Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Bartosz Chochołowski
|

Chochołowski: Rząd cichaczem wprowadza podatek liniowy

0
Podziel się:

Ekipa Donalda Tuska zaplanowała, że jak będzie gorzej - a przecież będzie - to podniesie podatki wszystkim pracującym na umowy zlecenia i umowy o dzieło. Innym zabierze ulgę rodzinną i na internet. Podniesie też VAT. A jak znów będzie lepiej, to władza mówi, że da: znów wszystko obniży i odda ulgi. Czy tylko mówi?

Chochołowski: Rząd cichaczem wprowadza podatek liniowy
bEKHbrOt

*_ Jeśli władza mówi, że zabierze, to zabierze, a jak mówi, że da, to mówi _ - żartowali sobie ludzie w smutnych czasach PRL-u. I podobnie żartować możemy dziś. Ekipa Donalda Tuska zaplanowała, że jak będzie gorzej - a przecież będzie - to podniesie podatki wszystkim pracującym na umowy zlecenia i umowy o dzieło. Innym zabierze ulgę rodzinną i na internet. Podniesie też VAT. A jak znów będzie lepiej, to władza mówi, że da: znów wszystko obniży i odda ulgi. Czy tylko mówi? *

Wszystkie posunięcia rządu doprowadzą do tego, że za dwa, trzy lata wprowadzony zostanie podatek liniowy. Tylko trochę zmodyfikowany wobec pierwotnych założeń 3x15. Tamta koncepcja wywołała zbyt wiele szumu i miała być korzystna dla podatników, więc Platforma wprowadza podatek liniowy tylnymi drzwiami i taki, który korzystny będzie dla budżetu.

Minister Jacek Rostowski wymyślił, że 800 mln złotych można wyciągnąć od osób zarabiających na umowach zlecenie i o dzieło. Dziś płacą oni podatek nie od całej zarobionej kwoty. Zleceniobiorcy z reguły mają 20-procentowe koszty przychodu, a twórcy, 50-procentowe.

bEKHbrOv

Co to oznacza dla twórców? Gdybym ten felieton pisał za wierszówkę, to otrzymałbym 100 złotych (ale nie piszę go za wierszówkę, więc jest to tylko przykład). Dziś musiałbym zapłacić podatek tylko od połowy zarobionych pieniędzy i podatku wyszłoby dziewięć złotych. Po zmianach, podatek musiałbym zapłacić od całej kwoty i byłoby to 18 złotych. Zarobiłbym 82 złote zamiast 91. Różnice są z pozoru niewielkie, bo kto by się handryczył o dziewięć złotych? Jednak tym twórcom, którzy mają za dzieło otrzymać 10 tys. zł brutto, robi różnicę, czy na rękę otrzymają dziewięć, czy osiem tysięcy złotych.

Dlatego dla dziennikarzy, wykładowców, architektów, informatyków i wielu innych, ta zmiana - mówiąc delikatnie - jest ważna. Szkoda najbardziej jednak tych twórców, którzy żyją za półtora, dwa tysiące miesięcznie. Zmiana będzie dla nich bolesna, bo choć nominalnie stracą najmniej, to jednak jeszcze trudniej niż dziś będzie im dożyć do pierwszego.

Jednak uproszczenie systemu podatkowego jest słuszną ideą nawet, jeśli ktoś na tym straci. Rząd jednak nie mówi, że eliminuje dziwactwa, tylko o tym, że dziwactwa zawiesza na trzy lata, a gdy przyjdą lepsze czasy, to je przywróci.

bEKHbrOB

To jest irytujące, że kryzys państwowych finansów nie jest pretekstem do uporządkowania systemu podatkowego, tylko do szukania jeleni, którzy zacerują dziurę w budżetowym worku.

To jednak nie koniec polowania na jeleni. Gdy dług publiczny przekroczy 55 procent PKB, a zdaniem większość ekonomistów stanie się to w przyszłym roku, najpóźniej w 2012, zlikwidowane zostaną również ulgi, takie jak rodzinna i na internet.

Gdy nikt nie będzie mógł niczego odliczyć, wszyscy będą rozliczani na tych samych zasadach, to wreszcie będziemy mieć podatek liniowy! Przecież idea jego polega na tym, że każdy, niezależnie od sytuacji, płaci taki sam odsetek od każdej zarobionej złotówki.

Jednak co zrobić z dwoma progami? Ci lepsi płacą 32 procent, gorsi _ tylko _ 18. Łatwo to zmienić: niech wszyscy płacą średnią z tych dwóch stawek, czyli 25-procentowy liniowy. Wystarczy podnieść jeszcze CIT (który płacą firmy) z 19 do 25 procent, a podwyżka VAT do 25 procent jest już niemal gwarantowana, zatem będziemy mieli liniowy 3x25.

bEKHbrOC

I wtedy stary żarcik zmodyfikujemy: jak władza mówi, że zabierze (nam wszystkie ulgi i przywileje), to zabierze. A jak mówi, że da (podatek liniowy), to da. W kość.

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

bEKHbrOW
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)