Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Informacja prasowa
|
aktualizacja
Informacja prasowa: Wydawnictwo Znak

Sukces po polsku. Recenzja książki "Dlaczego się udało. Filozofia i strategie twórcy Comarchu"

Podziel się:

Historie znanych przedsiębiorców od zawsze budzą wielkie zainteresowanie – i trudno się temu dziwić. Zgłębiając proces rozwoju wielkich firm, możemy wiele nauczyć się od ich założycieli. Książka Janusza Filipiaka, twórcy i prezesa spółki informatycznej Comarch, to istne kompendium wiedzy, które przyda się każdemu – nie tylko w życiu zawodowym.

Sukces po polsku. Recenzja książki "Dlaczego się udało. Filozofia i strategie twórcy Comarchu"
Janusz Filipiak, twórca i prezes spółki informatycznej Comarch (materiały partnera)

Świat polskiego biznesu ma wielu triumfatorów. Polskie firmy, którym udało się zaistnieć na rynku międzynarodowym, są żywym dowodem na słuszność legendarnego sloganu: Polak potrafi. Metody osiągania sukcesu polscy biznesmeni mają różne, nie z każdą z nich możemy się utożsamiać, co budzi oczywisty dystans do tych postaci, a nierzadko także i niechęć. Jednak kulisy rozwoju spółki Comarch zasługują na szczególną uwagę i respekt, ponieważ jej twórca przez wiele lat konsekwentnie pracował na pozycję swojej firmy, która dziś uznawana jest za jednego z pionierów oprogramowania tworzonego m.in. dla placówek służby zdrowia i szkolnictwa, sektora bankowości i finansów, a także branży telekomunikacyjnej.

Jak to się stało, że krakowskie przedsiębiorstwo stało się znane i szanowane nie tylko w Polsce, ale także za granicą? O tym właśnie opowiada w swojej książce założyciel i prezes Comarchu, Janusz Filipiak. Autor we współpracy z pisarzem Krzysztofem Domaradzkim przedstawił dzieje swojego sukcesu, począwszy od wczesnych lat studiów, aż po czasy obecne. To poruszająca i barwna opowieść z gatunku "od zera do milionera", w której Filipiak udowadnia, że każdy może osiągnąć biznesowy szczyt.

Trudne dobrego początki

Niewątpliwym atutem tej publikacji jest jej szczerość. Autor nie kreuje się na człowieka urodzonego pod szczęśliwą gwiazdą. Otwarcie przyznaje, że na obecną pozycję w świecie biznesu musiał pracować wiele lat, a droga do sukcesu nierzadko była kręta i wyboista. – Biznesem zająłem się dopiero po czterdziestce, a milionerem zostałem tuż przed pięćdziesiątką – przyznaje Filipiak we wstępie do swojej autobiografii. Założyć firmę to żadna sztuka, ale sprawić, żeby rozwinęła się i rozrosła do tak imponujących rozmiarów? Takie osiągnięcie było na początku lat 90. domeną nielicznych śmiałków. Twórca Comarchu nie ukrywa, że przez pierwsze lata działalności firmy musiał skrzętnie zbierać środki na jej funkcjonowanie. Filipiak nie był dziedzicem rodzinnej fortuny, dzięki której mógłby szybko stać się potentatem w swojej branży. Miał za to coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze – ambicję, niezłomność, hart ducha i niegasnącą wiarę, że ciężka praca w końcu przyniesie upragniony rezultat.

Od PRL-u do kapitalizmu

Choć formalnie Comarch powstał w 1993 r., czyli cztery lata po upadku komunizmu, geneza jej powstania sięga znacznie wcześniej. Właściwie, czytając tę autobiografię, można odnieść wrażenie, że Janusz Filipiak dążył do osiągnięcia tego celu już na początku swojej edukacji. Świadomie lub nie, od zawsze ciągnęło go do tematyki związanej z biznesem i technologią. Po ukończeniu studiów na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej i otrzymaniu tytułu doktora habilitowanego autor zaczął wykładać na tamtejszej uczelni. Śmiało można powiedzieć, że to właśnie na AGH powstały podwaliny dzisiejszego Comarchu. Filipiak stworzył koncepcję tej firmy wraz z grupą studentów. Dziś nazwalibyśmy taką inicjatywę start-upem, ale wówczas moda na małe, innowacyjne koncepcje biznesowe nie była na rynku zjawiskiem powszechnym i – jak się można domyślić – ich pomysłodawcy nie mogli liczyć na jakiekolwiek dotacje ani wsparcie.

Comarch narodził się, a następnie stopniowo rósł w wyniku ciężkiej pracy Janusza Filipiaka i osób bezpośrednio zaangażowanych w ten innowacyjny projekt. Historia rozwoju jednaj z pierwszych polskich firm technologicznych to ciekawe studium przypadku nie tylko dla osób działających w tej branży i początkujących biznesmenów. Z porad, doświadczeń i refleksji autora może czerpać każdy, bo jego metody i techniki sprawdzą się w niemal każdej dziedzinie życia, niekoniecznie zawodowej.

Dlaczego się udało?

No właśnie, jak to się stało, że Comarch bez żadnej pomocy z zewnątrz wypłynął na tak szerokie wody? Filipiak przyznaje, że przeszkodą nie był jedynie brak funduszy, ale także dopiero raczkujący, nieuregulowany rynek kapitalistyczny, w którym konkurencja często i chętnie stosowała zasadę: "wszystkie chwyty dozwolone". Łapówki, intrygi, oszustwa – to problemy, które w latach 90. były w Polsce codziennością. Trudno jednak uwierzyć, że Janusz Filipiak przetrwał ten trudny czas jedynie dzięki sile charakteru.

Co zatem przyniosło mu tak spektakularny sukces? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na kartach książki "Dlaczego się udało. Filozofia i strategie twórcy Comarchu". To istny zbór praktycznych rad i wskazówek, które przydadzą się w osiągnięciu każdego celu. Książka doskonale wpisuje się w trend literatury z gatunku "business for everyone", w której jeszcze do niedawna wiodły prym takie publikacje jak np. "Fenomen poranka" Hala Elroda czy też "Nawyki warte miliony" Briana Tracy. Po lekturze autobiografii Janusza Filipiaka możemy z całą stanowczością przyznać, że w pełni dorównuje ona powyższym pozycjom.

Informacja prasowa: Wydawnictwo Znak
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl