Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jednak wojna. Bruksela chce ominąć polskie weto

Jednak wojna. Bruksela chce ominąć polskie weto

Fot. PAP/EPA
Komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard (na zdjęciu) oświadczyła, że polskie weto nie powstrzyma Europy przed przechodzeniem do gospodarki niskoemisyjnej. Zapowiedziała, że skoro 26 państw UE wyraźnie wezwało KE do dalszej pracy w tym celu, to tak będzie. Unia strzela sobie samobója - komentuje minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.

 

Na posiedzeniu ministrów środowiska UE Polska zawetowała propozycję ws. tzw. kroków milowych na drodze do redukcji CO2 w UE do 2050 r. W 2030 r. UE miałaby zredukować emisje o 40 proc., w 2040 r. - o 60 proc., a w 2050 r. - o 80 proc. w porównaniu z 1990 r.

Eksperci Krajowej Izby Gospodarczej policzyli, że koszty już wdrożonych działań z zakresu polityki klimatycznej wyniosą dla polskich przedsiębiorstw w 2015 r. około 5 mld zł rocznie, a do roku 2030 wzrosną do około 13 mld zł rocznie. Kolejne planowane przez UE działania - proponowany cel redukcji emisji CO2 do roku 2050 na poziomie 80 proc. - to dla polskiej gospodarki kolejne 9 mld zł rocznie od 2030 roku. Zwrócili uwagę, że te 22 mld zł obciążeń klimatycznych firm stanowi ponad połowę zysku całego przemysłu z 2009 r., który wyniósł 40 mld zł.

Krytycy pakietu klimatyczno-energetycznego ostrzegają przed ucieczką obciążonego podatkami i ograniczeniami przemysłu, wraz z miejscami pracy i wpływami budżetowymi, do Azji. Skutek miałby być odwrotny do zamierzonego: jeszcze głębszy kryzys polityczny, gospodarczy i finansowy Unii Europejskiej.

- Polskie nie dla niskoemisyjnej mapy działania Komisji Europejskiej jest niefortunne, ale nie powstrzyma Europy przed przejściem do gospodarki niskoemisyjnej. Złą wiadomością było to, że Polska zablokowała wnioski Rady po raz drugi. Dobrą i zachęcającą wiadomością jest to, że Polska była jedynym blokującym krajem. Prezydencja duńska i pozostałe 26 państw członkowskich wyraźnie zwróciło się do Komisji, aby iść dalej, co też zrobimy - oświadczyła dziś komisarz ds. walki z ociepleniem klimatu Connie Hedegaard.

Hedegaard skrytykowała wypowiedź polskiego ministra, że UE powinna mieć tylko cel redukcji emisji CO2 do 2050 roku, natomiast jak to osiągnąć każdy kraj powinien sam zdecydować w myśl tzw. zasady subsydiarności.

- Wyobraźmy sobie, że powiedzielibyśmy to samo o kryzysie gospodarczym, że UE określa cel gospodarczy do 2050 roku, ale jak go osiągnąć i co się będzie działo w ciągu najbliższych 38 lat będzie wyłącznie w gestii poszczególnych państw członkowskich. Każdy wie, że to nie będzie działać. To odnosi się to także gdy chodzi o naszą politykę klimatyczną - powiedziała.

- UE nie może działać w ten sposób - zaapelowała. - UE jest demokratyczną wspólnotą, gdzie negocjacje polegają na dawanie i braniu - po to, aby uzyskać dobry wynik dla wszystkich. Nie możemy iść naprzód, jeśli najbardziej niechętny jeden dyktuje tempo pozostałym".

Podkreśliła, że zadaniem Komisji Europejskiej jest dbanie o wspólny interes europejski. Przypomniała, że na ostatnim szczycie 1-2 marca wszyscy przywódcy państw i rządów wezwali KE do dalszej pracy w kierunku przechodzenia na niskoemisyjną gospodarkę.

- Tak też zrobimy - zapewniła. I wskazała, że istnieje już szereg propozycji Komisji Europejskiej jak np. dyrektywa o efektywności energetycznej, która - zgodnie z wnioskami ze szczytu Rady Europejskiej - powinna zostać przyjęta już w czerwcu.

Zapowiedziała, że Komisja będzie działać w sprawie dalszych środków niezbędnych, by osiągnąć kamienie milowe, które doprowadzą nas do niskoemisyjnej przyszłości.

- Polska miała koalicję państw w sprawie zawetowania obniżania emisji CO2 do 2050 r. w UE, ale w finale partnerzy ci, uznali, że to co jest na stole jest dla nich do zaakceptowania - powiedział minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Uważamy, że Unia popełnia samobója - powiedział Dowgielewicz.

Jak dodał, Polska jest liderem pewnej opinii i w związku z tym, nie ma nic zaskakującego, że czasami te koalicje się wykruszają. To nie ma żadnego wpływu na nasze stanowisko - zaznaczył.

Według Dowgielewicza biorąc pod uwagę kryzys oraz fakt, że wiele krajów - szczególnie z południa Europy - ma problem z odzyskaniem konkurencyjności dyskutowanie w tej chwili o nowych celach redukcyjnych jest po prostu zupełnie oderwana od rzeczywistości.

Powody dotyczące naszej decyzji, zostały jasno przedstawione. Polska wykazała dużo dobrej woli w tej dyskusji w ostatnich miesiącach, dużo elastyczności. Ale w jednej rzeczy nie wykażemy elastyczności - nie zgodzimy się na nowe cele redukcyjne - bo to jest samobój dla UE - powiedział minister.

Zauważył, że jeśli jakiś kraj w UE chce mieć większe ambicje klimatyczne to niech je zgłosi jednostronnie. Nikt nie zabrania różnym krajom, żeby miały większe ambicje, ale niech nie narzucają tego krajom, które są na innym etapie rozwoju gospodarczego, takim jak Polska - zaznaczył Dowgielewicz.

Minister pytany, co będzie dalej w sprawie redukcji CO2, odpowiedział, że w dużej mierze zależy to od tego, co duńska prezydencja będzie chciała zrobić.

Polska już raz zawetowała te propozycje w czerwcu w 2011 r. Polska nie chce nowych celów redukcji emisji CO2 po 2020 r. zanim nie zakończą się globalne negocjacje klimatyczne, co może nastąpić w 2015 r. Zgodnie z obowiązującym pakietem klimatycznym z 2008 r., UE ma obniżyć swoje emisje o 20 proc. do 2020 r.

Wojna o pakiet klimatyczny. Czytaj w Money.pl
Polska przeciwko Brukseli. Będzie wojna?
Warunki narzucane przez Komisję Europejską, to wielomiliardowe koszty dla Polski - mówią eksperci.
Politycy jednomyślni w ważnej sprawie
Wszystkie ugrupowania polityczne zadowolone są z tej decyzji polskiego rządu.
Polska wetuje wielki, unijny plan
Chodzi o program walki ze zmianami klimatycznymi, przewidujący redukcję emisji dwutlenku węgla do 2050 roku.

emisja, Polska, unia, spór, cięcia, co2, koszt, pakiet klimatyczny
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
2012-04-14 00:50
Od kiedy to di tlenek węgla jest gazem trującym?
A tak na marginesie to za efekt cieplarniany odpowiada głównie para wodna, a co2 to jakieś 2 - 3% wartości efektu. Do tego efekt cieplarniany jest zjawiskiem pozytywnym, gdyż gdyby nie istniał, to średnia temperatura na ziemi wynosiłaby jakieś minus 19 stopni zamiast plus 15. Jeśli pani komisarz zależy, żeby europa przeżyła kolejne zlodowacenie to niech leci na antarktydę budować socjalizm.

Argument walki z kryzysem jednolitymi dyrektywami dla wszystkich krajów również jest fałszywy, bo w każdym kraju kryzys objawia się inaczej. Np. W Hiszpani banki bankrutują, a u nas mają najwyższe zyski od wielu lat.
A pani komisarz chciałaby zlikwidować kryzys jednolitą dyrektywą dla wszystkich.

Najgorsze jest to, że każdy Polak teraz płaci po 500 zł na rok na pensje takich pożal się Boże komisarzy.

Ciekaw jestem co dalej opodatkują, może każą nam płacić za wydychany co2? Albo wprowadzą opłaty za wdychany tlen.
ALLELUJA
213.238.107.* 2012-03-14 14:52
TO GÓ...WNO GORSZE OD WĘGLA, PRZYKŁAD CZARNOBYL I JAPONIA.
Amerykanin
159.205.135.* 2012-03-12 17:15
Fajne te przepisy Unijne, gramy ale obie bramki nasze a Obywatele biegaja od bramki do brami i nie wiedza gdzie mozna strzelac.
Zobacz więcej komentarzy (78)