liczony jest jak nadbagaż. Maksymalny ciężar sprzętu sportowego nie może jednak przekroczyć 45 kg.
Na specjalne traktowanie mogą liczyć pasażerowie uczestniczący w programie Miles and More (posiadacze kart HON, SEN i Star Alliance Gold). Ci mogą bezpłatnie przewozić sprzęt golfowy i narty także poza limitem bagażowym na wszystkich trasach z wyjątkiem USA i Kanady.

I jeszcze jedna ważna rzecz: kontynuując podróż z innym przewoźnikiem, sprawdźmy, jak u niego wygląda przewóz sprzętu sportowego, bo może się okazać, że ten odmówi zabrania naszego bagażu na pokład swojego samolotu.

Artykuł powstał we współpracy z marką LOT

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz