Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
PRC
|
aktualizacja

System handlu emisjami do poprawy. Morawiecki: Obecna koncepcja jest błędna

12
Podziel się:

Konieczne jest przeprowadzenie głębokiej reformy systemu – przekonywał w artykule opublikowanym na portalu Euractiv premier Mateusz Morawiecki. Premier polskiego rządu chce zmiany mechanizmu stabilizującego rynek handlu uprawnieniami do emisji oraz usunięcia z systemu spekulacji poprzez "regulacyjne i nadzorcze" rozwiązania. Ekspert Instytutu Zielonej Gospodarki komentuje.

System handlu emisjami do poprawy. Morawiecki: Obecna koncepcja jest błędna
Morawiecki krytykuje unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) (Flickr, KPRM)

Obecna koncepcja unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) jest błędna - przekonuje na łamach portalu Euractiv premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że obecna koncepcja jest błędna. Zamiast służyć zrównoważonej i sprawiedliwej polityce klimatycznej, handel emisjami CO2 stał się narzędziem spekulacji.

Zobacz także: Szczyt klimatyczny COP26. Ekspert jednoznacznie o porozumieniu w Glasgow

Jak zauważają komentatorzy, większość tekstu polskiego premiera dotyczyła krytyki obecnego systemu, jako niesprawiedliwego i krzywdzącego. Jak zauważa Paweł Wiejski z Instytutu Zielonej Gospodarki, propozycje reformy są tak naprawdę bardzo łagodne i obejmują raczej mały wątek artykułu szefa polskiego rządu.

"Wzrost cen wymyka się spod kontroli i uderza w domowe budżety obywateli UE. Zagraża bezpieczeństwu finansowemu zwykłych ludzi, którzy już ucierpieli w wyniku pandemii. Przede wszystkim podważa zaufanie obywateli do koncepcji polityki klimatycznej UE" – pisze Morawiecki.

Jego zdaniem konieczne jest przeprowadzenie głębokiej reformy systemu ETS, która uwzględni obecną sytuację na rynku energii oraz rynku uprawnień do emisji, a także konkluzje Rady Europejskiej z grudnia 2021 roku.

Reforma Morawieckiego?

Jakie ma propozycje rozwiązania premier? Wskazuje na dwa elementy. Pierwszy to analiza i kontrola rynku uprawnień do emisji.

"Budując odpowiednie rozwiązania regulacyjne i nadzorcze, musimy przebić się przez bańkę spekulacyjną, która wytworzyła się wokół handlu ETS" - pisze premier.

"Brzmi wystarczająco ogólnie, żeby przeszło. Mało jest rzeczy, które UE robi równie chętnie, co powoływanie nowych agencji!" - komentuje na Twitterze Paweł Wiejski.

Po drugie, według premiera, należy zmniejszyć presję wywieraną przez Rezerwę Stabilności Rynkowej (MSR) na podaż uprawnień do emisji.

"Każdego roku około 300-400 milionów uprawnień trafia do Rezerwy Stabilności Rynkowej, drastycznie zmniejszając ilość uprawnień dostępnych na aukcji. Gdy ceny na rynku ETS wahają się od 70 do 90 euro, uprawnienia są nadal pobierane z rynku i przenoszone do rezerwy. Trzeba też zmienić ETS, aby ścieżka nie przypominała już bitcoina, gdzie widzimy wiele spekulacji. Taka gospodarka nie jest zdrowa, bo to nasi obywatele płacą za nią w pierwszej kolejności" - tłumaczy Morawiecki.

Propozycje nie zatrzymają wzrostu cen

Jak wyjaśnia ekspert Instytutu Zielonej Gospodarki, obecnie MSR, mechanizm "stabilizujący rynek EU ETS ściąga pozwolenia z rynku, mimo że ceny lecą mocno w górę. To też pewnie da się zrobić, np. zmieniając limity, przy których MSR zaczyna działać.

"Te propozycje raczej nie zatrzymają wzrostu cen, ale są całkiem konstruktywne. Ciekawe, że Morawiecki nie zdecydował się na zaproponowanie korytarza cenowego (ceny maks. i minimalnej). Korytarz cenowy w EU ETS był już proponowany jako rozwiązanie... zbyt niskich cen pozwoleń na emisje. Takie rozwiązanie pozwala dokładnie przewidzieć ceny EUA w przyszłości, a więc i zaplanować inwestycje" - pisze na Twitterze Paweł Wiejski.

W opinii szefa polskiego rządu, najbliższe lata będą prawdziwym testem dla polityki klimatycznej UE.

"Kluczem do jej sukcesu jest postęp w redukcji emisji CO2. Ale musimy pamiętać, że redukcja emisji nie jest celem samym w sobie. Celem jest zbudowanie czystych, przyjaznych mieszkańcom miast dla nas wszystkich. Jednak troska o środowisko musi służyć ludziom, a nie generować koszty, których nie mogą ponieść. Bez zaufania obywateli UE nie można stworzyć żadnej polityki. Dotyczy to również polityki klimatycznej" – podsumowuje w swym artykule premier Morawiecki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(12)
PLe
8 miesięcy temu
najpierw sprzedali, a teraz musimy kupować za nasze, kolejny wałek w wydaniu pisu, jeszcze nam oczy mydlą ze to wina unii hipokryzja na najwyższym poziomie
Abc
9 miesięcy temu
PiS nie ma wpływu na te spekulacje i mało na nich korzysta, dlatego chce zmian. Co innego na swoim podwórku, tutaj spekuluje na wszystkim. Spekulacje spowodowały większą inflację, teraz spowodowały lawinowo wzrost stóp. Najwięcej spekulacji na wskaźniku WIBOR. Banki robią z nim co chcą, a zarabia przy tym również skarb państwa, jedynie zwykły podatnik dostaje po d... Browo wy, politykierzy z PiS.
Hehe
9 miesięcy temu
Co on bredzi ? Przecież certyfikaty ktore dostała Polska, Pis sprzedał, a potem pieniądze z nich porozdawał nierobom a resztę rozkradł. Certyfikaty mają wartość jak euro czy dolar. Jak certyfikat zdrozeje to sie wiecej na giełdzie dostanie wiec Morawiecki niech nie ściemnia
apatyczny
9 miesięcy temu
jedyne z czym mogę się zgodzić to eliminacja spekulacji. faktycznie w handlu uprawnieniami powinny uczestniczyć TYLKO podmioty emitujące a nie fundusze inwestycyjne czy banki. cała reszta to ogólna gadanina o bzdetach i że UE jest złe
Gggh
9 miesięcy temu
Oj morawiecki ale ciebie juz nikt nie slucha na swiecie poza orbanem. Po przegranej orbana w wyborach w marcu 2022 jus nie zdazysz czegokolwiek w ue zablokowac. To was pisowcy tak skutecznie europa zablokuje ze skonczycie jak partia Samobrona.