Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Zdanie Camerona jednoznaczne. Unijny szczyt czeka...

0
Podziel się:

Londyn jednoznacznie ocenił propozycje cięć w wydatkach z kasy UE. Kości zostały rzucone, karty wyłożone na stół - powiedział Tusk.

Zdanie Camerona jednoznaczne. Unijny szczyt czeka...
(PAP/EPA)

Kompromisowy projekt unijnego budżetu proponowany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya nie idzie wystarczająco daleko w redukcji wydatków - powiedział rzecznik brytyjskiego premiera Davida Camerona. Premier Donald Tusk oświadczył, że trudno prognozować, czy dwa dni szczytu UE w Brukseli wystarczą, aby osiągnąć kompromis ws. nowego budżetu. Podobnego zdania jest Angela Merkel.

_ - Chociaż propozycje Van Rompuya są krokiem we właściwym kierunku, uważamy, że wciąż są dziedziny, gdzie można dokonać dalszych redukcji _ - powiedział rzecznik brytyjskiego premiera.

Cameron rozmawiał z Van Rompuyem we wtorek. W minionym tygodniu szef UE zgłosił propozycję unijnego budżetu, która, jak pisze Reuters, miała na celu udobruchanie Wielkiej Brytanii domagającej się większych cięć wydatków planowanych przez UE.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel nie wykluczyła, że na początku przyszłego roku konieczny będzie dodatkowy szczyt na temat wieloletniego budżetu UE, jeśli w czwartek i piątek nie dojdzie do porozumienia przywódców Unii.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/4/209668.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/od;tuska;nic;nie;zalezy;oddal;polske;berlinowi,207,0,1198287.html) *Od Tuska nic nie zależy. Oddał Polskę Berlinowi * Witold Waszczykowski komentuje unijne negocjacje premiera.

W wystąpieniu na forum niemieckiego Bundestagu Merkel zapewniła, że jej rząd chce porozumienia budżetowego już na najbliższym szczyciew Brukseli. _ Nie wiem czy to się uda. Chcemy porozumienia. W razie potrzeby będziemy musieli spotkać się jeszcze raz na początku przyszłego roku _ - powiedziała.

_ - Dla wielu krajów UE, które przeprowadzają konsolidację budżetów, europejskie środki są niemal jedynymi środkami na inwestycje, które będą mieć do dyspozycji w najbliższej przyszłości - dodała . - Chodzi też o to, jak Europa będzie się rozwijać w latach 2014-2020 _.

_ - Kości zostały rzucone, karty wyłożone na stół, ale dzisiaj trudno byłoby prognozować, czy te dwa dni w Brukseli wystarczą, aby osiągnąć kompromis. My dobrze wiemy, czego chcemy - chyba dość skutecznie budujemy ten blok, w którym Polska odgrywa kluczową rolę, ale widać wyraźnie, że płatnicy netto, w tym szczególnie Wielka Brytania, też twardo stawiają na swoim. Co z tego wyjdzie - musimy jeszcze cierpliwie poczekać _ - powiedział premier dziennikarzom w Kozienicach w przeddzień unijnego szczytu.

Tusk pytany o prowadzone przez niego rozmowy z politykami UE, poinformował, że rozmawiał już prawie ze wszystkimi przywódcami 15 krajów - tzw. przyjaciół polityki spójności.

_ - To jest ten sojusz, który cierpliwie budujemy na rzecz racjonalnego, dużego budżetu i dużej polityki spójności. Dzisiaj jeszcze pozostała mi rozmowa z premierem Słowacji, oprócz tego będę rozmawiał także z premierem Włoch, z premier Danii, z premierem Szwecji. To jest dość czasochłonna procedura nieustannego konsultowania ze wszystkimi właściwie z europejskich rządów _ - mówił premier.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/244/131572.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/to;moga;byc;ostatnie;takie;pieniadze;dla;polski,14,0,1196302.html) *To mogą być ostatnie takie pieniądze dla Polski * Europoseł Paweł Zalewski opowiada o negocjacjach dotyczących unijnego budżetu.

Kluczowy dla rozmów o nowym budżecie UE na lata 2014-2020 szczyt zaplanowano na czwartek i piątek. Szanse na porozumienie są jednak ograniczone; państwa Unii coraz bardziej koncentrują się na swoich problemach, w tym Wielka Brytania, którą niemal wszyscy komentatorzy wskazują z góry, jako potencjalnego winnego porażki szczytu. Londyn domaga się bowiem największych cięć w nowym budżecie UE, grożąc przy tym wetem.

Punktem wyjścia na dwudniowy szczyt Unii poświęcony wieloletnim ramom finansowym będzie nowa propozycja przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, którą przedstawi dopiero w czwartek.

Dotychczasowa propozycja szefa Rady zakłada wydatki UE na poziomie 973,2 mld euro (w tzw. zobowiązaniach) w ciągu siedmiu lat, podczas gdy obecny budżet UE na lata 2007-13 jest o 20 mld większy.

Polska zgodnie z tą propozycją może liczyć mniej więcej na 73,9 mld euro na politykę spójności, czyli mniej, niż proponowała KE, ale więcej, niż proponowała cypryjska prezydencja w poprzednim projekcie budżetu.

KE zaproponowała w czerwcu ubiegłego roku budżet, który zakłada wydatki UE na lata 2014-20 w wysokości 1033 mld euro w tzw. zobowiązaniach (988 mld euro w tzw. płatnościach). Płatnicy netto od razu ogłosili, że to za dużo, argumentując, że w czasach kryzysu także budżet unijny musi być bardziej oszczędny. Płatnicy netto różnią się jednak w skali swych postulatów: Niemcy i Francja chciały dotychczas cięć w wysokości około 100 mld euro, a Wielka Brytania sięgających nawet do 180-200 mld euro. Według źródeł unijnych UE będzie chciała przekonać zwłaszcza Londyn do zgody na nowy budżet m.in. większymi cięciami w administracji i utrzymaniem brytyjskiego rabatu w składce do unijnej kasy.

Czytaj więcej w Money.pl
Kaczyński dostał list od Camerona. Ujawnił szczegóły Jak mówi prezes PiS - _ Jeśli Donald Tusk nie uzyska zapewnień dobrych dla Polski, powinien zastosować weto _.
Donald Tusk mówi o drodze cierniowej Herman Van Rompuy przedstawi kolejną wersję budżetu. - _ Przed nami najbardziej krytyczny moment negocjacji _ - ocenił premier.
Dyplomata zdradza taktykę Niemiec w sprawie pieniędzy z UE Propozycja KE zakłada wydatki na sumę 1,33 biliona euro w zobowiązaniach i 988 mld euro w tzw. płatnościach.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)