Notowania

włochy
01.04.2013 18:14

Włochy: Czy rada mędrców pomoże rozwiązać kryzys rządowy?

Coraz większe problemy napotyka misja prezydenta Włoch Giorgio Napolitano, który przejął inicjatywę, by rozwiązać polityczny pat w kraju.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Daveness_98/CC/Flickr)

Coraz większe problemy napotyka misja prezydenta Włoch Giorgio Napolitano, który przejął inicjatywę, by rozwiązać polityczny pat w kraju i ponad miesiąc po wyborach parlamentarnych doprowadzić do powołania nowego rządu.

Z szeroką krytyką spotkała się decyzja ustępującego w maju szefa państwa, który zwrócił się do dziesięciu ekspertów, nazwanych _ mędrcami _, reprezentujących partie polityczne i najważniejsze instytucje kraju, z prośbą o przygotowanie scenariusza wyjścia z obecnego kryzysu politycznego, do jakiego doszło po lutowych wyborach. Centrolewica z Partią Demokratyczną na czele zdobyła w nich zdecydowaną większość tylko w Izbie Deputowanych, a w Senacie ma niemal tyle samo mandatów, co centroprawica byłego premiera Silvio Berlusconiego.

W rezultacie podjęte dotychczas próby powołania rządu przez centrolewicę nie powiodły się, a jej kandydat na premiera Pier Luigi Bersani nie otrzymał gwarancji poparcia większości w obu izbach parlamentu dla gabinetu, który miałby utworzyć.

Rozstrzygnięcia nie przyniosły również starania Giorgio Napolitano, który po porażce sondażowych rozmów Bersaniego sam przystąpił do negocjacji ze wszystkimi siłami politycznymi w parlamencie. Także prezydent nie przekonał głęboko podzielonego parlamentu do udzielenia poparcia rządowi. Dlatego zwrócił się do 10 specjalistów i polityków, by pomogli wyjść z patowej sytuacji i doprowadzić do złagodzenia istniejących podziałów i znalezienia platformy porozumienia umożliwiającego sformowanie rządu.

W tej _ radzie mędrców _, która rozpocznie prace we wtorek, znaleźli się między innymi przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Valerio Onida, prezes Instytutu Statystycznego Istat Enrico Giovannini, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego i b. polityk partii Berlusconiego Mario Mauro, były szef Izby Deputowanych Luciano Volante, obecny minister do spraw europejskich Enzo Moavero Milanesi, wiceprezes narodowego banku włoskiego Salvatore Rossi.

Skład rady eksperckiej, której zadaniem jest też przygotowanie legislacyjnego gruntu pod zmianę skomplikowanej ordynacji wyborczej - aby następnym razem głosowanie przyniosło wyraźnego zwycięzcę - został natychmiast skrytykowany przede wszystkim dlatego, że zabrakło w niej kobiet.

Protestuje też lider debiutującego w parlamencie populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd Beppe Grillo, ponieważ nie ma on tam swego przedstawiciela. Ten były komik, który obecnie jest głównym rozrywającym na scenie politycznej, stwierdził wręcz prowokacyjnie, że Włochom rząd jest niepotrzebny, bo wystarczy sprawnie działający parlament.

Problem jednak polega na tym - zauważają komentatorzy - że obecny parlament, tak bardzo podzielony, nie ma szans sprawnie działać i uchwalać ustaw.

Włoskie media zwracają uwagę na coraz większy sceptycyzm polityków wobec pomysłu prezydenta i szans na to, by _ mędrcy _ zdołali znaleźć rozwiązanie dla obecnego pata, które oddaliłoby rosnącą groźbę powtórzenia wyborów, i nakreślili program rządu, jaki byłby do zaakceptowania przez parlamentarną większość.

Prezydencką inicjatywę popiera bez zasadniczych zastrzeżeń centrolewicowa Partia Demokratyczna, której najbardziej zależy, jako zwycięskiemu ugrupowaniu, na rozwiązaniu obecnego stanu niepewności i która wciąż liczy na to, że jej lider Bersani powoła rząd.

Znacznie większą rezerwę wykazuje centroprawica Berlusconiego, która nie wierzy w misję prezydenta, wspieranego radą przez ekspertów, i nalega na zawarcie wielkiej koalicji z centrolewicą. Ta zaś pomysł ten odrzuca.

Fabrizio Cicchitto z Ludu Wolności Berlusconiego oświadczył, że jego formacja daje mędrcom 7 do 10 dni na sporządzenie programu pokonania obecnego paraliżu i umożliwienie powołania politycznego gabinetu.

Centroprawica uważa, że lepszym rozwiązaniem od rozważanej hipotezy powołania kolejnego rządu _ technokratów _ byłyby następne wybory.

W obliczu coraz gorętszej dyskusji wokół inicjatywy prezydenta zwraca się uwagę na paradoks, który zdaniem komentatorów uznać należy za dowód na to, że Włochy mimo obaw nie pogrążyły się jednak w totalnym chaosie. Największym czynnikiem stabilizującym sytuację jest normalnie funkcjonujący rząd ekspertów Mario Montiego, powołany przez prezydenta w listopadzie 2011 roku, tylko do czasu wyborów. Gabinet pracuje, mimo że Monti złożył dymisję już w grudniu zeszłego roku.

Wszystko wskazuje na to, że rząd profesora Montiego, powołany na czas określony w chwili ciężkiego kryzysu finansów publicznych, będzie pracował znacznie dłuższej, niż przewidywano, przeczekując kolejne polityczne burze.

Czytaj więcej w Money.pl
Polityczny pat. Czy prezydent pomoże? Włochy wciąż bez rządu. Liderowi centrolewicy nie udało się przekonać centroprawicy oraz populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd do udzielenia poparcia gabinetowi.
Wstrząsy na giełdzie. Wszystko przez Włochów Decyzje podejmowane przez nowy, włoski rząd mogą zdecydować o tym, czy strefa euro będzie sobie radzić z kryzysem.
Prezydent nie chce dłużej sprawować funkcji To odpowiedź na apel, aby szef państwa pozostał na stanowisku jeszcze przez kilka miesięcy w związku z politycznym patem w kraju.
Tagi: włochy, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, unia, fundusze unijne, gospodarka światowa
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz