Notowania

budżet
23.04.2013 05:48

Tylko manipulacje Rostowskiego chronią nas przed podwyżką podatków

O tym, żeby VAT spadł do 22 procent, nie ma co nawet marzyć.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AGENCJA SE/EAST NEWS)

*Dług publiczny Polski wzrósł w ubiegłym roku o ponad 25 miliardów złotych. Mimo tego rząd mówi o sukcesie, bo zmniejszyliśmy zagrożenie w postaci przekroczenia 55-procentowego progu w relacji długu do PKB. Jak to możliwe? - _ Przez manipulację _ - odpowiada krótko prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów. Tylko ona chroni nas jeszcze przed podniesieniem podatku VAT. O jego obniżce nie ma co marzyć. *

840,5 miliarda złotych - tyle według najnowszych danych resortu finansów wyniósł dług publiczny Polski na koniec 2012 roku. W 2011 roku utrzymywał się na poziomie 815,3 miliarda złotych. Tymczasem minister Jacek Rostowski, jakby nie dostrzegał wzrostu zadłużenia o ponad 25 miliardów złotych, mówi o sukcesie.

Skąd ten wniosek? Szef resortu finansów skupia się na relacji długo publicznego do PKB. W ubiegłym roku wyniosła ona 52,7 procent wobec 53,5 procent w 2011 roku. To pierwszy taki przypadek od 2007 roku. I co więcej, największy spadek w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej.

Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów. *Zmiana w punkach procentowych w relacji długu do PKB. Wybrane 5 najlepszych i 5 najgorszych krajów, a także średnia dla całej UE i strefy euro.

Gdybyśmy podzielali optymizm przedstawicieli rządu, to moglibyśmy uznać, że zagrożenie w postaci przekroczenia 55-procentowego progu w relacji długu publicznego do PKB już nam nie grozi. A co za tym idzie, nie ma potrzeby, by rozważać możliwości wprowadzenia dużych cięć budżetowych czy przede wszystkim podwyżki podatku VAT. Tylko bowiem przekroczenie pułapu 55 procent spowoduje takie kroki:

- _ Automatyczna podwyżka VAT do 24 procent nastąpi w momencie, gdy relacja długu publicznego do PKB przekroczy 55 procent. Obecnie nie ma takiego zagrożenia _ - uspokaja resort finansów w odpowiedzi przesłanej Money.pl. Czy, rzeczywiście, jest tak bezpiecznie?

VAT powinien zostać podniesiony już teraz

Sprawa nie jest taka prosta. Bo jeżeli spojrzymy na metodologię liczenia długu publicznego, to okaże się, że według definicji unijnej poziom 55 procent już został przekroczony: na koniec 2012 roku wyniósł dokładnie 55,6 procent (w 2011 roku było to 56,4 procent) przy nominalnym zadłużeniu w wysokości prawie 887 miliardów złotych! Gdybyśmy więc stosowali się do metodologii innych krajów, to 24-procentowy VAT już dawno temu wszedłby w życie. Na razie jednak rząd trzyma się swojego sposobu liczenia długu i to do niego dostosowane jest nasze prawo.

Skąd taka różnica w obliczeniach? - _ Chodzi o rodzaj kreatywnej księgowości. Rząd wyłączył z wliczania do długu publicznego zadłużenie funduszu drogowego. To właśnie kwota rzędu ponad 40 miliardów złotych. Do tego dochodzi przeprowadzony przez gabinet Tuska zabieg obcięcia składek płynących do OFE _ - tłumaczy w rozmowie z Money.pl prof. Stanisław Gomułka, ekonomista BCC, były wiceminister finansów.

Podobnego zdania jest też Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - _ Rząd przyzwyczaił nas już do tego, że mówi o sukcesie nawet w momencie, gdy sytuacja finansów publicznych jest fatalna _ - mówi ekonomista. Przypomina, że obok wysokiego długu publicznego trzeba również zwrócić uwagę na fatalny wynik deficytu sektora finansów publicznych, który według danych Głównego Urzędu Statystycznego wyniósł w 2012 roku 3,9 procent. A to pozbawia Polskę szansy na zdjęcie unijnej procedury nadmiernego deficytu.

Rząd nie wywiąże się z obietnicy dotyczącej VAT

Oficjalne informacje na temat długu publicznego i jego relacji do PKB w 2012 roku rząd powinien opublikować 31. maja. Jak przypomina prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, gdyby okazało się, że próg 55 procent jednak _ pękł _, to wówczas przyjdzie czas na to, by złapać się za kieszenie. - _ Podwyżka stawki VAT w takiej sytuacji weszłaby w życie już w lipcu _ - tłumaczy prof. Witold Modzelewski.

Zgadza się jednak z tym, że takie rozwiązanie jest w praktyce mało prawdopodobne, bo rząd zrobi wszystko, by zgodnie z polską metodologią nie pokazać przekroczenia progu 55 procent. - _ Tak długo jak się da, rząd będzie upiększał nasz bilans _ - nie ma wątpliwości prof. Modzelewski. - _ Natomiast trzeba zwrócić uwagę na fakty, które są takie, że nominalnie zadłużenie rośnie, dynamika PKB spada, podobnie dochody budżetowe _ - wskazuje.

