Fot. Reporter Poland Łapówki, podejrzane debiuty giełdowe, wieloletnie spory Skarbu Państwa i kilkuletnie śledztwo prokuratury - to niektóre ze skutków prywatyzacji toczącej się od końca lat 80. Ostatnie zatrzymanie wiceprezesów Kulczyk Holding w sprawie sprzedaży Telekomunikacji Polskiej jest tylko jednym z wielu przykładów transakcji, które dziś są przedmiotem prokuratorskich śledztw. Money.pl podsumowuje efekty polskiej prywatyzacji.
Pod zarzutem korupcji przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej prokuratura zatrzymała Jana W. - byłego prezesa Kulczyk Holding oraz byłego szefa rady nadzorczej PKN Orlen. Zatrzymany został także Wojciech J., który kiedyś był wiceprezesem Kulczyk Holding. Według wstępnych doniesień śledczy zarzucają im niegospodarność oraz przyjęcie około miliona złotych łapówki przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej.
Polska prywatyzacja to 140 miliardów złotychWokół prywatyzacji w Polsce już nieraz krążyły korupcyjne podejrzenia. Sprzedaż państwowych oznacza niejednokrotnie wielomiliardowe transakcje, które stanowią silną pokusę, by wzmocnić nimi nie tylko państwowe, ale i osobiste finanse. Money.pl obliczył, że od początku procesu prywatyzacyjnego Skarb Państwa zarobił już blisko 140 miliardów złotych.
Wyliczenia Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Skarbu Państwa
Sprzedaż Telekomunikacji Polskiej w latach 2000-2001, której sprawa powróciła poprzez zatrzymanie byłego szefostwa Kulczyk Holding, spotkała się przede wszystkim z zarzutami dotyczącymi wyboru głównego inwestora. Został nim France Telecom, firma państwowa, przez co nie brakło głosów, że jest to tylko pseudoprywatyzacja.
Z drugiej strony francuski inwestor wszedł w konsorcjum z polskim prywatnym Kulczyk Holding. Ten jednak już w 2005 roku wycofał się z inwestycji, sprzedając France Telecom wszystkie swoje udziały w TP SA. Dziś Francuzi mają niemal 50 procent akcji i są jej zdecydowanie największym udziałowcem.
Transakcja ta wieńczyła okres, w którym Skarb Państwa osiągał największe przychody z prywatyzacji, czyli czas rządów gabinetu Jerzego Buzka. Oprócz Telekomunikacji Polskiej sprzedał on wtedy pakiety akcji takich firm jak m.in. Bank Pekao, BZ WBK czy PZU.
Wyliczenia Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Skarbu Państwa
Prywatyzacja TP SA spotkała się nie tylko z krytyką ze strony niektórych polityków, ale także dużym oporem pracowników firmy. Prawdziwa afera wybuchła jednak przy sprzedaży pakietu akcji PZU holenderskiemu Eureko w 1999 roku.
Wiele lat w sądzie, a potem ugodaSprawa PZU i Eureko ciągnęła się wiele lat. Polski rząd nie zrealizował bowiem zapisów aneksu do umowy prywatyzacyjnej, który przewidywał, że Eureko będzie mogło dokupić dodatkową liczbę akcji, dzięki czemu mogłoby zostać większościowym udziałowcem. Strona Polska zarzucała jednak holenderskiemu konsorcjum złamanie zapisów umowy prywatyzacyjnej dotyczących m.in. zakazu zakupu akcji za pieniądze z kredytu.
W 2002 roku Eureko skierowało pozew przeciw Polsce do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie. Trzy lata później stwierdził on, że Polska działała na szkodę Eureko. Werdykt ten nie miał jednak mocy wyroku sądowego ponieważ był częścią postępowania mediacyjnego.
Na drugiej stronie czytaj o skandalach prywatyzacyjnych na giełdzie



Prokuratura Generalna
Utarło się by Polskę przebudowywać za wyprzedaż wszystkiego i za pożyczone. Jedno i drugie to absurd, bo nasi ekonomiści nie znają innej drogi,- a może nie chcą. Wyprzedaż Polski to prowizje jak w biurze nieruchomości. Pensje kominowe wymuszają bankructwa firm i łatwą sprzedaż po niższej cenie. Po sprzedaży przedstawicielstwo i pensja unijna dlatego wszyscy się garną do wyprzedaży co polskie. Następnie konkurencja dla polskiego rynku bo przeważnie stają się importerami na rynek polski. 2 ROK CHCĘ WPROWADZIĆ W RZĄDZIE POMYSŁ NA DOTACJE KREDYTY GWARANTOWANE W POLSCE po przez emisję z NBP dla przedsiębiorczych Polaków, nowe miejsca pracy, tak jak w UNII,- a kto nam zabroni, musi być podpisany traktat z UE czy z KE. Uważam jest to świadome zaniechanie mając na ten temat moje pisma. Dotacje, kredyty gwarantowane dla przedsiębiorców, producentów, nowe miejsca pracy. Czym się różni finansowanie gospodarki przez własne finansowanie państwa, dotacje, kredyty gwarantowane a kredytem bankowym gdzie jeszcze trzeba zapłacić odsetki, w razie zatorów płatniczych bankructwo, strata własnego mieszkania. Produkcja staje się tańsza. Więcej producentów więcej podatków, można i obniżać, podatki. Obecnie nie wystarczająca produkcja zmusza do szybkiego upłynniania wszystkiego co idzie spieniężyć obcym, bo brakuje na budżet, jest to pretekst, bo przy wyprzedaży wszystkiego co polskie są profity..
Sprzedaż wszystkiego co Polskie, ujmuje się że to jest produkcja, stąd te braki budżetowe.. Przy nowym systemie finansowania państwo musiało by tworzyć programy rozwojowe od samorządów do ministrów. Polacy także mogli by się zaangażować jak będzie pula pieniędzy do wybrania biznes plan potwierdzony przez wójta, uczelnię zakład, każdy Polak, spółki, grupy polaków, mogą być inwestorami, na potrzebną inwestycję w kraju potwierdzonej i rozliczonej przez powołanych kontrolerów finansowych , budowlanych i innych jak z pieniędzmi unijnymi. Nadmierny pieniądz nie wycieknie by tworzyć inflację. Pieniądze z dotacji UNII nie przynoszą inflacji a rozwój kraju, dla czego nasze miały by przynosić inflację. Kraj stał by się niezależny od finansjery świata. To mit że tylko bankierzy świata uzdrowią gospodarki państw, równie mogą ich obejść. Zaczniemy myśleć ile eksportować aby na tyle kupić ze świata. W tej chwili deficyt w eksporcie na około 50 mld. zł. Na tyle więcej importujemy, nikt tym się nie martwi. Będzie pieniądz w kredytach gwarantowanych, dotacjach znajdą się eksporterzy znajdą dziurę by coś sprzedać. To przedsiębiorczy Polacy wezmą w swoje ręce kraj i zaczną myśleć inwestować, bogacić się, płacić podatki. Zapaść do lepszych gospodarek mamy 1,5 bln zł w roku. na tyle możemy wyemitować w roku by zwiększać inwestycje, a będzie starczało na budżet. Jest to dla premiera niewyobrażalna kwota więc zaplanował wzrost gospodarczy na wysokości inflacji, tzn. na etapie stagnacji. Będzie pracy na tyle przyjadą z zagranicy z różnych stron, by inwestować w Polsce. Powstanie zdrowa konkurencja i skończy się dzika wyprzedaż przez urzędników nie mających pojęcia o gospodarce Polski, a mający tylko własny interes. Pominięto przedsiębiorczych Polaków w rozwoju Polski pretekstem że nie mają pieniędzy, więc ponad 2 mln wyjechało, bo im taką drogę wskazali pan SAX i pan Balcerowicz, bo nie znali innej drogi,- tak przypuszczam. Ale mając teraz tą wiedzę jest wyjście żeby Polacy i Polska zaczęła się bogacić. Ile krzywdy się robi Polakom na najniższych pensjach w Europie, ile to biedy i wyrzeczeń. 1,5 bln zł brakuje w inwestycjach w Polsce w roku by dorównać lepszym gospodarkom. ponad 2 mln bez pracy. Ile jest do zrobienia, drogi, kolej, retencja, ekologiczne projekty jak biogazownie , elektrownie wodne, morskie z fal, wiatrowe, utylizacja CO2 z dymiących kominów na gaz palny, rozpocząć badania w tym celu i innych ekologicznych projektach. Kto nam to zrobi jak nie sami Polacy. Po wojnie nie było środków pieniężnych z zagranicy a kraj od podstaw zrujnowany się przebudował, powstały spółdzielnie, zakłady produkcyjne, weźmy mur chiński to tylko organizacja. Odpowiednio ulokowane środki pieniężne, to tylko papier lub zapis komputerowy, a tyle może zdziałać wydane pod kontrolą na słuszne cele, to ten sukces nie musi być za walutę obcą z banków. które finansują 80% gospodarki polskiej.
Z poważaniem Jan Zakrzewski.
---------------------------------------------------------------------------------
Mój komentarz dzisiaj.
Myślę że SP, PIS, ludzie którym dobro Polski jest celem, jako opozycja tego powinna pilnować. By były dotacje i kredyty gwarantowane do gospodarki polskiej dla producentów, wykonawców. nowe miejsca pracy.
Ostatnia wypowiedź byłego premiera, obecnie doradcy w rządzie o stworzeniu perspektyw dla przedsiębiorczych Polaków, Dopilnujmy by wdrożyli dotacje i kredyty gwarantowane w Polsce nasze własne z emisji a nie pożyczek z zagranicy. A skoro wiemy że moż
Aktualnie dowiadujemy się skąd Kulczyk ma miliardy.! A gdzie wtedy były "służby"? lizały mu dupę za ochłapy z pańskiego stołu. Za ryj go śmiecia.... i do>? i Go0wno...głupi polak przed i po szkodzie.!!!