Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Posłowie zbadają sprawę Suboticia

0
Podziel się:

Za tydzień sejmowa komisja do spraw służb specjalnych zajmie się sprawą publikacji "Gazety Polskiej" o domniemanej agenturalnej przeszłości Milana Suboticia - wicedyrektora programowego TVN.

Posłowie zbadają sprawę Suboticia
(Tomasz Gzell/PAP)

Przewodniczący komisji Marek Biernacki (na zdjęciu) powiedział, że komisja
Biernacki: Zaprosiliśmy byłych szefów służbspotka się wtedy z Markiem Dukaczewskim i Konstantym Malejczykiem:

Wiceminister MON Antoni Macierewicz pytany przez dziennikarzy o tę sprawę mówił, że nie zna publikacji. Dodał, że nie może wypowiadać się na temat agentury WSI. Jednocześnie zapewniał, że ta publikacja nie może być efektem prac komisji weryfikacyjnej, bo tam nazwisko Suboticia się nie pojawiało.

Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz powiedział PAP, że opublikowane we wtorek w tym tygodniku informacje o współpracy sekretarza programowego TVN Milana Suboticia z WSI, "pochodzą z kilku niezależnych i pewnych źródeł". Podkreślił, że nie może ich ujawnić.

Zapewnił, że informatorem w tej sprawie nie był dawny współpracownik gazety Piotr Bączek, który obecnie jest rzecznikiem likwidatora WSI Antoniego Macierewicza.

Wyjaśnił, że Bączek był przez kilka miesięcy szefem działu IV - "Rzeczpospolita" w "GP", jednak kiedy został rzecznikiem zerwał z pismem wszelkie kontakty. "Trzymał nas nawet w dalszej kolejności do informacji niż innych dziennikarzy" - dodał.

Bączek w rozmowie z PAP przyznał, że od jesieni 2005 r. był na ryczałcie w "Gazecie Polskiej", ale współpracy z nią zaprzestał, gdy 1 sierpnia tego roku został rzecznikiem likwidatora WSI.

Autor tekstu Piotr Lisiewicz powiedział w TVN24, że informacje o współpracy Suboticia z WSI zostały potwierdzone "w kilku niezależnych od siebie, bardzo pewnych źródłach". Zaprzeczył, że autorzy tekstu mieli dostęp do dokumentów komisji likwidującej WSI.

"Nie powołujemy się w swoim artykule na źródła z komisji, powołujemy się na fakt, że komisja to właśnie ustaliła i na takie materiały natrafiła" - powiedział.

Lisiewicz nie chciał ujawnić źródeł swoich informacji, zasłaniając się tajemnicą dziennikarską. Zaznaczył jednak, że jeśli TVN lub Subotić złożą pozew sądowy, jego redakcja przedstawi dowody. "Szczegóły ujawnimy w odpowiednim momencie" - dodał.

"Liczymy, podobnie jak mówią dziennikarze TVN, jak mówią niektórzy politycy, że materiały, karty, zostaną wyciągnięte na stół i nie mamy wątpliwości, że te fakty się potwierdzą" - podkreślił.

Lisiewicz odniósł się również do błędu redakcji, w wyniku którego obok artykułu, zamiast zdjęcia pracownika TVN, znalazło się zdjęcie profesora Milana Suboticia, który mieszka w Belgradzie. "Jest to pomyłka pracowników technicznych, nie ma nic do treści artykułu" - zapewniał.

ZOBACZ TAKŻE:

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)