A co za tym idzie, rząd będzie musiał w końcu zacząć szukać pieniędzy w kieszeniach Polaków. Zdaniem ekonomistów, w pierwszej kolejności, zrobi to w ten sposób, że nie dotrzyma obietnicy obniżenia VAT do 22 procent od 2014 roku. Wszyscy są zgodni, że na to nie ma szans. - _ Sytuacja budżetu po prostu na to nie pozwala _ - podkreślają rozmówcy Money.pl. Utrzymanie stawki 23 procent w tej sytuacji będzie wymagało zmiany ustawy, bo według obecnego zapisu - jeżeli próg 55 procent nie zostanie przekroczony - to bez zmiany przepisów wracamy do 22-procentowej stawki VAT.

Rzeczywiście, liczby potwierdzają jednak poważne wątpliwości ekonomistów, czy powrót do starej stawki VAT będzie możliwy. Dochody budżetu w tym zakresie wyraźnie bowiem spadają. W ubiegłym roku z tytułu podatku VAT do budżetu wpłynęło 120 miliardów złotych, podczas gdy plan zakładał 132 miliardy złotych. W tym roku plan jest mniej ambitny i sięga tylko 126 miliardów złotych. Ale jego wykonanie po pierwszym kwartale nie pozwala być optymistą. Podobnie zresztą jak w przypadku dochodów z innych podatków.

Dochody podatkowe budżetu państwa w 2013 roku
Podatek Plan na 2013 (mld zł) Wykonanie* (mld zł) Wykonanie* (proc.)
VAT 126,4 26,8 21,2%
Akcyza 64,5 12,9 20,0%
CIT 29,6 6,2 20,9%
PIT 42,9 9,1 21,2%

Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów.* Na koniec marca

Na myślenie o obniżce podatków nie pozwala nie tylko strona dochodowa budżetu, ale również jego wydatki. Po pierwszym kwartale ich wykonanie nieznacznie przekroczyło 25 procent. Co jednak ważniejsze, deficyt budżetowy został już spożytkowany w ponad 68 procentach.

Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów.

Co ciekawe, nawet przy takich danych resort finansów wciąż uspokaja: - _ W połowie roku, tak jak to miało miejsce w latach poprzednich, tempo przyrostu deficytu ulegnie spowolnieniu _ - czytamy w odpowiedzi przesłanej Money.pl.

Nowelizacja i wyższe podatki jeszcze w tym roku?

Ekonomiści, z którymi rozmawiał Money.pl, nie wykluczają, że wraz z pogarszającą się sytuacją finansów publicznych, podwyżka VAT do 24 procent będzie stawać się coraz bardziej realnym zagrożeniem. Może to nastąpić nawet pod koniec tego roku. Później jednak niż nowelizacja budżetu, która znów zdaniem ekonomistów jest przesądzona, a zdaniem rządu tylko niewykluczona.

- _ Ministerstwo Finansów nie zakłada konieczności nowelizacji budżetu państwa, chociaż jej nie wyklucza. Nowelizacja budżetu jest normalnym instrumentem makroekonomicznym, służącym prowadzeniu polityki gospodarczej _ - czytamy w odpowiedzi od resortu finansów.

Również nowelizacja budżetu będzie stawać się tym bardziej prawdopodobna, im słabsze będą wyniki naszej gospodarki. Tymczasem już wiadomo, że wzrost gospodarczy będzie niższy od 2,2 procent, zaplanowanych w tegorocznym budżecie. Wczoraj minister finansów przyznał, że rząd skłania się teraz do dynamiki wzrostu PKB na poziomie 1,5 procent.

A niższy wzrost gospodarczy poskutkuje niższymi wpływami do budżetu. Obok podwyżek podatków można więc założyć, że rząd będzie szukał środków decydując się na dalsze ograniczanie składek płynących do OFE. Może też zdecydować się na cięcia wydatków.

- _ Jeżeli chodzi o cięcia, rządowi najłatwiej będzie ograniczyć wydatki na remonty i budowę dróg lub inne inwestycje w infrastrukturę. Już mieliśmy przecież sytuację, kiedy przycinano listę planowanych inwestycji _ - mówił w rozmowie z Money.pl Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - _ Zawsze można je przesunąć na kolejne lata _.

Czytaj więcej w Money.pl
Rząd rozgrabi pieniądze z OFE i podniesie podatki. Jeszcze w tym roku Sytuacja budżetu jest coraz gorsza. W analizie Money.pl przeczytasz, jak wspólnie wszyscy dorzucimy się do ratowania kasy państwa.
Prof. Modzelewski dla Money.pl: Rząd będzie musiał podnieść VAT do 24 procent Ostre słowa o resorcie Rostowskiego: _ Nie potrafią nic szacować, liczby są wzięte z sufitu. Na podatkach się nie znają. _
Tagi: budżet, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz