Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pit
14.09.2004 08:03

50% wisi w powietrzu... co z tego wyniknie?

SLD chce wprowadzić nowy próg podatkowy w PIT. Robi to jednak w bardzo zakulisowy sposób, nie jest to wszakże ani oficjalne stanowisko klubu, ani tym bardziej rządu. Działania podejmują natomiast nieformalne grupy posłów i lewicowi dziennikarze próbując wysondować, na jakie poparcie w sejmie może liczyć ten iście „zbójecki” pomysł i jakie w zamian można utargować poparcie opinii publicznej.

Podziel się
Dodaj komentarz

Swoje poparcie dla tego pomysłu złożyli oczywiście przedstawiciele tych partii, których elektorat PIT-u nie płaci w ogóle, czyli rolnicze PSL i rolniczo-bezrobotna Samoobrona. Te partie nie widzą nic złego w tak wysokiej stawce podatku dla zamożnych obywateli, natomiast dziwnym trafem protestują przeciwko symbolicznemu nawet podniesieniu stawek w KRUS. Zupełnie inna sprawa, że tak do konca te podwyżki KRUS nie będą wcale symboliczne.

A wszystko to, bo Ciebie kocham ... Ludu Pracujący Prowincji, chciałoby się zaśpiewać. Dla nieco mniej wtajemniczonych należy się proste wyjaśnienie. Otóż matematyka, a w zasadzie to proste rachunki, już dawno wskazują na niemożność zrekompensowania pomysłu wolnej kwoty od podatku do wysokości minimalnej pensji, tylko i wyłącznie zabraniem jej podatnikom z 30% i 40% progu podatkowego. Zabieranie tym z 19% groziłoby całkowitą klątwą wyborczą ze strony elektoratu. A pomysł zabrania „bogaczom” - czytaj w zależności od czasów młodości burżujom, złodziejom, Balcerowiczowi - trafia na podatny post-gierkowski grunt. Wg badań społecznych za takimi rozwiązaniami (kwota wolna dla biedaków finansowana kwotą wolną klasy średniej) opowiada się ponad 70% społeczeństwa.

Co ciekawe przeciw są wszystkie partie prawicowe – nawet te pomawiane o populizm i gospodarczą lewicowość: PO, PiS czy nawet LPR, chociaż jeszcze pamiętamy wybryki czynione w zeszłym roku przez jednego posła z tej partii. Przypuszczać należy że te trzy partie mocno wierzą w przyszło-wyborczy sukces i taki nowy próg PIT-owski jest dla nich w tym momencie swoistym koniem trojanskim.

Oczywiście sami najbiedniejsi chyba nie zdają sobie sprawy, iż tak naprawdę to wyższy próg podatkowy uderzy paradoksalnie przede wszystkim ich po kieszeni. Najzamożniejsi zrekompensują sobie podwyżkę podatków cenami swoich usług, za które zapłacą najbiedniejsi – bo oni konsumują 100% dochodów. Jeśli więc zapłacicie Państwo drożej za wizytę u lekarza, stomatologa, czy adwokata to będzie skutek płacenia przez nich wyższych podatków. Ci zaś, którzy nie będą w stanie podnieść cen w ramach podatkowego przerzucania, po prostu przejdą w szarą strefę albo zamkną interes. Zamknięcie interesu też oczywiście pomoże podnieść ceny z uwagi na mniejszą konkurencję.

Kiedy obraduje parlament, nikt nie może być spokojny...

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych i wykładowcą w Instytucie Zarządzania Politechniki Łódzkiej.

Tagi: pit, podatki, wójcikowski, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz