Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
internet
17.05.2006 07:15

Andrzej Piotrowski: Rząd zapomina o internautach

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Dostęp do Internetu tanieje, ale te tempo pozostawia wiele do życzenia.

*Andrzej Piotrowski, Dyrektor Instytutu eGospodarki Centrum im. Adama Smitha: *Niestety tak. Cały czas oferta multimedialna dla tych, którzy korzystają z większych przepływności jest problematyczna. Triple play, czyli to, o czym mówi się, że jest przyszłością internetu cały czas pozostaje technicznie poza zasięgiem i poza zasięgiem ekonomicznym przeciętnego Polaka. Ta sytuacja jest znacząca i inna niż w pozostałych krajach Europy, uwzględniając w tym

inne kraje, które razem z nami się przyłączały i też nie były w rewelacyjnej kondycji ekonomicznej. Można by oczekiwać solidarności i tego, że będą tak samo drodzy jak my. Faktycznie Czechy, Węgry, nie należą do krajów najtańszych, ale są to kraje o znacznie mniejszej liczbie mieszkańców. Polska jest bardzo dużym krajem, w związku z tym, można by oczekiwać, że ceny powinny być niższe z racji tego, że operator może rozwinąć szeroko skrzydła. Nie robi tego. Korzysta z mechanizmu, który mu podpowiada, że jeżeli będzie ograniczał liczbę usług, będzie je adresował do grona najbogatszych to nie napracuje się, a zarobi wystarczająco dużo.

Money.pl: Jak Pan ocenia politykę operatorów?

A.P.: - Ona jest na pewno zachowawcza. Nie odzwierciedla nowego trendu, który został nazwany „teorią ogona", która oznacza, że tu jest tyle samo pieniędzy, tylko trzeba się po nie schylić. Ponieważ tanieją techniki związane z dostępem do indywidualnych klientów, takie jak na przykład Wi-Max - pozwalająca zaadresować usługę do dużej grupy indywidualnych użytkowników... Niestety, potrzebne do tego są znaczące ilości pasma, no i tutaj polityka rządu nie sprzyja rozwojowi alternatywnej oferty. Tego pasma udziela się bardzo mało i na dodatek, udzielane jest ono bardzo drogo, a więc nie stanowi opozycji dla dominującego operatora.

Money.pl: Nowa prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej podpisała decyzję, która zmusza Telekomunikację Polską do obniżenia hurtowych cen dla innych operatorów za dostęp do Internetu. To jest jeden z elementów liberalizacji rynku telekomunikacyjnego. Dzięki temu internet ma być tańszy już na jesień. Czy to nie jest zbyt optymistyczny scenariusz?

A.P.: - Życzę, żeby to wszystko się udało. Wydaję mi się, że to narzędzie zawiera jednak parę uwarunkowań, które mogą przełożyć się negatywnie na rozwój rynku. Z racji takiej, że jest to oferta bazująca na cenach dominującego operatora - jedynie inni operatorzy dostają od niej opust. To oznacza, że zostanie zakonserwowana struktura tejże oferty. Ona stanie się odrobinę tańsza, natomiast nie nastąpią znaczące przesunięcia, jeśli chodzi o ceny. To jest pewnego rodzaju niebezpieczeństwo, które być może uda się, w późniejszym czasie, jakoś skorygować.

Money.pl: A jak dostęp do internetu ma wpływ na naszą gospodarkę?

A.P.: - Trzeba zwrócić uwagę na to, że mamy do czynienia z konkurencją międzynarodową, jeśli chodzi o ofertę poszczególnych krajów. Na przykład kraje azjatyckie oferują tanią siłę roboczą. Jedyną metodą, którą my możemy z tej konkurencji uciekać do przodu, to jest skorzystanie z ambicji młodego pokolenia, które chce być wykształcone, chce zaoferować swoją pracę, jako pracę bazującą na wiedzy wysokiego poziomu. Do tego wszystkiego potrzebna jest podbudowa, infrastruktura, właśnie informacyjna, która tego typu ofertę umożliwia. Na dziś trudno dostrzec wśród priorytetów rządu, zajmowanie się tymi sprawami.

Tagi: internet, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz