Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Polska w ogonie Europy pod kątem automatyzacji produkcji. Firmy na tym tracą

Polska w ogonie Europy pod kątem automatyzacji produkcji. Firmy na tym tracą

Koszt wdrożenia takiego systemu waha się od kilku do kilkuset tysięcy złotych w przypadku większych firm, ale inwestycja może zwrócić się już po roku. Fot. pxhere.com
Koszt wdrożenia takiego systemu waha się od kilku do kilkuset tysięcy złotych w przypadku większych firm, ale inwestycja może zwrócić się już po roku.

Polskie firmy ostrożnie podchodzą do inwestowania w narzędzia IT. Tymczasem pozwalają one nie tylko zwiększyć efektywność produkcji, lecz także reagować w nieprzewidzianych sytuacjach, takich jak brak surowców, nieobecność pracowników czy niesprawność maszyn.

Koszt wdrożenia takiego systemu waha się od kilku do kilkuset tysięcy złotych w przypadku większych firm, ale inwestycja może zwrócić się już po roku.

– Pomimo możliwości zastosowania nowoczesnych narzędzi wspomagających optymalizację i zarządzanie produkcją wiele firm wciąż używa takich narzędzi jak Microsoft Excel albo zwykła kartka papieru. Dotyczy to nawet tych, które wdrożyły już u siebie systemy klasy ERP. Spowodowane jest to faktem, że funkcjonalności, które zostały im zaproponowane w tych systemach, nie do końca są zgodne z ich procesami i modelami biznesowymi. Nie mając innych, tańszych rozwiązań, wybierają te najłatwiejsze, np. Excela – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes, dr Norbert Krygier, członek zarządu spółki Intelo.

 

 

W najnowszym tegorocznym zestawieniu The Digital Economy and Society Index (w kategorii Integration of Digital Technology) Komisja Europejska sklasyfikowała Polskę na przedostatniej, 27. pozycji w UE, przed Rumunią. Jednym z kryteriów oceny wskaźnika było właśnie wykorzystanie systemów ERP oraz rozwiązań chmurowych w przedsiębiorstwach.

Zobacz też: Podział na Polskę A i B ciągle widoczny. Ponad 1700 zł różnicy w średniej płacy

Pomimo dostępności narzędzi informatycznych do zarządzania produkcją klasy MES, APS czy ERP znaczna część polskich przedsiębiorstw wciąż wykorzystuje do tego celu oprogramowanie biurowe, a nawet przysłowiową kartkę papieru. Powodem są trudności w dostosowaniu zaawansowanych rozwiązań IT do konkretnych, zmieniających się w czasie potrzeb firm. Ponadto duże standardowe systemy klasy ERP są często drogie, a nawet drobne zmiany wymagają ponoszenia wysokich kosztów.

– Jeżeli firmy nie korzystają z zaawansowanych narzędzi, nie dysponują możliwością prawidłowego śledzenia procesów produkcyjnych. Pojawiają się problemy z optymalizacją tego procesu, ustalaniem kolejności zleceń, reagowaniem w sytuacji zmian zasobów, niesprawności maszyn czy w przypadku braku kadry. Brak odpowiedniego narzędzia uniemożliwia zoptymalizowanie tych procesów i usprawnienie ich – mówi Norbert Krygier.

Jak podkreśla ekspert Intelo, brak odpowiednich narzędzi uniemożliwia poprawę wydajności produkcji i hamuje konkurencyjność przedsiębiorstwa. Jest to szczególnie istotne przy aktualnych problemach rynkowych związanych z brakiem fachowej kadry i koniecznością dostosowywania się polskich firm do wymogów narzucanych przez globalne łańcuchy dostaw.

– Te narzędzia pozwalają w szybkim czasie dostosować plan produkcyjny i harmonogram do nowych warunków. To wszystko jest niezbędne do skutecznego zarządzania firmą, dostosowania jej do oczekiwań rynku, klientów, konsumentów, a także – w momencie, kiedy firmy uczestniczą w złożonych, globalnych łańcuchach dostaw – dostosowania się do oczekiwań ich partnerów – podkreśla Norbert Krygier.

Zobacz też: Będzie nowa umowa. Firma z Zielonej Góry będzie partnerem reprezentacji Walii

Jak ocenia, firmy dostrzegają potrzebę poprawy efektywności procesów produkcyjnych i są świadome, że nowoczesne narzędzia informatyczne wspomagające te procesy są koniecznością. Jeżeli jednak specjalistyczne oprogramowanie nie zaspokaja ich potrzeb, wtedy znów pomocny staje się MS Excel. Takie doświadczenia powodują obawy firm, w których nie wdrożono jeszcze żadnych specjalistycznych narzędzi wspomagających zarządzanie produkcją. Z ostrożnością podchodzą do wydawania znacznych kwot na systemy klasy ERP, które mogłyby nie spełnić ich oczekiwań.

– Firmy mają potrzebę doinwestowania, ale cały czas są dosyć ostrożne. Mają też obawy co do nadmiernych kosztów związanych z zakupem drogich rozwiązań. Mają dystans do tego rodzaju decyzji. Oprócz kwestii finansowych, firmy – które już wdrażały u siebie pewne rozwiązania i zraziły się do nich – nie chcą podejmować po raz kolejny takiego ryzyka. Wolą stosować takie narzędzia jak Microsoft Excel, żeby wypełniać luki w brakach funkcjonalnych w zarządzaniu produkcją – mówi Norbert Krygier.

Odpowiedzią na obawy przedsiębiorstw są systemy ściśle dopasowane do procesów biznesowych realizowanych przez konkretną firmę. Koszty zakupu i wdrożenia takiego oprogramowania do wspomagania zarządzaniem produkcją są uzależnione od wielkości i rodzaju przedsiębiorstwa, a korzyści z wdrożenia można zaobserwować już po pierwszych tygodniach.

– Firmy, które chcą wprowadzić narzędzia wspomagające procesy zarządzania produkcją, muszą się liczyć z wydatkami rzędu od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych w przypadku dużych firm. Jeśli chodzi o czas zwrotu z inwestycji, pierwsze efekty widać bardzo szybko, w przeciągu kilku tygodni bądź miesięcy. Natomiast realny zwrot następuje w ciągu od roku do trzech lat – mówi Norbert Krygier.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

IT
Czytaj także
Polecane galerie
Kasiaas
2018-09-17 17:49
Nie jestem pewna czy podchodza tak ostrożnie do inwestowania w nowe technologie i it, szczególnie jesli chodzi o e-commerce, bo własnie w artyukle z E-commerce Polska, czytałam , że firmy inwestują co raz więcej
Zet
2018-09-04 06:50
Kolejna kryptoreklama mająca wcisnąć z ogromną kasę system ERP firmom, które najpewniej w ogóle go nie potrzebują. Wstydu na Money nie macie.
KX
2018-09-04 01:08
Koszmarnie kosztowne systemy.. jakie na ogół nic nie wnoszą poza nadmiernym miernictwem dla kierownictwa. Podam przykład z jednej firmy... Panie posługiwały się excelem i pocztą korporacyjną.. wszystko świetnie działało i na dodatek po wdrożeniu szyfrowania poczty było dość bezpieczne. Wdrożono systemy zarządzania procesami . Wdrażano go 3 lata ciągle poprawiając błędy , a i tak około 7 -10 % procesów kończyło się błędem i wymagało ingerencji firmy zewnętrznej wdrażającej aplikację do tego z uwagi na błędy raporty z systemu były bardzo ułomne do tego okna dialogowe w aplikacji do procesu były koszmarnie skonstruowane absolutnie nie intuicyjne i absolutnie utrudniające prace (pisane przez niedoświadczonego studenta ) proces trwał dwu a nawet trzy krotnie dłużej... A na jego wdrożenie poszło kilka milionów... Więc jeśli nie masz działu IT jaki to ogarnie i wdroży w ramach swojej pracy a twoja firma nie jest jakimś gigantem z ogromną ilością skomplikowanych procesów i generującym kilka milionów zysku miesięcznie (zysku nie obrotu). Wdrażania takiego G to ogromny błąd . Nasi umieją dobrze kombinować Jak XLS się sprawdza to trzeba go zostawić . Jedyne co daje taka "optymalizacja" to ogarnięcie procesów w jednym miejscu i możliwość nie bazowaniu na umiejętności pracowników co pozwala szybko przeszkolić tępa dzidę by klikała tu tu i tu a gdy to drugie to tam tam i tam . Wiec jak twoje przedsiębiorstwo bazuje na exploatacji ludzi i ciągłej rotacji przy nieskomplikowanym procesie to to jest sensowne rozwiązanie .. tyle że czasy takiego biznesu po dwóch czy nawet trzech dekadach właśnie się skończyły .
Pokaż wszystkie komentarze (6)