Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Bartosz Chochołowski
|

Chochołowski: Zamiast rządu sukcesu, mamy rząd czarnowidzów

0
Podziel się:

Co się stało z naszym premierem i ministrem finansów? Tacy pogodni byli. Pozytywne nastroje zapewniała im dobra - na tle Europy - kondycja gospodarki. Podkreślali na każdym kroku, że jesteśmy zieloną wyspą i fotografowali się na tle mapy.

Chochołowski: Zamiast rządu sukcesu, mamy rząd czarnowidzów
bELuZbLp

Co się stało z naszym premierem i ministrem finansów? Tacy pogodni byli, świetlaną przyszłość przed Polską widzieli, bo pozytywne nastroje zapewniała im dobra - na tle Europy - kondycja gospodarki. Podkreślali na każdym kroku, że jesteśmy zieloną wyspą i fotografowali się na tle mapy.

Premier, jeszcze jako przyszły premier, obiecywał przecież, że zrobi z Polski Zieloną Wyspę i udało mu się! Dobrego nastroju nie psuły mu głosy, że bezrobocie rośnie, a jednoprocentowy wzrost to to samo, co stagnacja i w dodatku nawet taki wzrost nie jest jego zasługą.

I tu nagle zwrot. Wszyscy mówią, że jest dobrze, sytuacja Polski jest stabilna, tylko rząd alarmuje, że Polska jest zagrożona, potrzebuje wsparcia, bo może być jeszcze gorzej niż jest.

bELuZbLr

Prezes NBP Sławomir Skrzypek uważa, że nie potrzebujemy już linii kredytowej z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, bo _ sytuacja polskiej gospodarki i systemu finansowego jest obecnie na tyle dobra, że Polska może przejść z grona państw, którym MFW udziela wsparcia, do grona tych, które za pośrednictwem MFW pomagają innym _.

Co na to odpowiada podwładny Jana Rostowskiego: _ W ciągu najbliższych miesięcy czeka nas jeszcze wiele zawirowań. W dalszym ciągu obserwujemy ogromną zmienność na rynkach _ - uważa wiceminister Dominik Radziwiłł.

Czy przekaz rządu należy odbierać tak, że już nacieszyliśmy się relatywnie dobrą sytuacją i teraz czekamy na najgorsze?

Na pewno rząd stał się wyspą pesymizmu. Nie tylko NBP uważa, że jest dobrze, ale nawet szef MFW. - _ Powodem, dla którego szef MFW odwiedzi Polskę, jest dobry stan jej gospodarki w ostatnich latach _ - zapowiadał wizytę przedstawiciel Funduszu w Polsce Mark Allen.

bELuZbLx

Mało tego, nawet największy adwersarz - Prawo i Sprawiedliwość - uważa, że linia kredytowa nie jest nam potrzebna.

A sprawa jest trudna, bo żeby MFW przedłużył nam linię kredytową, to musi wnioskować o to wspólnie premier z szefem NBP. No i jednego podpisu brakuje. Taka linia kredytowa, to jakby obietnica pożyczenia pieniędzy w każdej chwili. Za rok gotowości pożyczenia 20 mld dolarów zapłaciliśmy Funduszowi 50 mln dolarów.

Umowa wygasa i rząd chce wydać kolejne 50 mln, aby mieć na kolejny rok dużo pieniędzy na wyciągnięcie ręki. Mają być na wszelki wypadek, gotowe do obrony polskiej waluty, gdyby rynki przestały ją dobrze wyceniać.

Nie mnie oceniać, czy i kiedy 20 mld dolarów będzie potrzebne, ale widzę, że zmiana nastroju rządzących jest radykalna. Gdy wszyscy straszyli, że będzie megakryzys, minister Rostowski mówił, że wcale nie i będzie ponad trzy procent PKB wzrostu. No i kryzysu nie ma, jest spowolnienie.

bELuZbLy

Gdy teraz wszyscy mówią, że będzie dobrze, a rząd mówi, że będzie kryzys, to co nas czeka? Druga Grecja, druga Argentyna, a może znów druga Irlandia? Pójdziemy śladem Zielonej Wyspy, gdzie PKB kurczy się w tempie siedem procent rocznie? Cokolwiek jednak by się nie działo, wyjdzie na to, że premier zawsze dotrzymuje obietnic.

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

bELuZbLS
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)