Notowania

noga
16.11.2011 06:04

Budżet będzie miał się lepiej. Obywatele gorzej

Profesor Marian Noga z uśmiechem mówi o finansowej przyszłości Polaków.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Money.pl: Doniesienia medialne, potwierdzone przez Waldemara Pawlaka oraz Grzegorza Schetynę, mówią o tym, że premier szykuje expose, w którym zapowie wiele radykalnych cięć, aby przygotować kraj na kryzys. Tymczasem NBP publikuje swoje prognozy, a w nich wzrost PKB na poziomie 3,1 procent. Kto ma rację? *

*Prof. Marian Noga, ekonomista: *Bardzo uważnie przeczytałem _ Rzeczpospolitą _ i z artykułu wynika jasno, że premier chce nas przygotować na wariant 2,5 procent. Więc nie jest źle. To po pierwsze.

Po drugie, czy PKB w roku następnym wzrośnie 2,5 czy ponad 3 procent, to jest prawie jedno i to samo. Dlatego, że środowisko zewnętrzne będzie miało PKB dużo mniejszy i to się wyrówna. Więc pierwszy i drugi wariant ministra Rostowskiego to dla mnie jest to samo.

Do tego chóru straszących dołączyła też agencja Moody's, któraobniżyła perspektywę polskiego systemu bankowego ze stabilnej na negatywną. Zacząłem się bać.

Łatwo to wyjaśnić. 70 procent kapitału sektora bankowego w Polsce, to jest kapitał zagraniczny. W związku z tym, że bankom zagranicznym w wyniku strat na obligacjach greckich brakuje pieniędzy, a muszą do czerwca następnego roku podnieść współczynnik kapitału z 5 do 9 procent, to będą chciały skorzystać z pieniędzy spółek córek, czytaj banków znajdujących się w Polsce.

W związku z tym agencja Moody's biorąc pod uwagę tego typu analizę stwierdziła, że banki polskie działają w niekorzystnym środowisku zewnętrznym. To tyle. Perspektywa dotyczy tylko sektora bankowego.

PKB
na przestrzeni ostatnich lat
Panie Profesorze, duży optymizm słyszę w Pana głosie.

Rozmawiamy nie pierwszy raz i wie Pan, że jestem raczej optymistą. Mało tego, prawdę mówiąc, jeszcze ani razu się nie pomyliłem. Aż tak czarno naszej przyszłości nie widzę.

*Minister Rostowski ma chyba ciemniejsze okulary, bo przygotował wariant nawet na recesję. *

Nie wiem dlaczego minister finansów przygotował te trzy scenariusze. Uważam, że kierował się raczej politycznymi względami, a ja polityką się nie zajmuję.

Czy Pana optymizm jest podszyty wiarą w rząd i w to, że weźmie się za reformy?

Bardzo dobre pytanie! Zacznę od tego, że pierwotny projekt budżetu mówił o deficycie budżetowym na następny rok na poziomie 35 miliardów złotych, ale przy założeniu wzrostu 4 procent. Teraz, jeśli ten wzrost miałby być o jeden punkt procentowy niższy, to zakładamy, że przychodów będzie mniej, a przy tych samych wydatkach deficyt byłby większy.

Czytaj komentarz redaktora Money.pl
[

Kto nam powie prawdę? Ostatni od tego jest Rostowski ]( http://www.money.pl/archiwum/felieton/artykul/kto;nam;powie;prawde;ostatni;od;tego;jest;rostowski,252,0,967420.html )

Teraz jeżeli mówi się o reformach, typu zniesienie, czy zmniejszenie ulg rodzinnych, zmiana w becikowym i tak dalej, to da jakieś 6 miliardów złotych. Jeżeli zreformować KRUS, to można by zaoszczędzić minimum 14 miliardów a maksymalnie 18 miliardów złotych. Jak to dodać, to jest już ponad 20 miliardów. A niech Pan zauważy, że w ogóle w tym projekcie budżetu nie było liczonego zysku NBP, który minimum, moim zdaniem, będzie wynosił 13 miliardów. To jest już 33 miliardy.

Stąd wynika mój optymizm. Mimo spadku PKB z ponad 4 procent w tym roku do około 3 w przyszłym i co za tym idzie spadku dochodów państwa o około 20 miliardów, to nie wliczono różnych innych pieniędzy, które wymieniłem.

To wszystko powoduje, że moim zdaniem deficyt w następnym roku nie powinien być zbyt wysoki. On będzie dużo mniejszy niż zaplanowane 35 miliardów.

*Niestety zamiast merytorycznych argumentów w mediach jest sporo straszenia. *

Dobrze powiedziane. Te warianty to też jest trochę takie straszenia, ale nie wiem, po co.

Na drugiej stronie czytaj jak bardzo skurczy się Twój portfel

*Polityków zostawmy na boku, a skupmy się na zwykłym obywatelu. Panie profesorze, mimo Pana optymizmu, jest jakaś gorzka prawda, którą Kowalski musi usłyszeć. Bo to, że będzie dobrze w budżecie nie znaczy, że nasze portfele będą pełne. *

To jest właśnie ta gorzka prawda, że czekają nas trudne czasy. Bo na całym świecie nastąpi spowolnienie PKB. Nawet w Chinach, gdzie w ostatnich latach był dwucyfrowy wzrost. A to dla tego, że rynki finansowe bardzo negatywnie oceniają dług publiczny. Niestety jest w tym trochę strachu i spekulacji ale nie da się ukryć, że rynki bardziej niż kiedyś patrzą na zadłużenie.

Wytłumaczę to bardzo prosto. Jeżeli Polska w 2012 roku będzie miała deficyt 35 miliardów, to minister finansów musi znaleźć tyle pieniędzy na pokrycie tego deficytu. Ale ma również potrzeby pożyczkowe do zrolowania długów z poprzednich lat. To jest, moim zdaniem, na poziomie 150 miliardów złotych, czyli w sumie prawie200 miliardów. I tak jest praktycznie w każdym kraju.

Jeżeli więc kraje potrzebują aż tylu pieniędzy, a ich wiarygodność kredytowa jest mała, to rynki mówią - _ hola, hola _. Jeśli państwa więcej konsumują niż produkują, to zaczyna się obniżka ratingów, a co za tym idzie rosną koszty obsługi. Wszystko to sprawia, że spada dobrobyt państw.

...i obywateli.

Dokładnie. Obowiązywać będzie zasada: _ więcej produkuj, mniej konsumuj, bo musisz oddać co pożyczyłeś _.

Bezrobocie
na przestrzeni ostatnich lat
Tylko specjaliści już straszą, że nie będzie gdzie pracować.

Nie za bardzo zgadzam się z taką tezą. Nie widzę niebezpieczeństwa grupowych zwolnień. Przedsiębiorcy stosować będą tak zwane _ chomikowanie pracy _. Polega to na tym, że pracodawca wie, że jeżeli zwolni dzisiaj wykwalifikowanego specjalistę, to będzie musiał mu zapłacić odprawę, a żeby zatrudnić za rok czy dwa lata kiedy poprawi się sytuacja kolejnego pracownika, będzie musiał wydać na szkolenie.

*Pracodawcy nauczeni doświadczeniem sprzed 3 lat, kiedy uderzyła pierwsza fala kryzysu już wiedzą, że pracownika lepiej przechować niż go zwolnić? *

Lepiej wymyślić mu inny rodzaj pracy i go przechować niż go zwalniać. Bo zwolnienie nie opłaci się pracodawcy.

To na koniec, żeby to wszystko uporządkować. Wcale nie będzie tak źle, ale środowisko zewnętrzne sprawi, że będzie nam - obywatelom - gorzej.

PKB u naszych sąsiadów może spadać, a w związku z tym obniży się nasz eksport. Jeśli eksport będzie słabszy, to będą trudności.

*A rząd, żeby znaleźć więcej pieniędzy na długi, będzie musiał ciąć wydatki. *

Byłem niedawno recenzentem takiej pracy doktorskiej na temat deficytów budżetowych na świecie. W wyniku bardzo dużych badań stwierdzono, że reforma finansów publicznych nie może polegać na tym, że będziemy szukać dodatkowych źródeł dochodów budżetowych typu nowe podatki. Ona musi polegać na cięciu wydatków państwa. Tutaj są największe możliwości.

Wiem, że to nie jest dobra wiadomość dla rodzin. Bo jeśli zostaniemy uderzeni, to nie po stronie podatkowej, ale otrzymamy mniej środków do swoich domowych budżetów. Mówię tu o wszelkiego rodzaju ulgach.

Na koniec więc możemy podsumować: każdy z nas musi sobie zdać sprawę z tego, że więcej będzie pracować, mniej dostawać pieniędzy od państwa, ale dzięki temu ochroni się przed katastrofą?

Dokładnie tak.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/105/t124009.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/felieton/artykul/mit;upadl;za;mojzesza;zaplacimy;podatkami,165,0,965797.html) Mit upadł. Za Mojżesza zapłacimy podatkami Zamiast asa w rękawie mamy nóż na gardle - komentuje Bartłomiej Dwornik.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/198/t180422.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/eksperci;o;budzecie;najbardziej;realny;wariant;,151,0,963735.html) Eksperci o budżecie: Najbardziej realny wariant... Dwunastu ekonomistów ankietowanych przez Money.pl ocenia plany ministra finansów Jacka Rostowskiego.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/125/t188541.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wyzsze;podatki;dluzszy;wiek;emerytalny;co;jeszcze;szykuje;po,37,0,965669.html) PO weźmie się wreszcie za reformę KRUS? W przyszłym tygodniu usłyszymy expose premiera. Priorytetem dla Platformy ma być ustawa budżetowa. Za kulisami słychać także obietnice reform.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/143/t135311.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/350;tysiecy;na;bruk;i;2400;zl;mniej;w;portfelach;to;nie;najgorszy;scenariusz,201,0,963785.html) 350 tysięcy na bruk i 2400 zł mniej w portfelach. To nie najgorszy scenariusz W budżecie najprawdopodobniej zabraknie w 2012 roku około 8 mld zł.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/115/t124019.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/analityk;money;pl;recenzuje;plan;rostowskiego,101,0,963685.html) Analityk Money.pl recenzuje plan Rostowskiego Ultra-pesymistyczny wariant budżetu sprawdzi się jeśli...
[ ( http://static1.money.pl/i/h/92/t74588.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/eksperci;nie;wierza;w;scenariusz;rostowskiego,180,0,964020.html) Eksperci nie wierzą w wersję Rostowskiego Polska gospodarka zdecydowanie nie wpadnie w 2012 roku w recesję - twierdzą bankowcy.
Tagi: noga, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz