Notowania

wolność mediów
08.12.2012 21:18

Wolność mediów to także odpowiedzialność

Przepis ten jest chętnie wykorzystywany, gdyż ścieżka prawa karnego w takich przypadkach jest tańsza i szybsza.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Wolność słowa w mediach musi być połączona z odpowiedzialnością dziennikarzy. Nie oznacza to jednak, iż prawo karne jest zawsze najlepszym narzędziem do zwalczania nadużyć w tej dziedzinie - wskazywali uczestnicy debaty zorganizowanej dziś przez adwokaturę.

W dyskusji, która odbyła się pod patronatem Naczelnej Rady Adwokackiej, przede wszystkim poruszono zagadnienia granic wolności słowa w mediach i relacji między wolnością prasy a kulturą debaty. W dyskusji udział wzięli - oprócz przedstawicieli adwokatury - naukowcy, dziennikarze i reprezentanci organizacji pozarządowych.

_ - Prasa ma się bronić dobrymi, rzetelnymi informacjami i tylko wtedy będzie brała udział w sporze argumentacyjnym _ - mówił prof. Tomasz Koncewicz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Dodał, że _ wolność prasy nie jest dana tylko zadana dziennikarzom _.

Dlatego, jak argumentował, granice wolności mediów powinny być postrzegane zależnie od konkretnego kontekstu. Zaznaczył, że w wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wskazuje się, że jeśli media nie spełniają swojego obowiązku informowania o sprawach istotnych, ich wolność wymaga _ węższej interpretacji _.

Z kolei w ocenie Ireneusza Kondaka z kancelarii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu kluczowe znaczenie ma wymóg mówiący, że _ każdy uczestnik debaty publicznej musi przestrzegać pewnych minimalnych standardów _. _ Trzeba przestrzegać praw innych osób będących przedmiotem wypowiedzi lub publikacji. Poszanowanie godności drugiej osoby, to rzecz absolutnie fundamentalna _ - mówił.

Uczestnicy debaty wskazywali, że w każdym przypadku kwestie wolności słowa muszą być rozstrzygane w powiązaniu z prawem do ochrony dóbr osobistych. Zdaniem przewodniczącego Komisji Praw Człowieka przy NRA mec. Mikołaja Pietrzaka obok drogi cywilnej w przypadku zniesławienia często wykorzystywany jest też art. 212 K.k., który w przypadku zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania przewiduje karę do roku więzienia. Według mecenasa przepis ten jest chętnie wykorzystywany, gdyż _ ścieżka prawa karnego _ w takich przypadkach jest tańsza, szybsza i bardziej dolegliwa dla przeciwnika niż droga cywilna.

W końcu listopada rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego zapis z art. 212 Kodeksu karnego, przewidujący karę więzienia za zniesławienie. Rzecznik nie kwestionuje potrzeby karania za zniesławienie, ale dostrzega konieczność zmiany prawa polegającej na rezygnacji z kary do roku więzienia i pozostawienia za ten czyn kar grzywny bądź ograniczenia wolności.

Czytaj więcej w Money.pl
Noblista popiera cenzurę. "Jest konieczna" Chińczyk Mo Yan odmówił wypowiedzi na temat więzionego chińskiego dysydenta i pokojowego noblisty Liu Xiaobo.
Oto jak CBA działało w polskich mediach Wojtunik powiedział w wywiadzie, że boli go ujawnienie tajemnic technik operacyjnych służb w mediach.
Mazowiecki: Sytuacja staje się niebezpieczna Słowa nawołujące do strzelania do dziennikarzy trudno traktować jako wybryk i żart - powiedział polityk.
Tagi: wolność mediów, media, wiadmomości, kraj, gospodarka
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz