Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
trybunał konstytucyjny
21.05.2009 06:44

Spór kompetencyjny: Remis przed Trybunałem

Prezydent może jechać na każdy szczyt UE. Ale to nie on będzie przewodził polskiej delegacji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Radek Pietruszka)

aktualizacja 9:26
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prezydent może jechać na każdy szczyt UE. Ale nie on będzie przewodził polskiej delegacji.

Zgodnie z wczorajszym orzeczeniem TK, stanowisko naszego kraju na forum europejskim prezentować powinien premier. Jeśli prezydent ma inne zdanie, musi je skonsultować z rządem. To rada ministrów odpowiada za przygotowanie stanowiska Polski w omawianych podczas Rady Europejskiej kwestiach - orzekł Trybunał Konstytucyjny.

Posłuchaj prezesa TKBohdana Zdziennickiego:

dźwięk: IAR

Decyzja Trybunału przyznaje rację prezydentowi w kwestii uczestnictwa w posiedzeniach Rady Europejskiej.Lech Kaczyńskinie musi pytać o zgodę rządu na udział w szczycie. Choć skład delegacji ustać będzie rząd, musi uwzględnić w swoich planach prezydenta, jeśli ten uzna, że jego udział jest konieczny.

Donald Tusk, który był autorem wniosku do Trybunału dostał natomiast satysfakcjonującą odpowiedź na pytanie, kto jest formalnym szefem unijnych delegacji. Według orzeczenia TK, na czele polskiej reprezentacji staje premier. Nawet jeśli prezydent na szczyt się wybiera, nie ma wolnej ręki.

Zdania na temat orzeczenia podzielone

W komentarzach do orzeczenia Trybunału PiS i PO różnią się jednak zdecydowanie. Zdaniem polityków PiS w sporze kompetencyjnym zwycięską stroną okazał się prezydent, który nie musi nikogo pytać o zgodę na udział w unijnych szczytach**: **_ - To prztyczek w nosek Platformy _- oceniał w TVN24 posełTadeusz Cymańskiz Prawa i Sprawiedliwości.

PO z kolei podkreśla przede wszystkim ten fragment orzeczenia, który mówi o decydującym głosie Rady Ministrów w kwestii ustalania stanowiska oraz prezentowaniu go podczas Rady Europejskiej przez premiera: -_ Orzeczenie jest potwierdzeniem stanowiska Platformy Obywatelskiej - _komentował z Mikołaj Dowgielewicz, szef UKIE.

Według Pawła Kowala, z PiS, wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie jest zaskoczeniem. _ - Było jasne i teraz jest tym bardziej jasne. Ale wystarczyło po prostu przeczytać w dobrej woli Konstytucję, by widzieć że ustawodawca chce by i prezydent i rząd współdziałali. By wspólnie kreowali politykę zagraniczną i reprezentowali interesy Polski za granicą _ - mówił po ogłoszeniu orzeczenia Kowal:

Poseł PiS uważa, że rząd prowadzi bieżącą politykę zagraniczną, ale za elementy strategiczne odpowiada prezydent:

Z tymi stwierdzeniami nie zgadza się przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych,Krzysztof Lisek: - _ Trybunał potwierdził, ze stanowisko Polski to jest stanowisko, które przygotowuje rząd Rzeczpospolitej. I to stanowisko prezentuje prezes rady ministrów, czyli premier, dzisiajDonald Tusk _ - wyjaśniał. Według posła PO prezydent może tylko prezentować stanowisko rządu._ _

dźwięk: PK, Money.pl

Według Liska wyrok Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że nie będzie już kłótni o samolot:

_ _
_ _

dźwięk: PK, Money.pl

Spór będzie trwał...

Niezależni komentatorzy podkreślają tymczasem, że Trybunał Konstytucyjny do sporu kompetencyjnego nie wniósł nic nowego. Konstytucjonalista, doktor Jarosław Szymanek z Uniwersytetu Warszawskiego, cytowany przez Informacyjną Agencję Radiową jest przekonany, że tak zwana _ wojna o krzesła _ będzie trwać nadal:

dźwięk: IAR

Socjolog doktor Radosław Sojak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu uważa co prawda, że orzeczenie Trybunału zamyka drogę do gorszących sporów _ o krzesło _. Nie oznacza to jednak, że konflikty na linii prezydent-rząd w ogóle odejdą w zapomnienie:

dźwięk: IAR

... więc trwa

WicepremierGrzegorz Schetynapowiedział, że werdykt Trybunału Konstytucyjnego rozstrzyga spór o reprezentację Polski za granicą na korzyść premiera. Zdaniem gościa Sygnałów Dnia wczorajsze orzeczenie Trybunału jest jednoznaczne:

dźwięk: IAR

Aleksander Szczygło, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który był gościem Salonu Politycznego Trójki zaznaczył, że wniosek szefa rządu nie był potrzebny. Zapewnił, że po wczorajszym wyroku Trybunału nie będzie problemu, jeśli na którymś ze szczytów dla Polski będzie przeznaczone jedno miejsce. Podkreślił, że w takiej sytuacji delegacji będzie przewodniczył prezydent, ale stanowisko kraju będzie wypracowywane wspólnie:

dźwięk: IAR

Zupełnie odmienne zdanie ma na ten temat Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera. Jego zdaniem z orzeczenia TK wynika, że to szef rządu reprezentuje Polskę na spotkaniach Rady, na których przewidziano dla uczestników posiedzeń tylko po jednym miejscu.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie zamyka również pracy nad ustawą kompetencyjną, czyli przygotowane na zlecenie marszałka Sejmu rozstrzygnięcia w zakresie prowadzonej przez Polskę polityki wobec Unii Europejskiej.

| Historia sporu o krzesło |
| --- |
| Po tym, jak do Trybunału trafił wniosek premiera, w Sejmie na wniosek marszałka Sejmu powstał projekt ustawy kompetencyjnej. Przygotowano dwie wersje: w starszej jest zapis o instrukcjach od premiera, z drugiej on wypadł. Do głośnego sporu o instrukcje doszło podczas kwietniowego szczytu NATO. Wtedy, jak twierdzi rząd, prezydent - wbrew otrzymanym instrukcjom - poparł na sekretarza generalnego Sojuszu duńskiego premiera Andersa Fogh Rasmussena. Lech Kaczyński bronił się, że sugestii do głowy państwa nie wysyła się na dwa dni przed międzynarodowym spotkaniem. W dodatku drogą mailową między między dwoma urzędnikami: MSZ i Kancelarii Prezydenta. |

Tagi: trybunał konstytucyjny, wiadomości, gospodarka, polityka, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz